XBOX z wielkimi zmianami – 3200 zwolnień, pięć studiów zmieniających właściciela i restrukturyzacje przyniosą oczekiwany skutek?
XBOX nie znajduje się w najlepszej pozycji. Są tego świadomi wszyscy – gracze, deweloperzy, eksperci, dziennikarze branżowi, z zarządem XBOX’a na czele. Od dłuższego czasu było wiadomo, że nadchodzi wiele zmian, a teraz wiemy, co dokładnie będą one oznaczać.
Asha Sharma, prezes XBOX, opublikowała wczoraj wiadomość, w której jasno przedstawiła kroki, jakie firma planuje podjąć w ramach swojego „resetu”. Całość sprowadza się do czterech aspektów: pięć studiów zostanie oddzielonych od XBOX’a, zwolnionych zostanie 3200 osób, istniejące studia doczekają się restrukturyzacji i zmiany priorytetów, a cała firma znacząco uprości swoją strukturę zarządzania. Jak to będzie wyglądać w praktyce i czy to wystarczy, aby uratować markę?
XBOX się zmniejsza
W opublikowanej wiadomości, Sharma postawiła sprawę jasno – XBOX jest w tarapatach. Zyski ze sprzedaży są znacznie mniejsze niż u konkurencji, a strategia polegająca na postawieniu wszystkiego na Game Passa i szerokie portfolio treści nie przyniosła takich skutków, jakich oczekiwano.
Koszty nieustannie rosły, struktury organizacyjne się rozrastały, a efekt końcowy w postaci wyprodukowanych gier, mimo bycia wypełnionym naprawdę intrygującymi tytułami, nie spełniał oczekiwań sprzedażowych. Firma liczyła na cud, do którego najzwyczajniej w świecie nie doszło, a przez RAMmageddon, który powoli zaczyna przeradzać się w szerszy kryzys na rynku komponentów sprawił, że XBOX tym bardziej nie może czekać na to, że wszystko ułoży się samo.

Z tego też powodu podjęto decyzję o znacznej restrukturyzacji, określanej mianem resetu marki. Najbardziej odczuwalnymi skutkami będzie zwolnienie 3200 osób w ciągu najbliższego roku, z czego 1600 zostało zwolnionych w dniu publikacji wiadomości.
Na tym zmiany w personelu się jednak nie kończą, gdyż cztery studia zmienią swój zarząd i właściciela – Compulsion Games (We Happy Few, South of Midnight) oraz Double Fine Productions (Psychonauts, Keeper, Kiln) staną się całkowicie niezależne, zabierając ze sobą prawa do swoich marek i katalog wyprodukowanych gier, podczas gdy Ninja Theory i Undead Labs zostaną sprzedane nieznanemu na ten moment podmiotowi, który sfinansuje dokończenie i dalszy rozwój gier takich jak Senua i State of Decay 3, zapowiedzianych niespełna miesiąc temu podczas XBOX Games Showcase 2026.

Piątym studiem, którego los nie jest jeszcze pewny jest zlokalizowane we Francji Arkane, które znajduje się obecnie na etapie konsultacji na temat strategii na przyszłość, co stanowi krok konieczny w świetle francuskiego prawa.
Nowa organizacja
Reorganizacja tyczy się również innych studiów należących do XBOX’a. Activision, Blizzard, Bethesda, ZeniMax i ogół XBOX Game Studios doczeka się zmian w sposobie zarządzania oraz nowej strategii, która, zdaniem Jasona Schreiera, dziennikarza z Bloomberga, ma opierać się na skupieniu się na największych markach. Według niego, ZeniMax i Bethesda dostały wytyczne, aby priorytetyzować ponad wszystko pracę nad markami takimi jak The Elder Scrolls, Fallout, Wolfenstein, Quake i Doom.

Oprócz tego, Mojang i King, studia odpowiedzialne odpowiednio za Minecrafta i Candy Crush Saga, będą od teraz odpowiadać bezpośrednio do Ashy Sharmy. Oba wspomniane tytuły przynoszą wielkie zyski i XBOX chce w pełni wykorzystać ich potencjał, więcej w nie inwestując.
Wszystkiemu ma towarzyszyć znaczące uproszczenie struktur zarządzania. Zdaniem Sharmy, w niektórych częściach firmy każda decyzja musi przejść przez 14 różnych „warstw zarządu”, co sprawia, że decyzje podejmowane są wolniej, odpowiedzialność staje się rozmyta, a produkty trafiają na półki wolniej niż byłoby to oczekiwane.

Z tego też powodu, firma zamierza zredukować ilość „warstw zarządu” do nie więcej niż 5, a najlepiej do 3, tak aby każdy, bez względu na to czy mówimy o pojedynczym deweloperze lub artyście, kierownikowi działu czy reżyserowi gry, mógł działać szybko i efektywnie. Oprócz tego, XBOX planuje uprościć cały workflow z pomocą wspólnych narzędzi i usług oraz zmniejszonych wydatków na narzędzia firm trzecich.
Ostatnią zmianą jest stworzenie nowego stanowiska, znanego jako Chief Operating Officer, który będzie odpowiedzialny za zyski i koszty, od początku do końca, we wszystkich kategoriach: hardare, platforma, treści i usługi. Stanowisko to zostanie objęte przez Helen Chiang, która zajmowała się wcześniej XBOX Live oraz zarządzała Mojangiem i Minecraftem. Nowa COO będzie odpowiadać bezpośrednio dla prezes XBOX’a.
Nadzieja dla XBOX’a?
Wszystkie ogłoszone zmiany jasno pokazują, że XBOX wciąż walczy i prędko się nie podda. Prezes i inni przedstawiciele firmy nie udają i mówią wprost – nie jesteśmy w najlepszym położeniu, ale chcemy się poprawić. Te decyzje, pomimo niesienia poważnych konsekwencji dla 3200 osób pracujących w dotkniętej licznymi kryzysami branży, mają potencjał odmiany losu 25-letniej marki, opatrzonej zielonym krzyżykiem.
Pozostaje jednak pytanie czy to wszystko wystarczy, aby pokonać problem, z jakim XBOX mierzy się od dłuższego czasu, jakim jest chaos. Strategie zmieniają się z miesiąca na miesiąc, gra jednego dnia wychodzi na wszystkie platformy, tylko po to aby następnego stać się exclusive’em na platformy Microsoftu, a ceny pamięci RAM zmieniają się częściej niż humory amerykańskiego prezydenta. Ciężko jest planować w przód, w momencie, w którym cała sytuacja może zmienić się w przeciągu kilku godzin.

Wiele problemów, z jakimi mierzą się Zieloni, dotyka całej branży – rosnące ceny pamięci dotykają praktycznie wszystkich producentów, a kwestia kosztu następnej generacji konsol sprawia trudność również konkurencji. Dochodzi też do tego dość świeża kwestia odejścia PlayStation od nośników fizycznych – XBOX, jeśli zdołałby opanować swój wewnętrzny chaos i wziąłby się w przysłowiową garść, mógłby odzyskać zaufanie graczy oraz, co ważniejsze, udziały na rynku, jeśli rozegrałby to wszystko w przemyślany sposób.
Mimo to, odnoszę wrażenie, że nieustanne gaszenie pożarów w XBOX’ie nie dobiegnie prędko końca i minie trochę czasu, nim firma będzie w stanie operować tak, jak chciałaby tego Asha Sharma. Przed Zielonymi jest jeszcze długa droga i jeśli jakimś cudem rozegrają to wszystko dobrze i wprowadzą swoją nową strategię w życie, może uda im się w końcu odbić się od dna.
Czas pokaże, co przyniesie im przyszłość. Oby to wszystko było tego warte.
