Ubisoft przechodzi samego siebie. Jeden z graczy podczas rozgrywki w grze Assassin’s Creed Odyssey miał okazję zobaczyć reklamę Mirage prawie na cały ekran. Podkreślam, podczas rozgrywki.

Ostatnio sporo uwagi przykuwa podejście największego serwisu wideo na świecie, który postanowił zablokować możliwość korzystania z narzędzi usuwających natrętne reklamy. Wspominam o tym ze względu na tytułowy ruch francuskiego producenta. Okazuje się, że Ubisoft chciałby otrzymać tytuł najbardziej wkurzających reklam.

//dzisiaj na dailyweb

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Wracacie do domu wieczorem. Zjadacie kolację i siadacie do swojej ulubionej gry. Tak się akurat złożyło, że jest nią Assassin’s Creed Odyssey. Wczytujecie zapis, lądujecie w ostatniej lokacji i bierzecie się za robotę. Klikacie mapę i… widzicie reklamę. Cholerną reklamę prawie na cały ekran monitora lub telewizora. Jak się czujecie? 

Ubisoft chce wkurzyć graczy nowymi reklamami? Najwyraźniej!  

Myślę, że sprawa zaczęła się od wpisu na Reddicie. Jeden z graczy postanowił podzielić się krótkim materiałem z gry Assassin’s Creed Odyssey. Widzimy na nim biegającego awatara, który w pewnej chwili zatrzymuje się. Następnie pojawia się ogromna reklama najnowszej odsłony, ponieważ Ubisoft postanowił zaoferować ją w niższej cenie z okazji Czarnego Piątku. Po zamknięciu irytującego okienka pojawiła się mapa. 

Jak łatwo można było się spodziewać, gracze zaczęli umieszczać pod filmem dziesiątki komentarzy. Niektóre zostały utrzymane w charakterystycznym tonie. Część można uznać za krytykę z krwi i kości. Taka reakcja wcale mnie nie dziwi, bo graczem jest od wielu lat. Podejście Ubisoftu jest po prostu szkodliwe, nieprzyjemne i poniżej granicy dobrego smaku. To jednak nie koniec cyrku, ponieważ serwis The Verge opisał sprawę od strony dewelopera.  

– Dowiedzieliśmy się, że wczoraj niektórzy gracze napotkali wyskakujące reklamy podczas gry w niektóre tytuły Assassin’s Creed – mówi rzecznik Ubisoftu. Fabien Darrigues dodaje jeszcze, że reklamy były wynikiem błędu technicznego, którym deweloperzy zajęli się, gdy tylko dowiedzieli się o jego istnieniu (Sławek z piekła dzwonił i mówił, że ty to bezczelny jesteś, Ubisofcie). Naprawdę ktoś w te bajki uwierzy?  

R E K L A M A

Jeśli ktoś chciałby zapytać mnie o zdanie, odpowiedziałbym, że była to po prostu próba francuskiej firmy. Ekipa chciała się po prostu przekonać, jak w takiej sytuacji zareaguje społeczność graczy. Wyobrażacie sobie to, że taka reklama miała trafić do menu, ale przez błąd wylądowała w grze? Akurat po wciśnięciu mapy (w przypadku tego filmu)? Dla mnie to zwykła ściema i odwracanie kota ogonem.  

ubisoft

A to wszystko i tak nie jest najśmieszniejsze (lub wręcz przeciwnie). Microsoft używa pełnoekranowych reklam do promowania własnych gier, które lubią podobnie wyskakiwać. Według portalu The Verge pojawiają się one po uruchomieniu konsoli i nie każdy je widzi. Dziwny zbieg okoliczności, nie? Oczywiście reklamy w grach miały już miejsce, ale były zrealizowane w zupełnie inny sposób (w Death Stranding były puszki przedstawiające rzeczywistego energetyka). 

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ceny gier sięgają nierzadko 350 złotych. Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, w której jestem jeszcze zmuszony do oglądania pojawiających się reklam od czasu do czasu. A nie będę tutaj skrywać mojej niechęci do francuskiego producenta, bo od kilkunastu lat potrafi żerować wyłącznie na dwóch seriach. Ostatnio dowalił do pieca, publikując zapowiedzi dodatków do Avatara. Tego Avatara, którego jeszcze nie wydał.