11.06.2025 9:30 | Aktualizacja: 11.06.2025 9:37

Motorola razr 60 ultra to nie smartfon – to styl życia. Test drewnianego telefonu z klapką

Motorola razr 60 ultra jest już ze mną ponad miesiąc. Kiedy pisałem pierwsze wrażenia, to sądziłem, że pełny test opublikuje wcześniej, jednak postanowiłem dać telefonowi z klapką więcej czasu, abyśmy się lepiej poznali. Co i rusz odkrywałem kolejne tajemnice tego sprzętu. I teraz jestem już gotów, aby przekazać wam moją opinię na temat motoroli razr 60 ultra.

motorola razr 60 ultra

Motorola razr 60 ultra to zdecydowanie jeden z bardziej wyczekiwanych przez mnie smartfonów 2025 roku. Od dawna chciałem przetestować telefon z klapka tego producenta, ale finalnie wcześniejsze generacje nie trafiły niestety w moje ręce. Zastanawiałem się zawsze nad koncepcja takiej konstrukcji i czy dodatkowy, zewnętrzny wyświetlacz to faktycznie taki gamechanger. A może to jedynie dodatkowy panel, który wyorzystam tylko, aby szybko sprawdzić godzinę, powiadomienia i wykorzystać go do robienia zdjęć? Już odpowiadam!

Motorola razr 60 zachywca designem

motorola razr 60 ultra

Motorola razr 60 ultra to pełnoprawny flagowiec producenta. Świadczą o tym najwyższej klasy komponenty ze Snapdragonem 8 Elite, 16 GB RAM-u i ekranami o odświeżaniu do 165 Hz na czele. Specyfikacja to jedno, ale kiedy weźmiemy go do ręki, to dopiero wtedy poczujemy, z jakim produktem premium mamy do czynienia. Po pierwsze – poczujemy woń perfum, co jest czymś wyjątkowym w branży mobile. Kto to widział, aby telefon pachniał? Cóż – motorola wpadła na taki pomysł i chwała producentowi za to. Nie jest to pierwszy telefon, cechujący się takim zapachowym walorem, bowiem motorola edge 60 fusion również podbijała tym elementem identyfikacje marki.

motorola razr 60 ultra

Ja zawsze chwaliłem design telefonów motoroli i tym razem nie jest inaczej. Jest w zasadzie jeszcze lepiej niż zawsze. Producent postanowił zaoferować klientom mniej jaskrawe kolory i zaserwował nam drewnianą (pierwotny PANTONE Mountain Trail) wersje kolorystyczną. Coś wspaniałego. I bardziej eleganckiego oraz męskiego. Piękna obudowa, estetyczne, lśniące w słońcu wykończenia po bokach i grawer z nazwą „razr”.

motorola razr 60 ultra

Oczywiście to kwestia gustu, ale osobiście – w 2025 roku nie zadebiutował jeszcze telefon, mający tak oryginalny i cieszący oko design. Aż szkoda go otwierać, co oczywiście nie oznacza, że wewnętrzny wyświetlacz odstaje jakością. Wręcz przeciwnie, choć będę miał jedno małe „ale”. Zanim jednak przejdę do oceny ekranów zatrzymajmy się na chwilę przy systemie operacyjnym, funkcjach ai i wydajności. Rzućmy jeszcze okiem na specyfikację.

Ekran wewnętrzny 7″ AMOLED, 2992 x 1224, 22:9, 165 Hz, 464 ppi
Ekran zewnętrzny 4″ pOLED, 1272 x 1080, 1:1, 165 Hz, 417 ppi
Procesor Snapdragon 8 Elite (2x 4.47 GHz + 6x 3.53 GHz)
RAM 16
Pamięć na dane 512
Stopień ochrony IP48
Aparat tylny
Główny: 50 MP, f/1.8, 1/1,56″, 1,0 µm, 24 mm, AF
Ultraszerokokątny: 50 MP, f/2.0, 0,6 µm, 12 mm, 122˚, PDAF, makro
Aparat przedni 50 MP, f/2.0, 0,64 µm, 25 mm
Akumulator 4700 mAh, litowo-jonowy
Ładowanie 68 W TurboPowe + 30 W bezprzewodowo
Wersje kolorystyczne Mountain Trail (drewniany)
Scarab (ciemnozielony)
Cabaret (fuksja)
Rio Red (bordowy)
Wymiary 171 x 74 x 7,2 mm
Waga 199 g
System Android 15, nakładka Hello UI
Cena 5699 zł

System, ai i wydajność

motorola razr 60 ultra

Nie będę wam opisywał wszystkich funkcji czystego Androida z nakładką systemową Hello UI, ale musicie wiedzieć, że ja jestem ogromnym fanem rozwiązań motoroli. Większość z nich opisałem przy okazji testu motoroli edge 60 fusion, który znajdziecie TUTAJ. Świetnie się korzysta z tego systemu operacyjnego, a sterowanie gestami i szerokie spektrum personalizacji to ogromne plusy.

W motoroli razr 60 ultra mamy jeszcze jedną zakładkę: Wyświetlacz zewnętrzny. To tutaj możemy poustawiać wiele opcji, m.in. czy kiedy ktoś do nas dzwoni i otworzymy klapkę, to czy automatycznie odbierzemy połączenie. Otrzymujemy wiele kolejnych możliwości personalizacji paneli, ekranu blokady, ekranu głównego, czy nawet odtwarzacza muzyki. Jest w czym grzebać.

Wspomnę jeszcze o moto ai, czyli autorskiej sztucznej inteligencji od motoroli. I jej funkcje szerzej opisałem podczas testów motoroli edge 60 fusion i tutaj otrzymujemy te same opcje. Działają tylko szybciej, ale szczerze mówiąc – nie jest to zbyt dopracowana aplikacja, głównie przez brak języka polskiego i wiele ograniczeń. Liczę na to, że kolejne aktualizacje sprawią, że za jakiś czas producent będzie mógł się pochwalić swoją sztuczną inteligencją. Na razie – mam wrażenie, że jest w fazie testów. Jedynie wsparcie z Preplexity można pochwalić, bo generuje całkiem niezłe obrazki.

motorola razr 60 ultra

Motorola razr 60 Ultra to flagowiec producenta. Snapdragon 8 Elite we współpracy z 16 GB RAM-u daje efekty w wydajności. Benchmarki tylko to potwierdzają. Przez ten ponad miesiąc nie przytrafiła mi się sytuacja, aby telefon zwalniał, a poruszanie się po menu jest bardzo płynne. Wszystkie aplikacje działają bez zarzutu, nie freezują się, nie dostają lagów. Wiele procesów w tle w niczym nie przeszkadza, a i fani gamingu odczują komfort podczas rozgrywki. Smartfon czasem zwiększa swoją temperaturę, ale były to sporadyczne sytuacje i puszczam je w niepamięć, bowiem nie można powiedzieć, aby urządzenie było tak gorące, że musiałem je chłodzić. To po prostu akceptowalny lekki wzrost temperatury.

Jedynie zaawansowane testy w 3D Mark spowodowały, że telefon zrobił się tak gorący, że operacja została przerwana. Nie wiem, co trzeba zrobić, aby doprowadzić smartfon do tego stanu. Mnie się nie udało, choć bardzo się starałem, ale pewnie, gdyby pogoda bardziej rozpieszczała to byłoby to bardziej możliwe.

Ekran wewnętrzny i biometria

motorola razr 60 ultra

Ekran po rozłożeniu ma równe 7 cali. To wyświetlacz AMOLED Super HD (rozdzielczość 2992 x 1224) z odświeżaniem do 165 Hz i szczytową jasnością 4500 nitów i Dolby Vision. I to naprawdę świetny panel, aczkolwiek mógł być nieco jaśniejszy. Motorola razr 60 ulta niestety też powtarza błędy edge 60 fusion. Tam można było to wybaczyć, ale teraz trzeba zwrócić na tu uwagę, bo telefon tani nie jest. Kosztuje 5 699 złotych. Krótko mówiąc – automatyczne dostosowanie jasności mogłoby być lepiej dopasowane, bo system ma tendencje do nadmiernego przyciemniania ekranu, nawet jeśli nie mu ku temu przesłanek. Potwornie irytujące.

Cieszą natomiast żywe kolory, niestandardowe proporcje 21:9, związane z urodą takiej konstrukcji i świetna czułość na nasze działania. Załamanie między panelami jest zauważalne, ale tak naprawdę dopiero wtedy, kiedy scrollujemy strony. Poczujemy wtedy pod palcem lekkie wzniesienie. Nie przeszkadza to jednak w najmniejszym stopniu w użytkowaniu.

motorola razr 60 ultra

Biometria linii papilarnych została umieszczona na przycisku bocznym, co oczywiście nie jest zaskoczeniem, patrząc na konstrukcje telefonu typu flip. I po raz pierwszy odczułem komfort z tego typu odblokowywania. Działa to natychmiastowo i wystarczy nawet delikatnie dotknąć palcem, aby poczuć delikatnie wibracje. Oczywiście uruchomiło w mojej głowie pewną paranoję, że wkładając telefon do kieszeni, mogę niechcący nacisnąć przycisk boczny i randomowo zadzwonić „kieszenią” do mojego pracodawcy. Kwestia przyzwyczajenia, aby tak ułożyć rękę, aby telefon leżał bezpiecznie w kieszeni zablokowany.

Wyświetlacz zewnętrzny

motorola razr 60 ultra

Wyświetlacz zewnętrzny ma podobną specyfikację, co wewnętrzny, tylko jest oczywiście mniejszy, ale i tak oferujący największy na rynku panel o przekątnej 4 cali. Zamiast panelu typu AMOLED otrzymujemy pOLED. Ja biorąc na testy ten telefon zastanawiałem się nad jedną, bardzo ważną rzeczą – czy zewnętrzny wyświetlacz będzie na tyle funkcjonalny, że będę mógł korzystać z niego regularnie, nieco zapominając o wewnętrznym? I od razu odpowiadam na pytanie: tak – ma on ogromne spektrum możliwości, począwszy od segmentu foto, a kończąc na obsłudze multimediów, aplikacji i przeglądarki internetowej.

Co najwygodniejsze – nie trzeba instalować żadnego dodatkowego oprogramowania. Wystarczy dodać skrót z istniejących narzędzi i zezwolić na wyświetlanie. I przyznam szczerze, że mój eksperyment z działaniem na dodatkowym panelu okazał się bardzo ciekawym doświadczeniem. Nie ze wszystkich aplikacji korzysta się wygodnie, ale ze zdecydowanej większości – jak najbardziej tak. Świetne przeglądanie Facebooka, Instagrama, czy pisanie wiadomości poprzez komunikatory czy SMS-y to ogromny komfort. Dopieszczony jest również Spotify i YouTube, natomiast TikTok zalicza małą wtopę, bowiem ikonka z powiadomieniami jest na wysokości… jednego z dwóch oczek aparatów. Udało się również włączyć grę mobilną Star Wars: Galaxy of Heroes, ale niestety nie można mieć wszystkiego – płynność nie była akceptowalna.

motorola razr 60 ultra

Oczywiście największą zaletą zewnętrznego wyświetlacza są możliwości w wykorzystaniu aparatów. To świetna opcja dla początkujących vlogerów. Możemy bowiem wykorzystać lepszy jakościowo aparat tylny w formie selfie – będziemy się widzieć na panelu, dzięki czemu wybierzemy sobie idealne ujęcie.

Nie mamy dostępnych wszystkich trybów, ale wystarczająco dużo, aby cyknąć sobie zdjęcie portretowe, nagrać film (również w zwolnionym tempie), czy wykorzystać funkcje fotobudki oraz „odbicie”. Ten ostatni oferuje stylizacje, takie jak elegancka ramka wokół naszej postaci, czy szablon starego telefonu motoroli z klapką. To wiadomo dodatkowe ficzery, których może nie wykorzystywałem zbyt często, ale warto docenić ruch w kierunku młodych osób, lubiących takie „bajery”.

motorola razr 60 ultra

W kwestii foto motorola razr 60 ultra daje również ciekawe możliwości w trybie telefonu otwartego pod kątem 90 stopni. Możemy sobie ustawić urządzenie i na spokojnie cyknąć zdjęcie nie obawiając się, że poruszymy telefonem, trzymając go w ręku. Smartfon jest wtedy podzielony na dwie części – w górnej widzimy fotografowany (lub nagrywany) obiekt, a na dolnej (leżącej płasko na powierzchni) wszystkie opcje aplikacji.

motorola razr 60 ultra

Ostatnią ciekawą możliwością jest nagrywanie wideo rodem z komunii czy wesel z lat 90. Wystarczy, że weźmiemy telefon w pozycji złożonej pod kątem 90 stopni i przekręcimy go w poziomie. Wygodnie trzymając go w ręku, możemy przybliżać i poczuć się jak prawdziwy operator kamery.

motorola razr 60 ultra

Motorola razr 60 ultra, kiedy jest złożona jest rozmiarów małej puderniczki i jak na składany telefon nie jest wcale taki masywny. Ma zalewie 15,72 mm. Klapki przylegają do siebie nie pozostawiając przerw między nim, a lekko wystające ramki obudowy powodują, że panele ekranu wewnętrznego nie pocierają się o siebie. Sam mechanizm składania prezentuje się solidnie i bez problemu otworzymy/zamkniemy klapkę jedną ręką. Producent twierdzi, że motorolę razr 60 ultra można złożyć 200 000 razy, co nam średnio daje wykonanie 100 takich czynności dziennie, przez 5 lat. Całkiem solidna statystyka, ale niestety nie będzie mi dane tego sprawdzić.

Możliwości fotograficzne

motorola razr 60 ultra

Specyfikacje aparatów w telefonach z klapką nigdy nie były topowe. Trudno też oczekiwać, że w dwóch małych oczkach znajdziemy – chociażby – teleobiektyw. Tym bardziej warto docenić, że motorola razr 60 ultra to układ aparatów o tych samych rozdzielczościach matryc. Główny, szerokokątny i selfie mają po 50 MP. Znajdziemy również makro, które spełnia swoje zadanie w 100 procentach.

Zdjęcia z każdego tylnego aparatu są wyraziste i ładnie nasycone barwami. Niektórzy uzytkownicy powiedzą pewnie, że aż za bardzo. Wiadomo – fotografia obliczeniowa i wiele algorytmów, ingerujących w końcowy wynik robią swoje. Łatwo zauważyć tę ingerencję, bo tuż po wykonaniu fotki – po wejściu w galerię (czyli Zdjęcia Google) zauważmy przeskok jakościowy. Mnie to zupełnie nie przeszkadza, bo są to zdjęcia, których nie wstyd pokazać na swoich social mediach.

Również w nocy można cyknąć klimatyczne, całkiem szczegółowe ujęcia. Jak zwykle – u motoroli – fotografia portertowa stoi na wysokim poziomie i ja sobie cenię dodatkowe tryby jak ślady ruchu na automatycznym trybie długiego czasu ekspozycji, tilt-shift, czy fotobudka. Nie jest to oczywiście poziom z foto-flagowców, a przybliżenie jest jakościowe do jedynie 2x, ale do trybu makro ciężko się przyczepić. To zdecydowanie największy atut tego składaczka. Fotki są pełne detali, mają świetny kontrast i małą liczbę artefaktów.

Akumulator

motorola razr 60 ultra

Motorola razr 60 ultra cechuje akumultor, który nie może pochwalić się fenomenalną pojemnością w porównaniu do wielu flagowców. Jednak mimo to, że to „tylko” 4700 mah, to muszę przyznać, że to świetnie zoptymalizowany system. Bez problemu wytrzymuje dobę na jednym ładowaniu przy dość regularnym używaniu i nieoszczędzeniu telefonu.

Przeprowadziłem również pewien test. Byłem ciekaw, jak akumator poradzi sobie, gdy będę używał głównie wyświetlacza zewnętrznego. I tutaj wyniki mnie zaskoczyły, bowiem motorola razr 60 ultra wytrzymała prawie 2 dni na jednym ładowaniu, przy czym zaczynałem ten eksperyment mając 80 procent naładowanej baterii i czasem tez używałem wyświetlacza zewnętrznego, np. podczas sporadycznego grania w Star Wars: Galaxy of Heroes. To naprawdę świetny wynik.

Werdykt

motorola razr 60 ultra

Mój tytuł recenzji nie jest wcale przesadzony. To faktycznie telefon, który odwraca zasady gry użytkowania smartfonów. Wyświetlacz zewnętrzny to cud świata największy i uwielbiam z niego korzystać. Oczywiście musimy się przywyczaić, że trzymamy w ręku urządzenie o wielkości małego pudełeczka, ale kontakt ze wszystkimi aplikacjami jest świetny, a segment fotograficzny daje dużo dodtakowych możliwości. Do zestawu zostało dołączone stylowe etui. To skórzany materiał, przypominający małą torebkę z pozłacanym uchwytem, jednak szczerze mówiąc nie wpasowuje się ono w moje gusta. Na pewno znajdzie swoich fanów, ja jednak nim nie zostałem.

motorola razr 60 ultra

Czasem sobie myślę, że rynek foto robi się nudny. Oczywiście cieszą nowe podzespoły i możliwości, ale w dużej mierze dotyczną one możliwości fotograficznych i funkcji ai. Motorola razr 60 ultra wyróżnia się nie tyle swoją konstrukcją i różnymi dodatkowymi profitami z tego płynącymi, ale przede wszystkim – ma cudowny design i topowe wykonanie.


Motorola edge 60 fusion jest tania i piękna, ale z jedną zbędną nowością. Testujemy nowego średniaka

Motorola edge 60 fusion jest tania i piękna, ale z jedną zbędną nowością. Testujemy nowego średniaka

Motorola edge 60 fusion jest już ze mną ponad miesiąc. To najwyższy czas, aby przekazać wam opinię na temat tego smartfona. Czy to jeden z lepszych smartfonów ze średniej półki…

Ma parę małych mankamentów, ale to z całą pewnością – mój ulubiony telefon, jaki testowałem w 2025 roku. Czy najlepszy – to już inne pytanie, na które jeszcze nie odpowiem, tym bardziej, że czeka nas jeszcze dużo premier. Jednak – motorola razr 60 ultra ma spore szansę, aby znaleźć się w topce smartfonów 2025 roku.