PS5 i Xbox Series S/X pięć lat później, czyli o nowych możliwościach, odgrzewanych kotletach i perspektywach na przyszłość
Od premiery PlayStation 5 i Xbox’ów Series S i X minęło już pięć lat. Dziewiąta generacja konsol stanowiła zupełnie nowe otwarcie, wraz z którym pojawiły się również nowe wyzwania.
Obecna generacja konsol przyniosła wiele zmian nie tylko w konstrukcji samych konsol, ale również w samym podejściu do dystrybucji gier oraz sposobach, w jaki w nie gramy. Pytanie brzmi – jak ostatnie pięć lat uformowało dzisiejszy rynek gier i co czeka nas w przyszłości?
Szybcy i wściekli
Sony i Microsoft, przy projektowaniu swoich najnowszych urządzeń, nie próbowały wymyśleć koła na nowo. Z tego też powodu PS5 i Xbox Series S i X zostały oparte na tej samej podstawie, co ich poprzednicy. Zarówno PS5 jak i Xbox’y są zasilane procesorami AMD z rdzeniami Zen 2 oraz układami graficznymi bazującymi na architekturze AMD RDNA 2. Dzięki temu konsole zaliczyły solidny wzrost mocy obliczeniowej względem swoich poprzedników z 2013 roku.

Znaczącą zmianą względem konsol ósmej generacji było zastosowanie dysków SSD w standardzie NVMe jako głównych nośników danych. Dzięki tej decyzji, długie ekrany ładowania odeszły w zapomnienie, a po wybraniu tytułu, od rozpoczęcia rozgrywki dzieliło nas kliknięcie przycisku na kontrolerze i odczekanie trzech sekund.

Microsoft wykorzystał tą właściwość i wprowadził w swoich konsolach opcję Quick Resume, która pozwala szybko przełączać się pomiędzy tytułami bez konieczności uruchamiania ich od zera. W dodatku z potężnymi układami graficznymi, taki pakiet nowych możliwości otworzył wiele drzwi dla deweloperów. Jak więc wyglądała sytuacja z grami?
Generacja odgrzewanego kotleta
Wraz z nową generacją konsol zapowiedziano wiele imponujących tytułów, takich jak Ratchet & Clank Rift Apart, wykorzystujące piekielnie szybkie dyski SSD do przenoszenia gracza pomiędzy całymi światami w ułamek sekundy, Microsoft Flight Simulator 2020, którego mapa obejmowała cały świat w skali 1 do 1, czy też Marvel’s Spider Man: Miles Morales, który wykorzystywał cały wachlarz możliwości oferowanych przez nowe układy graficzne. Tytuły ekskluzywne dla nowej generacji stanowiły jednak mały ułamek biblioteki gier nowych konsol. Wszystko dzięki dwóm słowom – kompatybilność wsteczna.

PS5 i Xbox Series S/X wspierały wszystkie tytuły wydane na PS4 i Xbox One. Większość z nich działała identycznie jak na poprzednikach, jednakże część z nich dostała aktualizacje pozwalające wykorzystać pełnię możliwości nowych konsol. Ponad to, wydawcy zaczęli inwestować coraz więcej w remake’i i remastery hitów z poprzednich lat. The Last of Us Part I, Horizon Zero Dawn Remastered, Oblivion Remastered, Halo: Campaign Evolved, Demon’s Souls, seria Resident Evil czy też trzecia wersja Grand Theft Auto V – odnoszę czasem wrażenie, że większość „nowych” gier na PS5 i Xbox Series S/X to odświeżenia dawnych tytułów.

Na samym początku generacji istniało również wiele tytułów, które stały w rozkroku pomiędzy generacjami. Każdy nowy tytuł ekskluzywny wychodził zarówno w wersji na konsole ósmej generacji, jak i tej na dziewiątą generację, oczywiście z odpowiednimi ulepszeniami i dodatkowymi opcjami. Doprowadziło to do sytuacji, gdzie po raz pierwszy od dawna, konsole miały pokaźne biblioteki gier od razu po debiucie. Potrzeba byłoby chyba fortuny, żeby sprawdzić wszystkie te tytuły…
Game Library as a Service – rewolucja w postaci Game Passa
Ze względu na to, co się działo z konsolami Xbox One, Microsoft startował trochę z przegranej pozycji. Sony zdominowało rynek z pomocą PlayStation 4 i wszystko wskazywało na to, że powtórzy swój sukces z PlayStation 5. Mimo wszystko, korporacja z Redmond miała pewien plan – Xbox Game Pass.
Widząc sukces platform takich jak Netflix czy Spotify, Microsoft zdecydował się stworzyć podobny twór, który koncentrował się na grach. W zamian za stosunkowo niewielką miesięczną opłatę, gracze zyskiwali dostęp do pokaźnej biblioteki gier na konsole Xbox, a z czasem również i tych na komputery osobiste. W połączeniu z faktem, że każda gra wydawana przez Xbox Games Studios trafiała do biblioteki Game Pass w dniu premiery, subskrypcja okazała się hitem.

Warto dodać, że Sony po czasie również dostrzegło potencjał drzemiący w subskrypcjach na bibliotekę gier, jednakże ich rozwiązanie w postaci PlayStation Plus Premium nie odniosło aż takiego sukcesu.
Koniec tradycyjnej wojny konsol
Najbardziej zaskakującą zmianą, do której doszło w ramach dziewiątej generacji, było nowe podejście do wydawania gier ekskluzywnych. O ile Microsoft już od 2016 wydawał wszystkie swoje tytuły równolegle na konsole Xbox i pecety, tak Sony bardzo konserwatywnie podchodziło do innych platform niż własna.
Zmieniło się to wraz z debiutem Horizon Zero Dawn Complete Edition na Steam w sierpniu 2020 roku. Od tamtego momentu coraz więcej gier wydawanych przez Sony pojawiało się na komputerach. God of War, Spider-Man, The Last Of Us, Ghost of Tsushima – pytanie o debiut gier Sony na pecetach zmieniło swój początek z „czy” na „kiedy”.

Microsoft natomiast zmienił swoje podejście do wydawnictwa w sposób nie do poznania. W obliczu dominacji Sony na rynku hardware’owym, firma z Redmond zdecydowała się na wydawanie swoich gier na PlayStation. W ciągu ostatnich dwóch lat na japońskiej konsoli zadebiutowały takie tytuły jak Sea of Thieves, Forza Horizon 5 czy Indiana Jones and the Great Circle, które debiutowały jako tytuły ekskluzywne dla platform Microsoftu.

Oprócz tego, znakomita większość nadchodzących tytułów takich jak Forza Horizon 6 lub Halo: Campaign Evolved zostanie wydana na konsoli Sony. PlayStation nie jest natomiast jedyną japońską konsolą, na którą trafiają tytuły od Xbox Game Studios, gdyż na rynku istnieje jeszcze trzeci gracz.
Nowa era w garści dłoni – Steam Deck i Nintendo Switch na czele rewolucji
Podczas gdy Microsoft i Sony rywalizują o rynek konsol domowych, Nintendo już w 2017 roku stwierdziło, że woli iść w zupełnie innym kierunku. Owocem tej decyzji było Nintendo Switch, które na ten moment jest trzecią najlepiej sprzedającą się konsolą w historii. Switch całkowicie odmienił sposób, w jaki ludzie grają. Oprócz długich sesji na kanapie lub przy biurku, gracze mają również możliwość szybkiego wskoczenia do ulubionej gry na 10-15 minut – wszystko na tej samej konsoli.

Potencjał w konsolach mobilnych zdolnych do uruchamiania „pełnowymiarowych” gier dostrzegło również Valve, co doprowadziło do powstania Steam Decka – małego peceta do gier zamkniętego w obudowie przypominającej Switcha. Dzięki zoptymalizowanemu systemowi SteamOS, specjalnie przygotowanemu procesorowi od AMD oraz ogromnej bibliotece oferowanej przez Steam, handheld Valve z marszu stał się hitem i skłonił wielu producentów, w tym sam Microsoft, do stworzenia własnych handheldów.
Co przyniesie przyszłość?
Dziewiąta generacja przyniosła wiele zmian w kwestii sprzętu oraz tego w jaki sposób gramy. Od abonamentów na gry, po zupełnie nowe formy urządzeń – rynek gier ciągle ewoluuje i potrafi się zmienić z dnia na dzień. Wizji na przyszłość jest wiele, co świetnie obrazują plotki o najnowszych urządzeniach Sony i Microsoftu.
Jeśli chodzi o nowy projekt Japończyków, dużo mówi się o planach na dwie różne konsole – klasycznym, domowym PS6 oraz handheldzie PS6 Canis. Jeśli chodzi o korporację z Redmond, osoby takie jak Phil Spencer, CEO Microsoft Gaming, sugeruje w wypowiedziach, że najnowszy Xbox będzie tak naprawdę hybrydą komputera osobistego i konsoli działającą pod kontrolą systemu Windows, na wzór ROG Xbox Ally.
Jedna rzecz jest pewna – PS5 i Xbox Series S/X zmieniły rynek gier w coś nie do poznania i przyniosły wiele pozytywnych zmian dla samych graczy. Pozostaje jedynie trzymać kciuki, że ten trend się utrzyma i że czeka nas równie świetlana przyszłość.
Wpis Gościnny. Autor Jakub Fred.