Sony wraca do gry: „Jupiter” – konsola, która może zmienić rynek
Plotki o powrocie Sony na rynek urządzeń mobilnych krążą już od dawna, ale najnowsze doniesienia brzmią coraz bardziej wiarygodnie. Japoński gigant podobno poważnie rozważa stworzenie następcy PlayStation Vita, który wykorzystałby autorski procesor opracowany we współpracy z AMD.
Informacje pochodzące od @Jukanlosreve, który wcześniej trafnie przewidywał różne branżowe nowości, mówią o projekcie o kryptonimie „Jupiter”. To ma być specjalnie zaprojektowany układ scalony, który powstanie w ramach partnerstwa AMD z Samsungiem. Koreański producent miałby go wytwarzać w swoim najnowszym procesie SF2P 2nm.
Brzmi to dość egzotycznie, bo zazwyczaj AMD współpracuje z TSMC. Ale Samsung ostatnio mocno inwestuje w swoje technologie produkcyjne i podobno oferuje bardzo atrakcyjne warunki. Poza tym, jak pokazują najnowsze raporty, firmy takie jak Apple czy NVIDIA też przyglądają się koreańskiej ofercie jako alternatywie dla TSMC.
Tajemniczy projekt „Jupiter”

Digital Foundry potwierdziło niedawno doniesienia Bloomberg z listopada 2024 roku o tym, że Sony rzeczywiście eksperymentuje z przenośną konsolą. Maszyna ma być wyposażona w 18 jednostek obliczeniowych, co brzmi rozsądnie – to wystarczy do komfortowego odpalania gier z PlayStation 4, a z odpowiednimi optymalizacjami może nawet podołać niektórym tytułom z PS5.
Oczywiście nie ma mowy o tym, żeby urządzenie uruchamiało gry z najnowszej konsoli Sony bez żadnych modyfikacji. To byłoby po prostu nierealne ze względów technicznych i ekonomicznych. Raczej mówi się o podejściu podobnym do tego, co robi Nintendo – gry trzeba będzie odpowiednio dostosować do możliwości sprzętu.
Sukces PlayStation Portal w 2024 roku – urządzenie zostało najpopularniejszym akcesorium Sony w tym roku – dowodzi, że gracze rzeczywiście chcą grać przenośnie. Problem w tym, że Portal to tylko „głupi terminal” do strumieniowania gier z PS5. Ludzie chcieliby czegoś więcej.
Ciekawe, że Portal pierwotnie miał być właśnie pełnoprawną konsolą przenośną, podobną do Steam Deck czy Nintendo Switch. Sony ostatecznie zdecydowało się na bezpieczniejszą opcję strumieniowania, ale najwyraźniej nie porzuciło całkowicie pierwotnej koncepcji.
Jeśli wierzyć analitykom, nowa konsola Sony będzie kosztować co najmniej 499 dolarów, a prawdopodobnie więcej. To niemal dwukrotność ceny PlayStation Vita z 2011 roku, ale trzeba pamiętać, że wszystko dziś kosztuje więcej. Dla porównania – Nintendo Switch 2 ma kosztować 450 dolarów, a to urządzenie o znacznie skromniejszych ambicjach technologicznych.
Problem w tym, że Sony będzie musiało konkurować nie tylko z Nintendo, ale też z całym szeregiem przenośnych pecetów gamingowych. Steam Deck, ASUS ROG Ally, Lenovo Legion Go – te wszystkie urządzenia walczą już teraz o ten sam segment rynku.

Masowa produkcja ma ruszyć dopiero w 2028 roku, co oznacza, że urządzenie mogłoby zadebiutować razem z PlayStation 6. Brzmi sensownie – Sony miałoby czas na dopracowanie zarówno sprzętu, jak i odpowiedniej biblioteki gier.
Z drugiej strony, to oznacza, że przez najbliższe lata rynek będzie należał do Nintendo i producentów handheldów PC. Sony może spóźnić się na imprezę, choć z drugiej strony – lepiej późno niż wcale, szczególnie jeśli produkt ma być naprawdę dopracowany.
Historia pokazuje, że Sony ma mieszane szczęście z urządzeniami przenośnymi. PSP był całkiem udany, ale PS Vita, mimo świetnych możliwości technicznych, okazała się komercyjną klapą. Dlaczego? Zbyt wysoka cena, słaba biblioteka gier na start i mocna konkurencja ze strony Nintendo 3DS.
Tym razem Sony ma jednak znacznie lepszą pozycję wyjściową. Zamiast inwestować w kosztowne produkcje dedykowane wyłącznie dla przenośnej konsoli, może po prostu adaptować swoje hity z PlayStation 4 i 5. Mowa o tysiącach gotowych tytułów, które trzeba będzie „tylko” dostosować do mniejszego ekranu i ograniczeń sprzętowych. To całkowicie zmienia ekonomię całego przedsięwzięcia i gwarantuje bogatą bibliotekę już na starcie.
Rynek urządzeń przenośnych znów kwitnie, a gracze najwyraźniej są gotowi płacić więcej za lepszą jakość. Pytanie tylko, czy Sony wyciągnęło wnioski z poprzednich błędów i czy faktycznie doprowadzi projekt do końca – koncern ma w historii sporo projektów, które nigdy nie ujrzały światła dziennego.
Jeśli Sony rzeczywiście wróci na rynek przenośnych konsol, może okazać się, że ich największym atutem będzie paradoksalnie to, czego im zawsze brakowało: brak oryginalnych gier. Podczas gdy Nintendo musi wynaleźć nowe Zeldy i Mario na każdą generację, a Steam Deck polega na bibliotece pecetowej, Sony ma gotowe tysiące tytułów AAA do bezpośredniej adaptacji. To może być pierwsza przenośna konsola w historii, która wystartuje z biblioteką dorównującą konsolom stacjonarnym.
