9.10.2026 14:00

Wiemy, kiedy będzie druga październikowa premiera i co pokaże Apple. To będzie łamanie starych zasad!

W tym tygodniu już informowaliśmy, że w tym miesiącu czeka nas nie jedna, a dwie premiery Apple. Pierwsza będzie miała miejsce 13 października, znamy też termin tej drugiej, która złamie stare zasady!

MacBook Pro Header

Apple już 13 października ma zamiar pokazać odświeżone Apple TV 4K, HomePoda mini 2. generacji oraz całkiem nowego HomeHuba, czyli dużego HomePoda z wyświetlaczem jak w iPadzie mini. Druga premiera odświeży sekcję komputerów, laptopów i tabletów Apple. Zobaczymy też mistycznego MacBooka Ultra, który złamie zasady!

Druga premiera 27 października!

MacBook Pro 14 i 16

Trzy nowe urządzenia, które Apple zaprezentuje już 13 października, to nie wszystko, co przygotowała na ten miesiąc firma z Cupertino. Dowiedzieliśmy się ostatnio, że szykuje się druga ciekawe premiera, która będzie miała miejsce już pod koniec października. Teraz Mark Gurman z Bloomberga potwierdza nam datę i listę sprzętów, które tam zadebiutują. Dodaje do tego również, że obie premiery mają mieć charakter hybrydowy z premierą eventu online oraz pokazami dla dziennikarzy.


LG i Apple się dogadali. Będą razem produkować sprzęty Smart Home

LG i Apple się dogadali. Będą razem produkować sprzęty Smart Home

Apple już 13 października ma zamiar wejść ponownie w świat Smart Home. Okazuje się, że nowy HomePod mini (2. gen) oraz całkiem nowy HomeHub to nie jedyne plany Apple. Okazuje…

Według wcześniejszych doniesień podczas drugiej premiery Apple zaprezentuje nowego Maca Studio napędzanego monstrualnym procesorem Apple M5 Ultra oraz do 192 GB zunifikowanej pamięci RAM. Dodatkowo zobaczymy też odświeżonego o procesor M6 iMaca 24. W planie jest też mocno odświeżony iPad Mini 8. generacji oraz ulepszone o procesory M6 MacBooki Pro w wersji 14 i 16 cali.

Wisienką na torcie będzie całkiem nowy MacBook Ultra, który będzie suponował zmienioną formą — cieńszą i lżejszą obudową, dynamic island oraz dotykowym ekranem OLED. To ostatnie będzie niejako złamaniem produkcyjnych zasad w duchu Steva Jobsa, który pilnował by MacBook „nie stał się dotykowy”.