Konsole XBOX z kolejną podwyżką cen – nowe stawki na absurdalnych poziomach
XBOX zapowiedział wczoraj, że od 1 sierpnia 2026 w życie wchodzą nowe, zaktualizowane ceny konsol, które można podsumować jednym zdaniem: tanio to już było.
Kryzys na rynku pamięci zbiera coraz większe żniwo – na początku tygodnia poznaliśmy absurdalną (zdaniem wielu) cenę Steam Machine, a wczoraj wieczorem doszło do podwyżek cen urządzeń Apple. Jak się jednak okazało, jeszcze jedna firma ogłosiła wczoraj zmianę stawek…
XBOX i nowe absurdy cenowe
Wczoraj wieczorem XBOX ogłosił, że od 1 sierpnia 2026 roku, wszystkie konsole firmy doczekają się kolejnych podwyżek cen – o $100 dla modeli z dyskiem 512 GB oraz $150 dla modeli z nośnikiem o pojemności 1 TB. Jednocześnie, z oferty wyleci XBOX Series X z dyskiem o pojemności 2 TB, którego cena mogłaby wskoczyć w rejony 1000 USD.
Jak zatem te ceny będą wyglądać w praktyce? XBOX Series S w wersji z dyskiem 512 GB będzie kosztował 499 dolarów, co przełoży się na kwotę rzędu 2300 zł, dorównując tym samym premierowej cenie Series X i PS5, oraz zrównując się z nową ceną Nintendo Switch 2, która wejdzie w życie 1 września 2026 roku. Za Series S w wersji z dyskiem 1 TB zapłacimy natomiast 599 dolarów, czyli ok. 2800 zł.

Jeszcze bardziej odczuwalne są podwyżki cen XBOX’a Series X, który w wersji z napędem Blu-ray będzie kosztował 799 USD (ok. 3700 zł). Wersja Digital będzie natomiast kosztować 749 USD (ok. 3400-3500 zł). Obydwa warianty konsol zbliżą się tym samym do pułapu cenowego znacznie mocniejszego PlayStation 5 Pro.
Coś za coś
Podwyżki nie były jedyną rzeczą zapowiedzianą wczoraj przez przedstawicieli XBOXA. Zapowiedziano również, że wprowadzony zostanie program „Kup teraz, zapłać później”, dzięki czemu gracze zainteresowani konsolami Microsoftu będą mogli rozłożyć sobie zakup na mniejsze, pozbawione odsetek części.
Oprócz tego, firma chce rozszerzyć programy odnawiania i odkupu konsol, dzięki czemu gracze będą mogli dostać konsolę w dobrym stanie i rozsądniejszej cenie.
Jak maluje się przyszłość?
Kryzys pamięciowy zaczyna coraz mocniej uderzać w portfele graczy. Pamięci RAM do pecetów za pięciokrotnie wyższe kwoty, wyższe ceny nowych urządzeń i wisienka na torcie w postaci rosnących cen istniejących sprzętów sprawią, że branża gier doczeka się wielu zmian.

Może wysokie ceny sprzętu sprawią, że nowa generacja skupi się przede wszystkim na optymalizacji i wyciskaniu 200% wydajności z istniejącego sprzętu? A może wszystko pójdzie w innym kierunku, a gaming stanie się hobby tylko dla osób z najbardziej napchanymi portfelami? Odpowiedź poznamy pewnie w przyszłym roku, ale jedna rzecz jest pewna: niskie ceny prędko nie wrócą.