Apple z modemami C będzie limitować śledzenie IP. To środkowy palec dla operatorów
Kwestie prywatności i bezpieczeństwa w cyfrowym świecie to coś niesamowicie ważnego w dzisiejszych czasach. Mało kto zdaje sobie sprawę, że nasi operatorzy komórkowi wiedzą o nas wszystko, a my nie wiemy, co z tą wiedzą robią. Już niedługo Apple pozwoli zmniejszyć poziom dokładności naszej lokalizacji, którą pobierają operatorzy i niektóre aplikacje.
Malte Spitz to niemiecki polityk partii Zielonych, który w 2010 roku poprosił swojego operatora Deutsche Telekom o ujawnienie wszystkich danych, jakie firma zebrała na jego temat. Chodziło tu o metadane, informacje o połączeniach, lokalizacji, aktywności, SMS-ach oraz wszystkie inne. Mający wtedy 24 lata Malte otrzymał płytę z danymi, ale dopiero po wytoczeniu sprawy sądowej. To 35 485 linii informacji, zebranych w ciągu tylko 6 miesięcy trwania umowy. Stworzono wizualizacje tych danych, która pokazywała niemal każdy krok, który stawia Malte. Jego dobitne wystąpienie na TEDTalks w 2012 roku zwróciło uwagę świata na to, do jak wielu krytycznych danych mają dostęp nasi operatorzy, a my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Apple z modemami C ograniczy lokalizację

Operatorzy mają dostęp do naprawdę wielu danych o swoich użytkownikach. Już niedługo użytkownicy sprzętu Apple dostaną od firmy narzędzie, które pozwoli w pewnych stopniu ochronić się przed pozyskiwaniem danych przez operatorów i firmy trzecie.
W wersji testowej systemu Apple iOS 26.3 dostrzeżono nowe ustawienie w zakładce połączeń komórkowych. Dotyczy one limitowania przy śledzeniu naszego adresu IP. Taka funkcja ma być dostępna natywnie w systemie, ale tylko dla użytkowników, których sprzęt wykorzystuje modemy z serii C, które zaprojektowało Apple. Obecnie to iPhone 16e, iPhone Air oraz iPad z procesorem M5 i modułem komórkowym. Warto tu jednak przypomnieć, że według plotek cała seria iPhone’a 18 zostanie wyposażona w nową wersję modemów Apple C.
Dodatkowo z taką funkcją musi być zgodna infrastruktura sieciowa operatora. Wiemy jednak, że w wielu krajach operatorzy są zobligowani do udostępnienia takiej możliwości, a niektóre sieci już teraz są z nią zgodne.
Nie trzeba się jednak obawiać o działanie tej funkcji. Aplikacje do nawigacji, lokalizowania przedmiotów czy te usługowe jak Uber, dalej będą mogły działać w sposób, jaki funkcjonowały dotychczas. Funkcja przypomina trochę wprowadzone wcześniej limitowanie śledzenia w reklamach (App Tracking Transparency). Kilka lat temu głośnym echem w mediach odbiła się kara 200 milionów dolarów, jaką nałożyła Federalna Komisja Łączności w USA, po tym gdy ujawniono, że operatorzy handlują danymi (w tym lokalizacją) z organami rządowymi oraz prywatnymi firmami, a nawet przedstawicielami medycznymi i łowcami nagród. Problem ISP snooping (potajemne monitorowanie użytkowników przez operatorów internetowych i komórkowych) od tamtego czasu nie tylko nie zelżał, ale prawdopodobnie również się nasilił.
Apple wprowadzając takie rozwiązanie, zadbało o swoich użytkowników. Jestem jednak pewny, że komuś się to jednak nie spodoba. App Tracking Transparency było od początku krytykowane przez lobby reklamodawców, teraz widzimy, że firma zalewana jest różnymi karami, a jedna dotyczy właśnie mechanizmów ATT. Przypadek? Sami oceńcie.
