Testujemy Samsung Galaxy Flip7. To elegancki smartfon z klapką, który potrafi zaskoczyć
Samsung Galaxy Flip7 trafił na moje biurko w idealnym momencie. Nastąpiło to tuż przed moim urlopem, a więc miałem świetną okazję, aby sprawdzić telefon z klapką w dosyć trudnych warunkach.
Na wakacje udałem się na Wyspy Zielonego Przylądka, gdzie doświadczyłem nie tylko bardzo wysokich temperatur, ale również dużo piasku, który wchodzi niemalże wszędzie. Jak wiadomo – zewnętrzne warunki cieplne mogą skutecznie przeszkodzić w bezawaryjnej pracy urządzeń, a przebywanie na plaży również może spowodować, że telefon – szczególnie z klapką – zostanie narażony na dostanie się ziaren, czy innych małych elementów w szczeliny, chociażby przy zawiasach. Chcąc – nie chcąc – sprawdziłem to wszystko. Czas odpowiedzieć sobie na pytanie – czy Samsung Galaxy Flip7 jest wart swojej ceny i czy lepiej zostawić go w domu, kiedy idziemy na plażę w momencie prawie 30 stopni na termometrze?
Samsung Galaxy Flip7 – design i konstrukcja
W moich pierwszych wrażeniach pisałem, że Samsung Galaxy Flip7 to elegancki telefon z klapką, który pod kątem konstrukcji potrafi wzbudzić zainteresowanie. Zdania nie zmieniam. To minimalizm bez żadnych niepotrzebnych udziwnień wizualnych. Świetnie trzyma się go w dłoni, niezależnie od tego, czy jest on złożony, czy rozłożony. Oczywiście największe wrażenie sprawia w tym drugim wariancie. Kompaktowość to największa zaleta tego smartfona.
Zmieści się w płytkiej kieszeni, czy w nerce – nie zajmuje dużo miejsca, a w razie potrzeby możemy go rozłożyć. Nie znajdziemy żadnych przerw między panelami, zawiasy działają świetnie, a obsługa jedną ręką jest komfortowa. Mimo, że obudowa nie jest chropowata, tylko wykonana ze specjalnego, nieco śliskiego materiału Armor Aluminium, to nie musimy się bać, że nam wypadnie na ziemię. Naprawdę nie ma się do czego przeczepić.
Samsung opracował strategie, aby wyszczuplać swoje urządzenia, a jednocześnie oferować większe ekrany. Poczynił to wprowadzając Galaxy S25 Edge, jak i również w Galaxy Fold7 i oczywiście w Samsung Galaxy Flip7. W kontrze do poprzedniej generacji jest o wiele bardziej zgrabniejszy – jego grubość w pozycji złożonej ma 6,5 mm, a złożony 13,7 mm. Wyświetlacz zewnętrzny zmienił się z panelu o przekątnej 3,4 cala na 4 cala. Dodatkowo nie znajdziemy wcięcia przy obiektywach. Ekran rozpościera się na całej klapce. Świetna zmiana, ciesząca oko i wpływająca na komfortowe użytkowanie telefonu.
| Ekran wewnętrzny | 6,9″ Dynamic AMOLED 2X, 2520 x 1080 px, 22:9, 165 Hz, 464 ppi |
| Ekran zewnętrzny | 4,1″ Super AMOLED, 1048 x 948 px, 1:1, 165 Hz, 417 ppi |
| Procesor | Samsung Exynos 2500, 1048 x 948 px |
| RAM | 12 |
| Pamięć na dane | 512 GB |
| Stopień ochrony | IP48 |
| Aparat tylny |
Główny: 50 MP, f/1.8. zoom cyfrowy x10
Ultraszerokokątny: 12 MP (f 2.2) Lampa LED |
| Aparat przedni | 10 MP, f/2.0 |
| Akumulator | 4300 mAh, litowo-jonowa |
| Ładowanie | 25 W – przewodowe, 15W – bezprzewodowe |
| Wersje kolorystyczne | Granatoway Czarny Czerwony Mietowy (tylko online) |
| Wymiary | Wysokość: 167 mm Szerokość: 75 mm Grubość: 6,5 mm |
| Waga | 187 g |
| System | Android 16, nakładka One UI 8.0 |
| Cena | 5499 zł |
System i wydajność
Sercem Samsunga Galaxy Flip7 jest Exynos 2500, współpracującym z 12 GB RAM-u, działającym na najnowszym Androidzie 16 i nakładce systemowej One UI 8.0. I ja bardzo się stęskniłem za tym ekosystemem. Już dawno nie miałem Samsunga na dłużej w moich rękach, a przez ten prawie miesiąc miałem szanse odkryć wszystkie jego sekrety. Dużo możliwości personalizacji, czy całkiem przydatny pasek boczny to duże plusy tego systemu.
Należy też docenić opcje AI, które nie są tylko rubryką w specyfikacji, ale faktycznie świetnie działają. Owszem – część z nich jest dla zabawy – jak chociażby generowanie obrazków na podstawie narysowanego przez nas obrazka, ale Galaxy AI to również wiele funkcji użytkowych. To asystent subskrypcji, tłumaczenia na żywo podczas rozmów telefonicznych, pomoc w wykrywaniu idealnego ujęcia podczas używania wyświetlacza zewnętrznego czy usuwanie szumu z wideo. Wszystko działa sprawnie, animacje są płynne i ani razu nie miałem problemu, aby system się zamulił podczas przechodzenia z wyświetlacza wewnętrznego na zewnętrzny – co czasem się zdarza w smartfonach tego typu.
I teraz trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie – czy Samsunga Galaxy Flip7 możemy zabrać na wakacje i nie martwić się, że zbytnio się przegrzeje przy większych temperaturach? Mój urlop na Wyspach Zielonego Przylądku to idealne miejsce, aby to sprawdzić. I tak – kiedy byłem dłuższy czas na plaży to nie będzie zaskoczeniem, że telefon stawał się ciepły – szczególnie, kiedy cykałem więcej zdjęć i nagrywałem filmy. Jednak co najważniejsze – działanie telefonu było takie samo – wszystko funkcjonowało płynnie, nie zauważyłem nawet najmniejszego laga, choć oczywiście nie zalecam grania w gry na plaży, kiedy termometr pokazuje 28 stopni Celsjusza.
Ekran zewnętrzny
Oczywiście największym atutem telefonów typu flip powinien być ekran zewnętrzny. Tutaj należy pochwalić producenta, że powiększył on powierzchnię, po której możemy pisać i przeglądać treści. I użytkuje się go naprawdę świetnie. Odblokowywanie twarzą jest bezproblemowe, a biometria dotykowa umieszczona na przycisku bocznym działa bardzo sprawnie. Przede wszystkim – nie miałem w głowie paranoi, że kiedy wkładam telefon do kieszeni, niechcący go odblokuje. Nie wystarczy tylko nacisnąć przycisk, a delikatnie przejechać palcem z góry do dołu. Nawyk, którego trzeba sie nauczyć, ale finalnie – to świetne rozwiązanie, a czujniki działają momentalnie.
Niestety, ale aby w pełni korzystać z wyświetlacza zewnętrznego jesteśmy zmuszeni do pobrania program MultiStar. To dodatkowy widget, służący do przypisania konkretnych aplikacji, np. Netflixa, Instagrama, Facebooka i wielu innych. Szkoda, że Samsung w dalszym ciągu nie usprawnił tej funkcjonalności na zasadzie skrótu. Ponadto, aby przypisać dodatkową aplikację, aby ja obsługiwać na wyświetlaczu zewnętrznym, trzeba ją dodać z poziomu ekranu wewnętrznego. Nieco naokoło.
Jest to jednak jedyny mój przytyk, bowiem po dostosowaniu naszych ulubionych programów samo użytkowane jest niezwykle komfortowe. Cieszy również to, że możemy zmienić sobie zakres wyświetlania aplikacji, co jest szczególnie przydatne podczas przeglądania np. TikToka. W normalnym oknie ikonka od powiadomień jest na wysokości jednego z obiektywów, ale możemy sobie jednym szybkim kliknięciem zmodyfikować tak, że otrzymamy czarną ramkę na dole i uzyskać dostęp do całego dolnego menu.
Fani mobilnej fotografii oraz kręcenia wideo (szczególnie vlogerzy i tiktokerzy) będą zachwyceni z możliwości wyświetlacza zewnętrznego. Przede wszystkim ekran możemy traktować jako aparat tylny, a ustawienie w pozycji namiotu lub pod kątem 90 stopni to darmowy statyw, czyli bonusowa stabilizacja. Dużo możliwości, które można w interesujący sposób wykorzystać.
Możliwości fotograficzne
Biorąc na testy Samsung Galaxy Flip7 z jednej strony nie oczekiwałem, że będzie miał fenomenalne możliwości fotograficzne i ze względu na małą, szczupłą konstrukcję będę musiał się liczyć ze sporymi ograniczeniami. Z drugiej – nie jest to tani sprzęt, a świetna wydajność i wygoda z użytkowania wyświetlacza zewnętrznego to nie wszystko. Jednak jestem pozytywnie zaskoczony, bo pomimo tego, że nie znajdziemy w specyfikacji teleobiektywu i trybu makro, to można zrobić naprawdę świetne zdjęcia. Musimy mieć jednak świadomość, że to raczej telefon do cykania fotek z bliska – bez używania dużych zbliżeń.
Oczywiście duża w tym zasługa algorytmów systemowych, ale wykonane przeze mnie zdjęcia są pełne detali ze świetną głębią kolorów. Maksymalne przybliżenie x10 nie da rewelacyjnych efektów, ale i tak udało mi się zrobić parę akceptowalnych zdjęć. Muszę pochwalić natomiast tryb portretowy, a obiektyw ultraszerokokątny nie różni się wiele od głównego, co jest często zauważalne w smartfonach. W nocy jednak musimy się liczyć z tym, że bez pomocy filtrów czy edycji trudno nam będzie zrobić zdjęcie, które z marszu wrzucimy na swoje social media.
Dzięki obecności wyświetlacza zewnętrznego zrobimy sobie świetne selfie, wykorzystując lepszy aparat tylni. To jest gamechanger telefonów typu flip. Dzięki opcji Automatyczne powiększenie system też w ciekawy sposób dostosowuje ujęcie, aby było nas widać w kadrze, wybierając między obiektywem głównym, a ultraszerokokątnym. Mnogość różnych filtrów (niektóre z nich trzeba sobie pobrać ze sklepu Samsunga z pozycji aparatu) również potrafią zdziałać cuda.
Finalnie – mimo, że producent nie zmienił specyfikacji swoich aparatów, to nieco zmodyfikował oprogramowanie. Otrzymaliśmy m.in. lepsza redukcja szumów, poprawa zakresu dynamicznego (HDR) oraz bardziej naturalne kolory. Może i nie będzie to telefon w topce fotosmartfonów tego roku, to i tak Samsung nie ma się czego wstydzić. Zresztą – sprawdźcie sami galerię.
Galeria zdjęć
Akumulator i ładowanie
Mimo, że na pokładzie znajdziemy akumulator o małej pojemności 4300 mAh, to nie mogę powiedzieć, że to telefon, który ledwo wytrzymuje dzień na jednym ładowaniu. Oczywiście wszystko zależy od naszego trybu życia, ale w zasadzie nie musiałem go ładować ani razu więcej niż raz na 24 godziny.

Powiem nawet więcej – kiedy zdecydujemy się, że większość naszych działań będzie odbywać się na wyświetlaczu zewnętrznym, to przy dobrych wiatrach uda nam się cieszyć urządzeniem na jednym ładowaniu przez 2 dni. To naprawdę dobry, zaskakujący wynik, aczkolwiek ładowanie z mocą 25 W to część specyfikacji, która ewidentnie powinna ulec poprawie. W momencie, kiedy chcielibyśmy szybko napełnić energią akumulator – nie uda nam się to, więc musimy to przewidzieć.
Werdykt
Samsung Galaxy Flip7 to elegancja, prostota i świetna wydajność w jednym. Trzeba pochwalić producenta, że odchudził urządzenie, a jednocześnie zaoferował użytkownikom większy ekran. Ja staje się ogromnym fanem telefonów typu flip. Nigdy nie myślałem, że tak dobrze będzie mi się używać wyświetlacza zewnętrznego. To coraz więcej możliwości – nie tylko w kwestii fotografii, ale obsługi wielu aplikacji.
Oczywiście chciałoby się, aby moc ładowania była szybsza. Trzymam też kciuki za to, aby Samsung zmienił dostosowanie ikon do wyświetlacza zewnętrznego w łatwiejszy sposób. Jednak, gdy raz przeprowadzimy sobie edycje ikon w widgecie Multistar to potem już zapominamy o tej drobnej niedogodności. Świetny flip na każdą pogodą i przede wszystkim – do każdej kieszeni, czy torebki.























































