Nie spodziewałem się powrotu „The Settlers”.

Byłem przekonany, że Ubisoft już ubił ten projekt. A tu niespodzianka! W marcu 2022 ma się pojawić kolejna odsłona legendarnych „The Settlers”. A od 20 stycznia planowania jest zamknięta beta. Ciekawe jak tym razem potoczy się historia… Ostatnio, po serii takich testów, gra wróciła na deskę kreślarską, a kanały komunikacji po prostu zamilkły.

Przepraszam! Wcześniej opublikowano informację, że ze względu na niezbyt pozytywne opinie, twórcy postanowili trochę przeszlifować produkcję. Najwyraźniej przyszedł już czas, aby sprawdzić, jak im się to udało. Przyznaję, że czekam na premierę, jestem ciekaw, jak będą wyglądali nowi „The Settlers”.

R E K L A M A

The Settlers powraca

Czy to będzie reboot serii, na jaki liczą dinozaury? Bo właśnie z takiej perspektywy patrzę na ten tytuł. Pamiętam „The Settlers II”. Spędziłem tam zdecydowanie zbyt dużo godzin. Na tworzeniu ścieżek, hodowaniu osłów oraz ciągłej optymalizacji transportu towarów. Dalej siedzą we mnie słodko-gorzkie wspomnienia z „The Settlers III”. Wspominam tę produkcję dobrze, chociaż miałem wrażenie, że brak możliwości tworzenia ścieżek, okroił grę z jednego, kluczowego, elementu. Poza tym bawiłem się dobrze. Podobnie było w przypadku szóstej i siódmej odsłonach. Chociaż, z bólem serca, przyznaję, że niewiele z nich pamiętam.

Pograłem, pobawiłem się. Uznałem, że było całkiem nieźle i pewnie przeszedłem do kolejnych gier. Chyba trochę liczę na to, że najnowsi „The Settlers” będą stanowili reboot na miarę „XCOM: Enemy Unknown”. Dla mnie świetny przykład tego, jak można przebudzić wspaniałą serię.

Ale w przypadku „The Settlers” problemem może być wydawca, czyli Ubisoft. Firma, która jest mocno nastawiona na tworzenie gier jako usług (GaaS, game as a service). Wystarczy wspomnieć o planach związanych z „Assasins Creed: Inifinity”, które ma być właśnie realizacją tej idei. Jedne tytuł, pełen różnych rozdziałów oraz opowieści. Pewnie ze sklepem z wirtualnymi rzeczami oraz walutą premium. Nie będzie to pierwszy raz, gdy Ubisoft wprowadza takie rozwiązanie w tytule, za który trzeba zapłacić. Ostatni „Assassin’s Creed: Valhalla” oraz „The Division 2” pozwalają na dokonywanie dodatkowych zakupów. Nic nowego. Chociaż muszę przyznać, że gdyby rozwój gry był poprowadzony podobnie do „Anno 1800”, to byłbym całkiem zadowolony.

Jest to tytuł wydany w 2019 rok. I od premiery doczekał się już trzech przepustek sezonowych, które stanowiły pakiety trzech dodatków. W sumie „Anno 1800” otrzymało dziewięć rozszerzeń. Całkiem niezłych, bo rozbudowujących samą produkcję.

Podobny system utrzymywania produkcji znają fani cyfrowych strategii spod znaku Paradox Interactive. W przypadku tego wydawcy równie popularne jest publikowanie mnóstwa, mniejszych i większych. DLC. Przyznaję, że może to być męczące, ale nieznacznie lepsze od wewnętrznego sklepu premium. Tym bardziej że w wielu tytułach od Paradox Interactive trafiają się rozszerzenia wprowadzające nowe tryby rozgrywki. Nawet jeśli Ubisfoft pójdzie w tym kierunku, to warto pamiętać o tym, że „The Settlers” pewnie będzie dostępne w ramach abonamentu Ubisoft+, więc nic nie stoi na przeszkodzie aby nowy tytuł wypróbować w ramach subskrypcji.