27.05.2026 13:00

Bungie kończy wsparcie Destiny 2 – deweloperzy zaskoczeni, gracze niezadowoleni, petycja o sequel opublikowana

Bungie zapowiedziało, że rozwijane przez nich od 9 lat Destiny 2 doczeka się niedługo ostatniej aktualizacji treści. W połączeniu z zakulisowym zamieszaniem i brakiem (oficjalnych) planów na przyszłość serii, fani są ewidentnie z tego faktu niezadowoleni.

Bungie Destiny 2

Pod koniec ubiegłego tygodnia świat obiegła informacja, że 9 czerwca 2026 roku Destiny 2 otrzyma swoją ostatnią nową porcję zawartości. Gra wciąż będzie grywalna, ale poza drobnymi łatkami mającymi utrzymać tytuł przy życiu, nie trafi do niej żadna większa aktualizacja.

Jak można się domyślić, te ogłoszenie wywołało spory szum, a światło dzienne ujrzały nowe zakulisowe fakty. O co zatem w tym wszystkim chodzi i jaka przyszłość czeka serię Destiny? 

Zaczęło się od ogłoszenia…

Genezą całej tej historii jest oświadczenie opublikowane w mediach społecznościowych. Deweloperzy podziękowali społeczności za ostatnie 12 lat „eksloracji świata Destiny” z graczami, jednocześnie mówiąc, że po premierze dodatku The Final Shape, która miała miejsce dwa lata temu, zdali sobie sprawę, że nadszedł w końcu moment, aby seria rozwinęła się w zupełnie nowym kierunku.

2026 05 27 10 18 43
Źródło: X

Z tego też powodu 9 czerwca 2026 roku gra otrzyma swoją ostatnią aktualizację zawartości i od tego momentu będzie jedynie utrzymywana przy życiu. Podobna sytuacja miała miejsce z pierwszą odsłoną serii, która po dziś dzień jest całkowicie grywalna i gości skromną społeczność entuzjastów. Mimo to, Bungie chce iść dalej i nadszedł moment, żeby zrobić ku temu pierwsze kroki.

Jeśli mam być szczery, ta zapowiedź nie jest aż taką niespodzianką, jak można byłoby się spodziewać. Destiny 2 zadebiutowało w 2017 roku i od tamtego momentu przeszło sporą drogę, na co najbardziej widocznym dowodem jest przejście z modelu gry „premium” na schemat free-to-play, które miało miejsce w 2019 roku. 

974e8948d8cf9c3b9afe
Miecze świetlne, zakon rycerzy i odziani w białe zbroje przeciwnicy – podobieństwa między Renegades, a Star Wars nie są przypadkiem

Wspomniane wcześniej The Final Shape nie zostało również wspomniane przez deweloperów bez powodu, gdyż stanowiło ono kulminację pierwszej „sagi” serii Destiny, określanej mianem „Light and Darkness Saga”. Od premiery tego rozszerzenia do gry do gry trafiły dwa mniejsze dodatki, które poszły w zupełnie nowym kierunku – jeden z nich, Renegades, był oparty o motywy z Gwiezdnych Wojen i stanowił owoc współpracy studia z Lucasfilm Games.

Warto również wspomnieć, że początkowo w czerwcu miał ukazać się kolejny, sporych rozmiarów dodatek do gry, zatytułowany Shadow & Order, który z czasem, z uwagi na zmianę skali projektu, zmienił swoją nazwę na Monument of Triumph. W planach były również kolejne dodatki, które miały ukazać się w późniejszych miesiącach tego roku. Deweloperzy szykowali naprawdę solidną porcję treści.

destiny 2 the final shape HD scaled 1
Źródło: Bungie

Z tego też powodu wiele osób było zaskoczonych nagłym ogłoszeniem o końcu wsparcia gry i, jeśli wierzyć doniesieniom z mediów, do tej grupy zaliczali się również sami deweloperzy gry. Zdaniem serwisu Forbes, większość pracowników Bungie dowiedziała się o zakończeniu wsparcia w tym samym momencie, co społeczność. Wiele osób mogło w czwartek pracować nad nowymi mechanikami lub rozbudowywać świat tylko po to, aby w piątek rano musieć wyrzucić to wszystko do kosza. Z dnia na dzień, wielu deweloperów straciło projekt, nad którym pracowali przez lata.


Unreal Engine 6 już blisko? Epic Games zapowiada sporą zmianę w Rocket League

Unreal Engine 6 już blisko? Epic Games zapowiada sporą zmianę w Rocket League

Od momentu swojej premiery w 2022 roku, Unreal Engine 5 stał się podstawą dla licznych tytułów – od hitów AAA po niezależne perełki pokroju Clair Obscur: Expedition 33. W cyklu silnika przychodzi…

Duża skala zespołu, duża skala zwolnień

Nim cały kurz po ogłoszeniu osiadł, w mediach zaczęły pojawiać się doniesienia o potencjalnych zwolnieniach w Bungie. Zdaniem Jasona Schreiera z Bloomberga, studio nie ma żadnego projektu, do którego mogłoby przerzucić zespół odpowiedzialny za Destiny 2, a jakiekolwiek plany związane z kolejną odsłoną serii są co najwyżej luźnymi pomysłami niepowiązanymi z żadnymi konkretami. Na ten moment nie wiadomo ile osób zostanie zwolnionych, wiadomo tylko, że może ich być wiele.

destiny 2 headline 67LaJDb

Nie będzie to również pierwszy raz, kiedy Bungie zostanie dotknięte masowymi zwolnieniami. Podobna sytuacja miała miejsce w 2024 roku, kiedy to studio zwolniło setki pracowników i anulowało wiele projektów. Pod tym względem Bungie nie jest wyjątkiem i boryka się z podobnymi problemami, co większość branży. Finanse bywają brutalne, co szczególnie mocno odbija się na studiach takich jak Bungie, które składa się z wielu weteranów gamedev’u i jest zlokalizowane w okolicach Seattle, które do tanich miejsc nie należą.

Nie oznacza to jednak, że deweloperzy nie mają na nic pomysłów – wręcz przeciwnie. Schreier w swoim artykule wspomniał o tym, że pracownicy studia intensywnie pracują nad różnymi konceptami i szykują propozycje projektów, również takich związanych z Destiny. To, że nowa odsłona serii nie otrzymała zielonego światła i jest daleka od wejścia do produkcji nie oznacza, że ten moment nigdy nie nadejdzie.

Fani też mają coś do powiedzenia

Jak można łatwo wywnioskować, społeczność nie była zadowolona z tego ogłoszenia. Wiele osób spędziło setki godzin w Destiny 2 i, mimo że liczba graczy spadła w ciągu ostatnich dwóch lat, wciąż istniało szerokie grono ludzi podekscytowanych przyszłością tytułu.

R E K L A M A
51109 1
Źródło: Bungie

Z tego też powodu fani zakasali rękawy do roboty i przygotowali petycję do Bungie i Sony, mającą na celu pokazać jak bardzo chcieliby oni dostać Destiny 3. Na ten moment, złożono pod nią prawie 260 tysięcy podpisów, więc odzew jest naprawdę spory. Pozostaje jednak pytanie: czy taka akcja jakkolwiek wpłynie na plany studia?

Bungie wie co robi?

Destiny 2 nie było jedyną, aktywnie rozwijaną grą studia. Mówi się, że decyzja o zakończeniu wsparcia tego tytułu była częściowo podyktowana również tym, że Bungie chciało się bardziej skupić na swoim najnowszym tytule, Marathon – wydanym w marcu tego roku extraction shooterze, który stanowi kontynuację zapoczątkowanej w 1994 serii o tym samym tytule. 

marathon 2025 12 15 25 019 1tc3 scaled

Marathon nie poradził sobie tak dobrze, jak spodziewali się tego jego twórcy, co poskutkowało dość sporymi stratami poniesionymi przez studio. Zdaniem Joe Zieglera, reżysera gry, „Marathon jest trudny do opanowania i dość łatwo można zderzyć się ze ścianą, jeśli nie spędza się sporej ilości czasu, nie ma się solidnej ekipy lub nie ma się umiejętności”. Deweloperzy się jednak nie poddają i deklarują, że prędko broni nie złożą.

Optymizmem nie napawają również doniesienia z firmy-matki Bungie, którą jest Sony. Japoński gigant mocno zmienia swoją strategię wydawniczą i rzekomo chce odejść od gier live-service, co może być podyktowane zmianą trendów w branży gamingowej oraz porażkami finansowymi pokroju Concorda. Z tego też powodu Sony nie da zapewne zielonego światła dla Destiny 3, jeśli nie będzie absolutnie pewne, że gra przyciągnie masę ludzi i wygeneruje solidne zyski.

Co czeka Destiny?

Koniec wsparcia dla Destiny 2 jest naprawdę smutną wiadomością, bo pomimo swojego wieku, gra wciąż trzyma się świetnie, a rozgrywka wciąż wciąga na długie godziny. Przyszłość serii nie maluje się też jakoś pozytywnie, ale póki Bungie istnieje, nadzieja na sequel będzie gościć w sercach fanów.