Apple i Google pozwalały rządowi szpiegować swoich użytkowników za pomocą śledzenia powiadomień push. Firmy postanowiły jednak zadbać o prywatność swoich klientów. Apple zaktualizowało wytyczne dotyczące egzekwowania prawa.

Giganci technologiczni dostarczają powiadomienia push za pośrednictwem własnych serwerów i w określonych przypadkach rząd mógł zmusić firmy do przekazania informacji tam zawartych. W zasadzie mógł, gdyż Apple wymaga od teraz specjalnego nakazu sądowego.

//dzisiaj na dailyweb
  • OnePlus Nord 4 premiera nowego smartfonu ze średniej półki cenowej
  • Canon zapowiada coś wielkiego!
  • YouTube nuć, gwiżdż, a nawet gadaj
  • Leica SL3 i zaskakujący błąd
  • GTA wywołuje szaleństwo w sieci

Apple nie udostępni Twoich danych bez nakazu sądowego – dobra zmiana

iPhone 15

Agencja Reuters poinformowała o nowej polityce Apple związanej z egzekwowaniem prawa. Firma nie ogłosiła co prawda zmian, natomiast rzeczony dokument, dostępny publicznie, został zaktualizowany o konkretne informacje. Uściślając – rząd nie otrzyma danych użytkowników zawartych w powiadomieniach push bez wcześniejszego dostarczenia firmie nakazu sądowego.

Cała sprawa to pokłosie ujawnienia przez senatora stanu Oregon, Rona Wydena pewnych żądań użytkowników, którzy oczekiwali od Apple i Google ujawnienia treści powiadomień dostarczanych na smartfony. Obydwie firmy potwierdziły ten stan rzeczy. Apple nie zdecydowało się wydać oficjalnego oświadczenia, natomiast Google twierdzi, że przekazywanie informacji z powiadomień push wymagało zgody sądu już od dawna.

Nie da się ukryć, że służby szukają różnych metod na dotarcie do danych użytkowników urządzeń mobilnych. Oczywiście mowa o oficjalnych działaniach, które regulowane są literą prawda. Pozostałe, nie do końca uczciwe pozyskiwanie informacji o obywatelach, to już temat rzeka, o czym mogliśmy przekonać się zarówno podczas ogromnej afery związanej z Edwardem Snowdenem, jak i mniejszej – choć równie niepokojącej – sytuacji w Polsce. Nie sądzę, abym musiał specjalnie przypominać komuś, czym jest Pegasus i w jaki sposób korzystali z narzędzia nasi politycy. Jeśli jednak chcecie dowiedzieć się na ten temat nieco więcej, odsyłam Was do naszej wcześniejszej publikacji.

Chcesz słuchawki AirPods Pro 2. generacji z USB-C? Wystarczy 99 dolarów

Tym, co w dużej mierze może ochronić nas przed „wścibskim wzrokiem” rządzących, jest świadomość braku anonimowości. Nie wszystkie rzeczy powinny trafiać do internetu. Jako internauci uwielbiamy chwalić się swoim życiem w mediach społecznościowych, a w wiadomościach SMS czy za pośrednictwem komunikatorów poruszamy tematy, których poruszać nie powinniśmy. Przez takie postępowanie sami narażamy się na zainteresowanie rządzących lub innych służb. Pamiętajcie, nic nie chroni nas tak, jak świadomość i ostrożność.