Fairphone 6 byłby idealny, gdy nie jedno ograniczenie
Fairphone 6 właśnie zadebiutował. Jest piękny, wydajny i modularny jak nigdy wcześniej, a dla chętnych jest jeszcze wersja bez usług Google. Przyjrzyjmy się temu bliżej!
Fairphone to jeden z najciekawszych projektów technologicznych ostatnich lat. Idea jest prosta. Smartfon ma być jak najłatwiejszy w naprawie, wspierany przez wiele lat (nie tylko software’owo, ale też przez szeroką dostępność części) i zaprojektowany w taki sposób, by wychodził naprzeciw prawdziwym potrzebom użytkowników, a nie kreował nowe, które spełni kolejny, droższy model. Do tego wykorzystuje się materiały pochodzące z recyklingu i kładzie duży nacisk na sprawiedliwe traktowanie pracowników fabryk. Poznajmy Fairphone 6.
Fairphone 6: modularny jak nigdy, z gwarancją na 5 lat i przełącznikiem dla minimalistów
Całkiem niedawno wrażenie zrobiło na mnie Nothing zapowiadając software’owe wsparcie dla Nothing Phone 3 przez 7 lat. Nie spodziewałem się, że tak szybko ten wynik zostanie pobity przez inną europejską markę. Holendrzy oferują znaczenie więcej, bo sam telefon objęty jest 5-letnią gwarancją, natomiast aktualizacje Androida mają docierać do właścicieli urządzenia przez 8 lat! Fairphone zapewnia, że poszczególne komponenty znajdujące się wewnątrz obudowy nie są klejone, dzięki czemu ewentualnie uszkodzone lub zużyte części użytkownik może wymienić samodzielnie w ciągu kilku minut. Równie ciekawą nowością są łatwe w montażu, użyteczne, dokręcane do obudowy akcesoria, co znów przywodzi na myśl rozwiązania znane z Nothing.
Nowy smartfon zaprojektowano z myślą o długoletnim działaniu. Potwierdza to nie tylko długi okres gwarancji ale także zastosowanie Gorilla Glass 7 oraz spełnienie wymogów normy IP55, co biorąc pod uwagę łatwość napraw oraz wymienność części jest całkiem dobrym wynikiem. Fairphone 6 wygląda bardzo nowocześnie (wreszcie!) i wpisuje się w dzisiejsze trendy. Moim zdaniem szczególnie interesująco prezentuje się zielony kolor obudowy, który skutecznie przełamuje nudę czerni i bieli. Szóstka ma jeszcze jedną nowość, którą ktoś być może podpatrzył w Mudicie. Chodzi o fizyczny przełącznik znajdujący się z boku obudowy. Po jego aktywacji, smartfon wyłącza powiadomienia i przechodzi w tryb cichy. To nie wszystko, bo w tym momencie zmienia się także wygląd menu głównego, który staje się esencją cyfrowego minimalizmu.
Przechodząc do technikaliów, warto przytoczyć kilka danych. Fairphone 6 posiada 120 Hz ekran wykonany w technologii LTPO P-OLED o przekątnej 6,31″ i rozdzielczości 1116 x 2484 pikseli, oferujący jasność 800 nitów i nawet 1400 nitów w szczycie. Urządzenie mierzy 156,5 mm długości i 73,3 mm szerokości ważąc przy tym 193 gramy, co oznacza, że jest dłuższy, szerszy i cięższy od iPhone’a 16e, którego wymiary to 146,7 mm x 71,5 mm i 167 gramów wagi. Urządzenie napędza procesor Snapdragon 7s Gen 3 wspomagany przez 8 GB pamięci RAM. Użytkownik ma do dyspozycji 256 GB oraz możliwość rozszerzenia tej przestrzeni kartą microSD do 2 TB.
Co do fotografowania, jest całkiem przyzwoicie, ale z pewnością Fairphone 6 nie będzie pierwszym wyborem mobilnych fotografów. Jego główny aparat to 50 MP Sony Lytia natomiast drugi, szerokokątny aparat oferuje skromne 13 MP. Wymienna bateria ma pojemność 4415 mAh i wedle zapewnień producenta wystarcza na nawet 12 godziny przeglądania internetu, a zgodnie z treścią dostarczonej etykiety energetycznej, akumulator pozwala uzyskać 53 godziny i 52 minuty pracy w cyklu mieszanym. Fairphone debiutuje z Androidem 15.
W oficjalnym sklepie marki urządzenie kosztuje 599 euro, co daje około 2550 złotych w przeliczeniu. Gdybyście chcieli posiadać smartfona zrównoważonego pod względem hardware’u i jednocześnie wyposażonego w skupiony na prywatności system operacyjny, to Fairphone 6 możecie także kupić z zainstalowanym /e/OS. Europejska firma Murena oferuje go w cenie 649 euro. /e/OS to oprogramowanie oparte na Androidzie, pozbawione jednak wszelkich konotacji z Google. Brak dostępu do usług giganta dla jednych będzie ograniczeniem, a dla innych błogosławieństwem. Ja należę do tej drugiej grupy, dlatego gdybym miał wybierać, skorzystałbym z tej opcji.
Muszę przyznać, że pewnie zacząłbym już odkładać pieniądze, żeby w niedalekiej przyszłości kupić Fairphone 6 i cieszyć się świetnie wyglądającym, modułowym smartfonem z garścią ciekawych akcesoriów montowanych do obudowy, gdyby nie jedna rzecz. Mam na myśli to nieszczęsne 8 GB pamięci RAM. Wybaczam twórcom zastosowanie nie najnowszego procesora, ale zamontowanie tak małej ilości RAMu jest moim zdaniem niewybaczalne. Nie wierzę, że to urządzenie będzie płynnie i przyjemnie działać w 2030 roku. Gdyby Fairphone 6 miał 12 GB jak kosztujący 850 złotych mniej Nothing 3a Pro, byłby naprawdę świetnym wyborem, a tak jest fair, ale na pewno nie na tak długo jak można by oczekiwać.








