Tesla podgląda swoich właścicieli. Szokujące odkrycie
Szykuje się spory skandal i cios dla wizerunku marki Tesla. Byli pracownicy ujawniają, że nagrania z kamer wewnętrznych i zewnętrznych są dla nich dostępne, a do tego mogą być przedmiotem analizy. Ma to sens, biorąc pod uwagę rozwinięty system monitorowania ruchu, otoczenia i pasów dookoła auta.
Tesla szczyci się samochodami projektowanymi z myślą o prywatności użytkowników. Byli pracownicy marki podzielili się swoimi doświadczeniami w tej kwestii, gdzie często okazuje się, że auta rejestrowały dosyć kłopotliwe sytuacje.
Tesla patrzy
Wewnętrzna komunikacja pracowników Tesli rzekomo pękała w szwach od zabawnych memów z kamer użytkowników czy sytuacji grozy, w której kamera zarejestrowała moment zdarzenia drogowego. Jak te sytuacje wyszły na światło dzienne? Według Reutersa, pracownicy korzystali z prywatnych kanałów do rozmów, gdzie udostępniali dane firmowe i nagrania z samochodowych monitoringów.
Tesla zarzeka, że nagrań z aut nie da się dopasować do użytkowników ani rozpoznać danych osobowych. Wychodzi jednak na to, że można dotrzeć do lokalizacji danej Tesli, a co za tym idzie miejsca zamieszkania kierowców. Dopiero od kilku lat, w autach została całkowicie wyłączona funkcja nagrywania, w sytuacji gdy auto się wyłączone i zaparkowane. Co oznacza, że we wcześniejszych modelach i aktualizacjach, było to normą.
Jednocześnie pracownicy Tesli twierdzą zgodnie, że udostępnianie między sobą nagrań z samochodów miało na celu rozwiązywanie konkretnych problemów użytkowników. Miejmy nadzieję, że przynajmniej udało się skutecznie rozwikłać, inaczej Tesla może mieć i tak już spore podejrzenia na swojej marce.
Sztuczna inteligencja powie, czy to człowiek
To, co mogło zastanawiać już od lat, osoby interesujące się technologią i elektromoblinością, to sposób przetwarzania obrazu z przedniej kamery Tesli. Auto podpowiada czy przed kierowcą znajduje się pieszy, przejście, rowerzysta lub inny samochód, a tym samym musi na bieżąco przetwarzać obraz dostępny w zasięgu kamer. Przekłada się to na setki tysięcy danych i materiału, który był na bieżąco rejestrowany przez auta Tesli. Oczywiście w regulaminie użytkowania samochodów, domyślnie trzeba zaakceptować warunki użytkowania samochodu, w tym informacje o nagrywaniu. Zapewne wielu właścicieli nie jest świadomych, ile o ich życiu wie ich własne auto. Co prawda, w imię bezpieczeństwa jesteśmy w stanie poświęcić wiele, ale miejmy nadzieję, że prywatność pozostanie jeszcze trochę domeną ludzi.

