Wreszcie! Nowa funkcja dla Apple Watch, na którą czekałem lata
Jestem power userem Apple Watcha i aplikacji Fitness. Przez lata wkurzała mnie w niej jedna rzecz.
Nie zrozumcie mnie źle – żaden ze mnie sportowiec. Gdybym nim był, to pewnie zainwestowałbym w jakiegoś Garmina, albo innego Apple Watch Ultra, zamiast chodzić na ręce ze starą siódemką. Jestem jednak maniakiem wszelakich statystyk, badge’y i archievementów.
Do jakiejkolwiek aktywności fizycznej zmusza mnie więc Apple Watch i jego seria „W ruchu”. Dla niezorientowanych – w aplikacji Fitness albo na Apple Watch ustalamy sobie codzienną dawkę kalorii do spalenia, z której pod koniec dnia, tygodnia i miesiąca jesteśmy rozliczani. Moja seria trwa już 799 dni, a na okrągły 800 dzień, dostałem funkcję, na którą czekałem długo.
Apple wreszcie poprawiło aplikację Fitness
Przyznam się, że kilka razy zdarzyło mi się chodzić w deszczu, wokół bloku, by zamknąć okręgi. Zdarzało mi się też, jak debil, chodzić wokół salonu, w tym samym celu. Zdarzyło mi się także oszukiwać samego siebie i obniżać próg, by zachować serię. Wszystko dlatego, że Apple nie wzięło pod uwagę chorób, kontuzji i innych zdarzeń losowych, które mogą nas zatrzymać w ruchu. Na szczęście firma poszła po rozum do głowy i po latach pozwoli na zamrożenie serii oraz wyciszenie wskazówek i śledzenia celów na wybrany czas. Możesz więc chorować, leczyć kontuzje czy zająć się czymś innym, bez wyrzutów sumienia.
Drugą rzeczą, której nie miała aplikacja Fitness, z niezrozumiałych dla mnie powodów, jest różnicowanie aktywności w różnych dniach. Apple pozwalało na ustawienie jednego progu kalorycznego i tyle. Nie ważne, że jest jeden dzień w tygodniu, w którym nie jestem fizycznie w stanie spalić więcej niż 500 kalorii – musiałem ustawić taki próg dla całej aktywności, bądź co jeszcze bardziej upierdliwe, co wtorek obniżać próg. Teraz się to zmieni i Apple pozwoli na budowanie bardziej złożonych harmonogramów, dzięki którym zmienimy cel spalanych kalorii, ćwiczeń czy godzin na nogach, w zależności od dnia tygodnia.
To naprawdę funkcje, na które czekałem lata. Nie wiem, czemu zostały one wprowadzone dopiero teraz. Wracam do testowania iOS 18 i wrócę do Was z większą porcją wrażeń i refleksji.


