F-Secure z nowym logo i identyfikacją wizualną
Ostatnio w kategorii design było kilka materiałów dość luźno powiązanych z technologią. Teraz jednak mam dla Was coś, bezpośrednio powiązanego z główną tematyką bloga.
F-Secure to fińska firma zajmująca się bezpieczeństwem informatycznym i ochroną prywatności. Firma została założona w 1988 roku przez Petri Allasa i Risto Siilasmaa, a jej siedziba znajduje się w Helsinkach.
F-Secure oferuje szeroki zakres rozwiązań związanych z bezpieczeństwem informatycznym, takich jak oprogramowanie antywirusowe, firewall, oprogramowanie do wykrywania i usuwania szkodliwego oprogramowania, oprogramowanie do ochrony prywatności, narzędzia do monitorowania zagrożeń i analizy ryzyka, a także usługi konsultingowe i doradcze.
F-Secure – nowe logo
Do tej pory F-Secure reprezentowane było przez stylizowaną literę „F”, przypominającą trochę fasadę muzeum Guggenheima w Nowym Jorku. Moda na „trójwymiarowe” znaki na szczęście już minęło, więc nic dziwnego, że firma zdecydowała się na zmianę logo.
W nowym logo znów widnieje litera „F”, tym razem stworzony z prostym geometrycznych kształtów. Zresztą kształty widoczne w logo, zostały przeniesione do reszty identyfikacji wizualnej, gdzie na ich bazie stworzono patterny i inne elementy graficzne.
F-Secure – nowa identyfikacja wizualna
Za rebranding F-Secure odpowiada studio Nomad, znane ze współpracy z takimi markami jak MLB, Sky czy Nike. Firma ma w portfolio kilka bardzo ciekawych projektów, jednak akurat z tego, co stworzono dla F-Secure nie jestem zadowolony. Postawiono tu na do bólu generyczne rozwiązania, znane z setek innych rebrandingów.
Mówię głównie o wektorowych ilustracjach, które zdominowały zeszły rok w brandingu. Wektorowe ilustracje można robić lepiej, jak chociażby ostatnio DesignStudio dla Eurostar, bądź gorzej. Niestety w przypadku F-Secure wygląda to gorzej, a postaci (zwróćcie uwagę na powtarzalną mimikę), wyglądają jak z darmowych paczek, których można znaleźć w sieci setki.
Zastosowana w ilustracjach paleta kolorów też nijak się ma do kolorów z logo i pozostałych elementów identyfikacji. Całość niestety wygląda, jak nieoficjalna propozycja rebrandingu znanej marki, które popularne są wśród młodych projektantów na portalach typu Behance. Niby wszystko jest ok, całość wygląda lepiej od poprzednika, jednak jak bliżej się przyjrzymy projektowi, to posiada on wiele niedoróbek.
Na osobny akapit zasłużyła próba rozwinięcia sygnetu F-Secure, w krój pisma, który zastosowano do identyfikacji imprezy F-Secure Species. Całość jest tak nieczytelna, że na każdym elemencie trzeba było powtórzyć nazwę eventu, złożoną krojem bezszeryfowym, żeby w ogóle dało się to odczytać bez problemów.
F-Secure odświeżyło swój wizerunek, przy pomocy studia Nomad, ale coś poszło nie tak. Niemal w każdym elemencie nowego wizerunku firmy, znaleźć można coś, co dałoby się zaprojektować lepiej. To dość zaskakujące, zważając na fakt, że zarówno w przypadku firmy, jak i studio realizującego projekt, nie mówimy o markach anonimowych. A Wy co sądzicie o rebrandingu F-Secure?





