Premiera Infinix Zero Ultra: smartfon naładujesz w 12 minut przy użyciu 180 W ładowarki. Jest też aparat 200 MP
Infinix Zero Ultra dołącza do Motoroli edge 30 Ultra i Xiaomi 12T Pro. Kolejny smartfon otrzymuje aparat 200 MP. Urządzenie oferuje jednak coś więcej. Mowa o szybkim ładowaniu mocą 180 W.
Tytułowy producent, którego urządzenia mamy okazję testować, zaprezentował właśnie dwa nowe smartfony – Infinix Zero Ultra oraz Infinix Zero 20. Nie ukrywam, że moją uwagę przykuł zdecydowanie pierwszy z wymienionych modeli. To właśnie w nim znalazły się trzy cechy, które czynią z niego niezwykle atrakcyjną pozycję. Mowa o aparacie głównym z sensorem Samsung ISOCELOO HP1 oraz szybkim ładowaniu 180 W Thunder Charge, które pozwoli zapełnić akumulator od 0 do 100% w zaledwie 12 minut. Szykuje się prawdziwy hit.
Infinix Zero Ultra: ładowanie 180 W i aparat główny 200 MP
Początkowo podchodziłem do marki Infinix z dużym dystansem, ale każde kolejne urządzenie sprawia, że zaczynam myśleć o smartfonach producenta coraz poważniej. Infinix Zero Ultra jest świetnym przykładem zastosowania najnowszych technologii i wzornictwa charakterystycznego dla „bardziej doświadczonych” kolegów z branży. Wizualnie, Infinix Zero Ultra przypomina mi do złudzenia Motorole edge 30 ultra, którą właśnie testujemy, natomiast nie uważam tego za nietakt. Przeciwnie, motka niesamowicie przypadła mi do gustu i tutaj najpewniej będzie podobnie.
Na froncie doświadczymy obecności dużego, bo aż 6,8-calowego panelu AMOLED o rozdzielczości FHD+ o jasności 900 nitów, który oferuje odświeżanie obrazu częstotliwością 120 Hz. Wydajność zapewnia solidna jednostka MediaTek Dimensity 920, znany np. z Xiaomi 11i oraz realme 9 Pro Plus, a także 8 GB RAM i 256 GB pamięci na dane. Akumulator o pojemności 4500 mAh zapełnimy w rekordowe 12 minut za pomocą systemu szybkiego ładowania Thunder Charge 180 W. Do zestawu dołączona jest niezbędna ładowarka GaN. Pracę Infinix Zero Ultra nadzoruje Android 12 z autorską, wygodną nakładką XOS 12.
Wszystko fajnie, ale co z aparatami? Na polu możliwości fotograficznych mamy tu prawdziwą petardę. Zgoda, pół-petardę, gdyż zabrakło teleobiektywu. Cóż, nie można mieć wszystkiego. Sercem modułu foto jest 200 MP sensor HP1 znany z Motoroli edge 30 ultra oraz Xiaomi 12T Pro, który zapewnia OIS i PDAF. Na minus jest to, że pozwoli on nagrywać wideo w 4K tylko przy 30 FPS. Jednostkę dopełniają 12 MP szeroki kąt, 2 MP czujnik głębi oraz 32 MP kamerka do selfie. Ceny smartfonów rozpoczynają się od 520 dolarów, co daje nam po przeliczeniu ok. 2500 zł + VAT (23%). Czy polska cena zamknie się w 2999 zł? Liczę na to.
Specyfikacja techniczna smartfona Infinix Zero Ultra:
| Ekran | 6,8″, AMOLED. 120 Hz, 2400 x 1080 pix, 387 ppi, 20:9 |
| Procesor | MediaTek Dimensity 920 |
| GPU | Mali-G68 MC3 |
| RAM | 8 GB |
| Pamięć na dane | 256 GB |
| Aparat tylny | 200 MP f/2.0 OIS / 13 MP / 2 MP |
| Aparat przedni | 32 MP |
| Akumulator | 4500 mAh |
| Ładowanie | 180 W |
| Inne | WiFi 6, BT, GPS |
| Wymiary | 165,5 x 74,5 x 8,8 mm |
| Waga | 213 g |
| System | Android 12 |
| Cena | ~ 2999 zł |





