Baldur’s Gate 3 może być jedną z pierwszych gier w historii, przy której deweloperzy skorzystali z usług profesjonalnych koordynatorów intymności. Czy tak wygląda przyszłość gamingu? 

Atmosfera wokół premiery jednej z największych gier tego roku zaczyna się zagęszczać. Studio doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego po pełnej szczegółów zapowiedzi nie poprzestało na reklamowaniu swojego dzieła. Firma skupia się teraz na dzieleniu wyjątkowymi ciekawostkami. Najwięcej emocji wzbudzają te, które dotyczą bliskich relacji bohatera ze sprzymierzeńcami. Jak się właśnie okazało, akt z niedźwiedziem był kontrolowany przez profesjonalistów.

//dzisiaj na dailyweb

Romanse w Baldur’s Gate 3  

W ramach krótkiego przypomnienia napiszę kilka słów o niedźwiedzim viralu. Na oficjalnym streamie studia pojawił się fragment miłosnego uniesienia głównego bohatera z druidem. Leśna postać nie potrafiła powstrzymać ekscytacji i przybrała zwierzęcą postać. Rozwój sytuacji nie powinien już nikogo zdziwić – w przeciwieństwie do przekazanych przez studio informacji. Jak się okazuje, firma skorzystała z usług profesjonalnego koordynatora do spraw intymnych.  

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Większość z nas powinna kojarzyć tę rolę z planów filmowych między innymi w Hollywood, na których aktorzy mają do odegrania seksualne sceny. Koordynator w takich chwilach wciela się w rolę łącznika między aktorem a pracownikami produkcji. Może także zajmować się choreografią scen nagości i aktów miłosnych podczas intymnych i nadmiernie eksponowanych scen.  

W przeciwieństwie do filmów i programów telewizyjnych aktorzy w grach są ubrani, więc nie ma problemu z nagością. Kłopotliwe mogą być za to kompromitujące sceny, do których może doprowadzić gracz. A taką jedną już znamy aż za dobrze z zapowiedzi. Wiemy, że wątki romansowe w Baldur’s Gate 3 mają być pikantne, więc takich ruch studia nie jest specjalnie zaskakujący.  

baldur's gate 3

Aktorzy doceniają wsparcie  

Temat koordynowania scen pojawił się w niedawnym wywiadzie BBC z pracownikami gry. Jennifer English i Devora Wilde, które wcieliły się kolejno w role Shadowheart i Lae’zel, zdradziły nieco więcej szczegółów na temat ich pracy na planie.  

Wilde uznała scenę z niedźwiedziem za zabawną, mówiąc, że pokazuje to szaleństwo gry w najlepszy możliwy sposób. Natomiast English wspomniała o pewnej dziwności podczas nagrań scen miłosnych uciech. Mimo wszystko historia nigdy nie poszła za daleko.  

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Larian dodatkowo uważa Baldur’s Gate 3 za jedną z pierwszych w pełni renderowanych gier, która wykorzystała koordynatorów intymności. Aktorka ma także nadzieję na to, że inne firmy pójdą w tym samym kierunku. Co może tylko potwierdzać, że zatrudnienie fachowców okazało się trafnym pomysłem.  

Ciekawostki na temat trzeciej części 

To jednak nie koniec ciekawych informacji. Kilka dni temu dowiedzieliśmy się o imponującej liczbie zakończeń gry. Możliwych wariacji jest 17 tysięcy. Tak, dobrze napisałem. Od razu jednak uprzedzam, wspomniane różnice nie muszą wprowadzać drastycznych zmian. Uważam, że znaczna część wyborów stanie się znikoma i sprowadzi się do podmiany kilku słów na zakończenie gry. Podobnie było w Pillars of Eternity 2, gdy nasze decyzje sprowadzały się do podsumowania wielu podjętych decyzji. Większość z nich była po prostu skromna.  

Dodatkowo dowiedzieliśmy się więcej na temat tożsamości gracza, który otrzyma większe możliwości wyrażania siebie w grze – genitalia postaci nie są związane z jej typem ciała lub głosem. Akurat w naszej branży można coś podobnego zaobserwować już od dłuższego czasu. No, może poza decyzją wybrania włosów łonowych lub ich braku. 

baldur's gate 3

Baldur’s Gate 3 okaże się grą roku? 

Ciekawe dla mnie jest to, że w trójkę można grać już teraz, ponieważ wczesny dostęp zadebiutował 6 października 2020 roku. Przez ten czas skusił całkiem przyzwoitą liczbę graczy. Ponad 60 tysięcy recenzji na Steamie (89% pozytywnych) drogą przecież nie chodzi. Liczba ta z całą pewnością zmieni się już 3 sierpnia, gdy nastąpi premiera pełnego produktu, a więc już za kilka dni.  

Przyznaję się, wsiadłem do pociągu zachwytów nad najnowszym Baldurem. Studio nie musiało mnie przekonywać jakimś śmiesznym niedźwiedziem, ponieważ ich najnowsze dzieło prezentuje się po prostu świetnie. Dalej pozostaję przy stwierdzeniu, że znajdą się za kilka dni malkontenci, ale takie już uroki premier kontynuacji legendarnej serii.