Wielka moc w twojej kieszeni, czyli parę słów o powerbanku Anker Nano 45W 10K
Słowo „powerbank” kojarzy się większości osób z gadżetem, który w razie potrzeby bez problemu naładuje nasz telefon, ale prawdopodobnie nie jest dobrym wyborem przy bardziej prądożernych urządzeniach. Anker ma na ten temat zupełnie inne zdanie i przygotował niezwykle ciekawą propozycję dla tych, którzy wymagają więcej od swoich akcesoriów do ładowania.
Anker Nano 45W zaciekawił mnie niemalże od razu – większość powerbanków z jakimi miałem do czynienia oferowała skromną moc wyjściową 10 watów. Wyjątkiem od tego był niedawno testowany przeze mnie Anker Zolo, oferujący 30 W, ale co zrobić, jeśli potrzebujemy jeszcze więcej mocy? Jak się okazuje, Anker przygotował się na każdą ewentualność
Anker Nano 45W – unboxing i pierwsze wrażenia
Wspomniany wyżej powerbank od Ankera trafił do mnie w schludnie zaprojektowanym opakowaniu, przedstawiającym wszystkie najważniejsze cechy urządzenia – szybkie ładowanie z mocą 45 watów, pojemność 10 000 mAh oraz wbudowany przewód zakończony złączem USB typu C, który jest w stanie się rozwijać i zwijać, w zależności od naszych potrzeb. W środku pudełka znajdziemy natomiast samego powerbanka. W zestawie nie ma żadnych kabelków do ładowania, ale o tym dlaczego nie będzie to stanowić problemu wspomnę już zaraz.

Przechodząc płynnie do samego urządzenia, powerbank robi wielkie wrażenie swoim rozmiarem. Anker Nano jest najmniejszym powerbankiem o takiej pojemności z jakim miałem styczność. Jako że taki zwrot może znaczyć wszystko i nic, pozwolę sobie posłużyć się liczbami – 8,15 cm wysokości, 5 cm szerokości i 3,6 cm grubości. W połączeniu z masą 233,5 g, całość sprawia wrażenie „gęstej” i porządnie wykonanej. Plastikowa obudowa urządzenia jest wykonana w naprawdę solidny sposób oraz jest miła w dotyku, a dzięki teksturowanym ścianom bocznym nie ma mowy o tym, że powerbank wyślizgnie nam się z ręki. Dodatkowym atutem jest tutaj dołączona w zestawie krótka smycz, która pozwoli nam zawiesić urządzenie w bezpieczny sposób.

Jeśli chodzi o wyposażenie, Anker Nano oferuje trzy różne wyjścia – jedno USB typu C o maksymalnej mocy 45 watów, jedno USB typu A o maksymalnej mocy 22,5 watów oraz wbudowany przewód USB typu C o długości 70 cm i maksymalnej mocy 45 watów, który chowa się w całości w bryle urządzenia. Rozwijany kabel pozwala na dostosowanie go do dowolnej długości (krótszej niż maksymalna wartość) i powinien wytrzymać ponad 10 lat użytkowania. Zarówno gniazdo, jak i przewód USB-C działają w obie strony i pozwalają również na naładowanie powerbanka, który przyjmie maksymalnie 30 W mocy.

Na boku urządzenia znajduje się również przycisk, który uruchamia wbudowany wyświetlacz, który na bieżąco informuje nas o stanie, w jakim znajduje się nasz Anker Nano. Na ekranie znajdziemy informację o tym ile zostało nam energii, jakie porty są obecnie wykorzystywane, a po podłączeniu powerbanka do zasilacza, poinformuje on nas o tym, ile czasu zostało do pełnego naładowania. Dodatkowo, jeśli klikniemy przycisk jeszcze raz, na wyświetlaczu pojawi się informacja o zdrowiu baterii, wraz z ilością cykli ładowania, które ma ona za sobą, oraz o temperaturze ogniw. Wiadomo, w niczym nie zmienia on tego jak urządzenie będzie sobie radzić w życiu codziennym, ale jest niezwykle miłym akcentem i bywa przydatny.
(Prawie) nieskończona moc!
W waszych głowach mogło sformułować się pewne pytanie: jak Anker Nano wypada tak na co dzień? Mówiąc krótko, zwięźle i na temat – znakomicie. Pod względem czasów ładowania, nie mam tu nic do zarzucenia. Anker Nano naładuje telefon taki jak iPhone 17 Pro do pełna tak szybko, jak to tylko możliwe, co przekłada na czas zbliżony do półtorej godziny – wszelkiego rodzaju ograniczenia stoją po stronie Apple, przez co telefony innych producentów mogą osiągnąć 100 procent baterii jeszcze szybciej. Przechodząc do trochę większych urządzeń, 11-calowy iPad Pro M5 osiągnął 89 procent naładowania w ciągu godziny i 23 minut – z uwagi na specyfikę działania urządzeń typu powerbank i straty energii wynikające z praw fizyki, niemożliwym było naładowanie baterii tabletu do pełna.

A co jeśli nie mamy czasu na pełne ładowanie i zależy nam na szybkim napełnieniu baterii do połowy? Dzięki mocy wyjściowej 45 watów, Anker Nano po podłączeniu do niego iPhone’a 17 Pro zdołał osiągnąć ten próg w mniej niż 26 minut. W przypadku większego urządzenia, takiego jak wspomniany wcześniej iPad Pro M5, zajmie to trochę dłużej, bo około 45 minut, ale tak czy inaczej jest to niezwykle imponujący wynik, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że mówimy tu o urządzeniu przenośnym, a nie ładowarce, którą wpinamy do gniazdka.

Czasem jednak potrzebujemy naładować coś więcej niż telefon lub tablet. Jak się okazuje, nawet w takich sytuacjach Anker Nano bywa bardzo przydatny. W ramach eksperymentu postanowiłem sprawdzić, co by się stało, gdybym spróbował nim zasilić swojego czternastocalowego MacBooka Pro z procesorem M3 Pro – teoretycznie do ładowania potrzebuje on zasilacza o mocy 70 W, ale tak czy inaczej jest on dość wydajny energetycznie, więc 45 watów zapewnione przez powerbank Ankera nie będzie mu całkowicie obojętne. Tak więc wyciągnąłem przewód i wpiąłem go w jeden z portów USB-C na boku. Laptop natychmiastowo zarejestrował fakt podłączenia zasilania, ale dał również znać, że pomimo bycia zasilanym z zewnętrznego źródła prądu, bateria nie jest ładowana. Ładowanie jest możliwe dopiero po uśpieniu komputera.

W tym tkwi siła Ankera Nano – uratuje nam nie tylko telefon. Dzięki swojej mocy jest w stanie utrzymać przy życiu urządzenie tak prądożerne jak laptop, a jednocześnie jest na tyle kompaktowy, że wręcz znika w plecaku lub torbie. Rozwijany przewód sprawia, że nigdy nie będziemy musieli się martwić o nadmiar kabla w plecaku, a fakt, że powerbank, podobnie jak Anker Zolo, inne urządzenie tej marki, nie potrzebuje żadnych dodatkowych kabli do działania, zapewnia nam jeszcze więcej przestrzeni w naszym bagażu.
Jeśli uważacie, że powerbank Anker Nano 45W idealnie sprawdzi się w waszym życiu codziennym, znajdziecie go w sklepie producenta.
Artykuł partnerski, stworzony przy współpracy z zewnętrznym partnerem.
