22.06.2026 14:00

Backrooms. Bez wyjścia to kolejny, świetny debiut. Recenzja nowego horroru, który nieźle miesza w umyśle

Backrooms. Bez wyjścia to nowy horror, który w piątek zagościł na ekranach kin. Bardzo czekałem na ten film, bo zebrał świetne oceny od krytyków za granicą i wszystko zapowiadało się na kolejny świetny projekt, który został zrealizowany przez debiutanta. Nie pomyliłem się, aczkolwiek wiele osób może się do niego odbić. Jednak po kolei.

Backrooms

Ostatnie lata przyniosły nam wiele świetnych debiutów osób, które z przemysłem filmowym nie miały wcześniej do czynienia. YouTuberzy i komicy odnaleźli się w horrorach, czego dowodem jest chociażby Uciekaj! (Jordan Peele), Mów do mnie (Danny Philippou, Michael Philippou), Barbarzyńcy (Zach Cregger), Iron Lung (Mark Fischbach) czy Obsesja (Curry Barker). Ten ostatni jeszcze jest wyświetlany w kinach i bije rekordy oglądalności, a teraz nadciągnął kolejny, oryginalny tytuł. Z tego całego grona to Backrooms. Bez wyjścia wydaje się najbardziej nowatorskim pomysłem. To kino niestandardowe, w większości nieśpieszne i do przemyślenia po seansie. Lubię jak kino otwiera dialog, a ten horror zdecydowanie to robi i mam wrażenie, że jeszcze długo nie zejdzie z ust widzów. I bardzo dobrze.

Backrooms. Bez wyjścia – recenzja nowego intrygującego horroru

Backrooms

Backrooms. Bez wyjścia z pozoru opowiada prostą historię, która może wielu widzom przypominać Cube. Gwarantuje jednak, że tajemnicze pomieszczenia są jedyną wspólną cechą. To bardziej film psychologiczny, który wykorzystuje elementy horroru, aby w kreatywny, często nieoczywisty sposób przekazać pewne treści.

Głównym bohaterem jest Clark – właściciel dużego sklepu z problemami natury psychicznej. Pewnego dnia w budynku swojego biznesu odkrywa przejście do tajemniczego miejsca, pełnego przedmiotów pozatapianych w podłogach i sieci długich, klaustrofobicznych korytarzy. Podczas jednej z sesji opowiada o tym swojej terapeutce. Ta – bez zaskoczenia – nie wierzy pacjentowi. Jednak, gdy Clark przestaje przychodzić na wizyty, lekarka zaczyna się martwić, co oczywiście doprowadzą ją do sklepu. To, co wydawało się objawem niestabilności psychicznej pacjenta staje się rzeczywistością, przeczącą logicznemu myśleniu.

Backrooms. Bez wyjścia to przeniesienie youtubowego serialu Kane’a Parsonsa z 2022 roku na format filmu kinowego. Jak wszedłem na salę kinową to się bardzo zdziwiłem dużą liczbą młodych ludzi i zastanawiałem się, czy nie pomyliłem się i nie wszedłem na Toy Story 5. Serio – było to dosyć dziwne doświadczenie, kiedy w jednych z momentów 3/4 widowni zaczęło się śmiać i bić brawa. Niemalże jak na festiwalu, a ja czułem się, że trafiłem na imprezę matematyków, których bawi żart o całkach, a ja nic nie rozumiem. Nie dziwne, że film bije rekordy oglądalności (przy budżecie 10 mln dolarów przekroczył próg 300 baniek), skoro młodzi ludzi szturmem wzięli kina z miłości do viralowego, serialowego oryginału. Oczywiście nie trzeba znać pierwowzoru, aby dobrze się bawić, a ja jestem tego najlepszym przykładem.

Backrooms

Trzeba nastawić się na dosyć powolny seans – szczególnie na początku. Osoby, które mają problemy z filmami w stylu found footage, muszą się nastawić, że Backrooms. Bez wyjścia to mix tradycyjnego nagrywania z ujęciami z ręki. To bardzo interesujące połączenie, które potęguje imersję podczas seansu. Twórca nie śpieszy się i w drobiazgowy sposób wprowadza nas w świat krętych korytarzy i dziwnych pokoi. Główny bohater zwiedza nieznane pomieszczenia, drobiąc kroki i wszystko bacznie obserwując. W tym szaleństwie czuje się ogromny realizm. A obrazy wspaniale rezonują z klimatyczną muzyką. Poczucie zagrożenia jest niemalże namacalne. To obrazy 2D z anomaliami i każdym zakrętem, który może okazać się dla bohatera tragiczny w skutkach.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Na szczęście reżyser nie stosuje jumpserów, a serwuje klimatyczny, psychologiczny, terapeutyczny seans. To zaplecza naszej świadomości i kręte ścieżki naszego umysłu. Projekcja pewnych naszych uczuć, doświadczeń i tego, co nam w duszy siedzi. Projekcja często zdemorfowana. Projekcja nieczytelna i inna, aniżeli wyobrażaliśmy sobie ją na początku. Użycie zakrzywień perspektywy, czy dużej liczby krzeseł, które często spotykają bohaterowie w backroomsach również nie jest przypadkowe.

Lynchowska wycieczka po pokojach naszych umysłów

Backrooms

Nie chcę za dużo spojlerować, ale niech podpowiedzią będzie całkiem ciekawa klamra kompozycyjna między pierwszym, a trzecim aktem. Wszystko tu jest przemyślane, a finał niesamowicie intensywny. Czujemy ciężar w głowach bohaterów i kibicujemy, aby wydostali się z tego tajemniczego miejsca. Tylko czy da się wyjść ze spirali swojego umysłu i normalnie, zdrowo funkcjonować? Nie każdy otrzyma pomoc, nie każdy chce tej pomocy i nie każdy zdaje sobie sprawę ze skali problemu. Wiele kwestii do przemyślenia, bo to film, który na każdym kroku atakuje nas symboliką. Z całą pewnością przy drugim seansie zwrócę uwagę na pewne detale. Psychoza jest tutaj bardzo namacalna. To nie jest Cube pełen pułapek. To Lynchowska wycieczka po pokojach (często trudno dostępnych) naszych umysłów.

Backrooms. Bez wyjścia to jeden z ciekawszych horrorów ostatnich lat

Backrooms

R E K L A M A

Nie boję się używać wielkich słów – to jeden z najciekawszych horrorów ostatnich lat. Nie każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, bo tempo jest nieśpieszne i to bardziej thriller psychologiczny z wizjami niczym po kwasie, aniżeli film grozy. Świetnie zagrany, genialnie nakręcony i pięknie udźwiękowiony.


Straszny film 6 jest jak nieudany i nieśmieszny prompt w ChatGPT. Recenzja nowej filmowej parodii

Straszny film 6 jest jak nieudany i nieśmieszny prompt w ChatGPT. Recenzja nowej filmowej parodii

Straszny Film powrócił na ekrany kinowe. Z pewną obawą, ale również sporym zainteresowaniem poszedłem dosyć szybko do kina, aby sprawdzić, czy w 2026 jest jeszcze miejsce na parodie i naśmiewanie…

Jedynie ostatnie pięć minut nie do końca do mnie przemawia. Jakby twórca na siłę chciał nam tłumaczyć, że to co się dzieje w backroomsach jest nieodkryte w sposób naukowy. Trochę zbędny komentarz i nie do końca trafny. Potraktujmy tę produkcję jako wędrówkę po strapionych jaźniach ludzi. Czy jesteśmy w stanie pojąć cały swój umysł, albo – co gorsza – innej osoby? To nadal trudna sztuka.

Backrooms. Bez wyjścia to solidne 8/10, jeden z ważniejszych horrorów/thrillerów ostatnich lat i kolejny, świetny debiut. Niepokojący, nietuzinkowy i kreatywny. Z całą pewnością znajdzie się w mojej TOP-ce najlepszych filmów tego roku.