Czas w końcu doprowadzić internet domowy do ładu. Router Fritzbox 4060 i Fritz Repeater 6000 – pierwsze wrażenia
Dacie wiarę, że nigdy nie miałem okazji korzystać z repeatera? Warunki mieszkaniowe nigdy tego nie wymagały, a uchowałem się przed kontaktem z repeaterami nawet na początku swojej kariery zawodowej, kiedy jako nastolatek pracowałem w osiedlowej sieci internetowej. Warunki lokalowe teraz nieco lepsze, w dom zbudowany, czas na ogranie tematu internetu w domu. Oto paka pierwszych wrażeń dream-teamu: Fritzbox 4060 + Fritzbox Repeater 6000.
Przeżyłem mikro zawał, kiedy lokalny (i jedyny!) dostawca internetu po testach zasięgu, stwierdził, że: Pan to internetu od nas to raczej nie będzie miał. Zasięgu brak. O ironio mój dom zlokalizowany jest na delikatnym wzniesieniu w stosunku do centrum mojej wsi, ale jak się okazało, antena powinna była zostać skierowana w przeciwnym kierunku… gdzie jest kolejne wzniesienie. Kto by pomyślał, że w XXI wieku będę lamentował z powodu braku możliwości przyłączenia do sieci… radiowej.
Ostatecznie Pan instalator znalazł niewielki przesmyk, gdzie zasięg okazał się być nawet niezły i tak stałem się radiowcem, tzn. posiadaczem internetu radiowego. Dam Wam pożywkę, wszystkim tym na światłowodach w centrum miasta: płacę 140 PLN miesięcznie za 60Mbps / 12Mbps. Mało tego, ja się szczerze z tych parametrów cieszę, po tym jak przesiadłem się z internetu LTE od T-Mobile.
Router Fritzbox 4060 i Fritz Repeater 6000 – pierwsze wrażenia
W zestawie dostałem router marki no-name, który nawet nieźle sobie w domu radził, niestety przez ogrzewanie podłogowe i maty, internet na piętrze to było coś bardzo egzotycznego. Wiedziałem, że czeka mnie w końcu montaż repeatera. Tak też się stało, a z odsieczą przyszedł Fritzbox, który udostępnił mi do testów swój router 4060 w kombinacji z Repeater 6000. Oczywiście pełna recenzja powstanie wkrótce, a teraz po krótce chciałem podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami.
Przede wszystkim Fritzbox jest mi doskonale znany, bo już wielokrotnie miałem okazję korzystać z ich sprzętu w przeszłości. Nie raz skórę ratowali. Zaczynając jednak od początku, sam design Fritzbox jest dość… charakterystyczny. Nie będę kłamał jeśli powiem, że w segmencie są wizualnie piękniejsze urządzenia, ale to bez znaczenia. W końcu router i tak skończy gdzieś za szafą. Natomiast nie można zaprzeczyć, że jakość użytych materiałów, plastików jest bardzo przyzwoita.
Zarówno w jednym, jak i w drugim opakowaniu, tylko to, co potrzebne. Urządzenie, zasilacz i przewód z końcówkami Rj-45. W przypadku Fritzbox 4060 konfiguracja jak zwykle banalnie prosta, chociaż zawsze mam kłopot w tym, że domyślnie Fritbox nie używa klasycznego adresu 192.168.0.1, a swój własny, customowy o końcówce 178.1. Ot cecha charakterystyczna, bo nie sądzę by stała za tym żadna filozofia.
Proces konfiguracji był banalnie prosty, a sam panel dostępny w języku polskim jeden z prostszych i bardziej intuicyjnych. Jedyne co należy rozpatrywać najpewniej jako cechę, która ma sens, a budzi problem przez przyzwyczajenia, to zmiana hasła administratora. Domyślnie szukałem w ustawieniach głównym, aka bezpieczeństwie, opcji na zmianę hasła administratora. A w przypadku Fritzbox 4060 zmiana hasła administratora odbywa się w prawym górnym rogu, poprzez zmianę hasła aktualnego użytkownika. Ustawienie hasła, nazwy sieci, bezpieczeństwa i pyk. Wszystko śmiga!
A teraz czas na Fritzbox Repeater 6000, który będzie odpowiedzialny za serwowanie internetu na piętrze. O dziwo sam 4060 radzi sobie z serwowaniem internetu na piętrze nieźle, ale oczywiście tylko w pobliżu schodów (w dwóch pokojach tuż obok zasięg prawie pełen), niestety w dalszych pokojach mata pod ogrzewaniem podłogowym skutecznie tłumi zasięg.
Konfiguracja repeatera co do zasady miała być banalnie prosta, podłączenie go do komputera lub routera, by złapał konfiguracje, następnie odpięcie kabla i wciśnięcie na obu urządzeniach przycisku Connect. Po tej operacji zostało już tylko umieścić Repeater w pożądanej lokalizacji i włączyć urządzenie. No i tutaj zaczęły się schody, bo zwyczajnie urządzenia nie chciały się złapać. Ostatecznie się udało po manipulowaniu repeaterem, ale chyba nie wybrałem najlepszego punktu, bo jakość połączenia z routerem jest na około 30%, a w efekcie internet na piętrze trochę działa, a trochę nie.
Jestem jednak zaskoczony, że poszło tak gładko, a teraz prawdziwym problemem będzie znalezienie dobrego miejsca dla repeatera (klatka schodowa byłaby idealna, ale nie przewidziałem tam gniazdka z zasilaniem). Poza tym czuje, że nawet gdyby zasilanie się tam znalazło i mógł wrzucić tam repeater, to moja małżonka rozpoczęłaby strajk okupacyjny.
Szukam dalej idealnego miejsca, a pełną recenzją tych urządzeń uraczę Was w najbliższym czasie.



