Po cichu, bez fanfar. Tak właśnie Samsung Galaxy A13 5G trafia do Polski. Bazowy model popularnej w naszym kraju serii oferuje kilka przydatnych funkcji, natomiast na przeszkodzie może stanąć cena.

Samsungowa seria Galaxy A oferuje szeroki przekrój urządzeń z segmentu smartfonów. Znajdziemy tutaj niemal budżetowe propozycje, pełnoprawne średniaki, jak i modele z wyższej średniej półki cenowej, które mogłyby aspirować do miana tańszych falowców. Największą popularnością konsumentów cieszą się sprzęty, takie jak Galaxy A52, A52s oraz A32… z wariantami z 5G lub bez nich. Nie są to może idealnie wycenione telefony, ale nie sposób odmówić im uroku. Mało tego, producent oferuje w nich całkiem satysfakcjonujący setup fotograficzny, wodoodporność, głośniki stereo oraz świetne ekrany. Tak, w przypadku wyświetlaczy Samsung robi świetną robotę. Trzeba jednak pamiętać o tym, że wspomniana seria zawiera również modele z niższego segmentu. Weźmy na tapet Samsung Galaxy A13 5G, który pojawił się właśnie w oficjalnym sklepie polskiego producenta.

Galaxy A13

Samsung Galaxy A13 5G w Polsce

Tytułowy smartfon, w wariancie z 4 GB RAM i 64 GB pamięci na dane użytkownika został wyceniony na 1099 zł. W teorii, kwota ta nie jest zbyt wysoka, jednak nie da się ukryć, że cena nieco przewyższa koszt zakupu wielu konkurencyjnych budżetowców. Czy to, co dostaniemy w zamian, jest tego warte? Zacznijmy od początku. Samsung Galaxy A13 5G napędzany jest chipem tajwańskiego producenta – ośmiordzeniowym SoC MediaTek Dimensity 700 bazującym na rdzeniach Cortex-A72 o taktowaniu 2,2 GHz oraz Cortex-A55 z zegarem 2,0 GHz. W teorii powinno to zapewnić względny komfort podczas realizacji podstawowych zadań. Za renderowanie grafiki odpowiada GPU Mali-G57 MC2. O pamięciach już wspomniałem, natomiast chcę dodać, że przestrzeń na dane możemy rozszerzyć za pomocą karty microSD do 1 TB.

R E K L A M A

Galaxy A13

Na plus jest na pewno akumulator o pojemności 5000 mAh, który w sprzęcie o takiej konfiguracji bez trudu pozwoli na półtora lub nawet dwa dni pracy z dala od ładowarki. Skoro o energii mowa. Samsung Galaxy A13 5G obsługuje ładowanie mocą 15 W i co ważne – stosowne akcesorium znajdziemy w zestawie sprzedażowym. W przypadku budżetowców zawsze spodziewam się dużych ustępstw i braków. W tym konkretnym przypadku jest ich niewiele. Samsung zapewnił obecność standardów 5G, NFC, Bluetooth 5.0 oraz WiFi 5. Mamy także gniazdo słuchawkowe Jack 3,5 mm oraz port USB-C. Niestety, w przypadku tego ostatniego, mówimy o USB 2.0.

Galaxy A13

Samsung słynie z kapitalnych AMOLED-ów i ich rozwinięcia, ale chyba nikt nie oczekiwał tej technologii w smartfonie z niższego segmentu? Zamiast AMOLED-a, mamy tutaj 6,5-calowy panel PLS o rozdzielczości HD+. Słabo? Niekoniecznie, gdyż nawet tego typu wyświetlacze potrafią zapewnić całkiem niezłe wrażenia z użytkowania. Miłym smaczkiem jest też obecność odświeżania obrazu częstotliwością 90 Hz. Możemy więc liczyć na płynne animacje interfejsu. Brzmi nieźle, ale rzućmy okiem na aparat. Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach smartfony służą za główny sprzęt do realizacji amatorskiej fotografii i kupując telefon, oczekujemy, że spełni nasze oczekiwania. Czy Samsung Galaxy A13 5G podoła temu zadaniu?

Zacznijmy od selfie. Za autoportrety odpowiada 5 MP sensor na froncie z obiektywem f/2.0. Główna jednostka fotograficzna oferuje aż trzy aparaty. Pierwszy to szeroki kąt z przysłoną f/1.8, który jest ekwiwalentem 26 mm. Matryca o rozdzielczości 50 MP zwiastuje szczegółowe zdjęcia a autofokus z detekcją fazy (PDAF) to wyjątkowo miły dodatek. Mamy tutaj jeszcze dwa kompletnie niepotrzebne aparaty do makro i wykrywania głębi, każdy po 2 MP. W zasadzie nie ma sensu rozpisywanie się o nich, gdyż bardziej doceniłbym jednostkę ultraszerokokątną.

Galaxy A13

Reasumując – mamy całkiem sympatyczną, charakterystyczna dla sprzętu Samsunga stylistykę, modem 5G, NFC, solidną baterię i odświeżanie 90 Hz. Konkurencja potrafi oferować w tej materii tyle samo, a nawet więcej, ale jeśli spojrzymy na sprzęt przez pryzmat ekosystemu południowokoreańskiego producenta, wszystko się zmienia. Mamy tutaj bowiem lubiane przez wielu oprogramowanie One UI, będące zmodyfikowanym Androidem. Czy to wystarczy, odpowiedź poznamy po kolejnych wynikach kwartalnych.

Kiedy premiera Apple iPhone 14? Dwa źródła potwierdzają jednakową datę