Revolut pilotażowo uruchamia usługę płacenia skanem twarzy w sklepach stacjonarnych
Revolut wprowadza kolejną pionierską usługę na rynku płatności. Pilotażowo w Wielkiej Brytanii będzie można wykonać transakcję w stacjonarnym punkcie sprzedaży skanując swoją twarz.
Revolut, który z nowatorskiego fintechu wyewoluował do w pełni regulowanego banku. Firma, choć stała weszła już do mainstreamu, wciąż stara się rzucać wyzwania instytucjom finansowym obecnym na rynku od dekad, a jednym z najnowszych pomysłów jest zmiana sposobu w jaki płacimy w sklepach czy restauracjach. Wydawać by się mogło, że po upowszechnieniu się smartfonów, smartwatchy i obrączek płatniczych trudno o jakieś zaskoczenie. A jednak, mamy właśnie do czynienia z próbą wywołania kolejnej rewolucji. Kilku podmiotom, które próbowały podobnych kroków to się nie udało, ale być może brytyjska firma znów pokaże, że jeśli się bardzo chce to można wszystko?
Idziesz do sklepu bez karty, smartfona czy zegarka ale i tak zapłacisz Revolutem
Alex Codina, dyrektor generalny ds. płatności w Revolut Business ogłaszając start nowej usługi powiedział, że ponad połowa Brytyjczyków doświadcza awarii i frustrujących opóźnień podczas płatności w sklepach, pubach, restauracjach czy punktach usługowych. Ma być spowodowane problemami z zasięgiem i zrywaniem połączeń internetowych, na których opierają się kasy i terminale. Revolut ma zamiar zastąpić przestarzałe wg firmy rozwiązania swoją unikatową technologią rozpoznawania twarzy. Klientów zapewne uda się namówić do skorzystania z nowej opcji bonusami i obietnicą niezrównanej wygody. W końcu nie trzeba będzie mieć ze sobą ani karty ani smartfona, zagarka czy smart obrączki. Wystarczy rejestracja w usłudze Pay with smile.
Wyświetl ten post na Instagramie
Firma ma też pomysł na to, jak przekonać do siebie akceptantów płatności. Z badań przeprowadzonych przez Revolut wynika, że w Wielkiej Brytanii sklepikarze i właściciele punktów usługowych wydają nawet 950 funtów miesięcznie na prowizje od transakcji i inne opłaty związane z utrzymaniem terminali płatniczych. Revolut z kolei, za transakcje przeprowadzone za pomocą skanu twarzy klienta nie zamierza pobierać żadnej prowizji. Jak to ma jednak działać w praktyce? Otóż klient wykonuje skan twarzy w aplikacji Revolut a następnie chcąc zapłacić za przysłowiową kawę po prostu przykłada twarz do skanera.
Skanowanie twarzy przy kasie sklepu z jednej strony brzmi na całkiem wygodne rozwiązanie, ale naturalnie pojawiają się pytania o bezpieczeństwo i prywatność. Zwłaszcza w kontekście ostatnich wycieków. Niecałe dwa tygodnie temu, wykorzystując zuchwały podstęp przestępcy pozyskali dane cześci klientów (systemy Revoluta nie zostały złamane) wysyłając do firmy e-mail, w którym podszyto się pod legalną, rządową domenę. Wczoraj klientów Revoulta dotknęło włamanie do firmy brokerskiej, z którą bank współpracował udostępniając swoim klientom handel akcjami i jednostkami funduszy. Tym razem też nie przełamano zabezpieczeń Revoluta, bo włamano się do firmy trzeciej. W przypadku Pay with Smile Revolut zapewnia, że żadne zdjęcie nie jest zapisywane na urządzeniach akceptantów i ci nie mają do nich dostępu.
Skan ma być szyfrowany i bezpiecznie przesyłany do infrastruktury chmurowej należącej do banku. Tam ma być przechowywany jako rezerwowy środek bezpieczeństwa w celu ochrony użytkownika oraz prowadzenia dochodzeń w sprawie potencjalnych oszustw lub sporów dotyczących płatności. Warto przypomnieć, że Revolut nie jest pierwszą firmą, która udostępniła klientom biometryczne sposoby płacenia w sklepach. W 2017 i 2019 roku tego typu rozwiązania dostępne były w Chinach dzięki wdrożeniom Alipay czy Tencenta, ale jak dotąd usługi te nie zostały zaoferowane w Europie czy USA.
Także w Polsce kilka lat temu było głośno o rewolucyjnej możliwości płacenia okiem. Wrocławska firma PayEye wprowadziła rozwiązanie, dzięki któremu transakcje w punktach stacjonarnych można potwierdzać skanując tęczówkę oka. Swego czasu specjalne terminale pojawiły się w Empikach i salonach Komputronik, ale jak dotąd metoda ta nie zyskała na popularności. Być może Revolut będzie miał więcej szczęścia w tej materii. Z pewnością będzie miał stosowny budżet na promowanie nowej usługi. Póki co skorzystają z niej klienci kilku londyńskich kawiarni, ale niewykluczone, że Pay with smile trafi także na kontynent.
