Dziś miała miejsce cicha podwyżka ceny iCloud dla Polaków. Subskrypcja iCloud+ w opcji 50 GB, 200 GB i 2 TB kosztuje więcej niż do tej pory. Pod koniec 2022 roku podobna zmiana dotknęła pakietu Apple One. Sprawdźmy więc nowe kwoty i przypomnijmy sobie bonusy, jakie otrzymujemy, będąc regularnymi płatnikami.

Jeszcze kilka lat temu chmura, czy jak kto woli „dysk w chmurze”, dla przeciętnego zjadacza chleba stanowił istną fanaberię. Dziś Dysk Google, Microsoft OneDrive czy Apple iCloud to nieprzyzwoicie popularne miejsca do przechowywania plików. Sam korzystam z trzech wspomnianych usług jedocześnie. Jedna stanowi bonus do pakietu Microsoft 365, którego używam z zawodowej konieczności. Google oferuje mi najwygodniejszą pracę z innymi (zarówno prywatną, jak i służbową), natomiast Apple… cóż – będąc fanem ekosystemu, głupio byłoby nie czerpać garściami z możliwości idących za pakietem iCloud+. Właśnie, co tak naprawdę otrzymuję jako subskrybent?

iCloud

Ceny iCloud+ w górę – za co tak naprawdę płacimy?

Decydując się na subskrypcję iCloud+ otrzymamy przestrzeń w chmurze iCloud Drive o wielkości 50 GB, 200 GB lub 2 TB. Możemy tam przechowywać pliki, np. dokumenty, filmy i zdjęcia. To jednak nie wszystko. Dodatkowo zyskamy opcję ukrywania adresu e-mail, niestandardową domenę, a także prywatny monitoring w HomeKit. Nie zapomniano także o automatycznej synchronizacji wszystkich urządzeń. Brzmi nieźle, ale ile trzeba za to zapłacić?

iCloud

  • 50 GB z 3,99 zł na 4,99 zł
  • 200 GB z 11,99 zł na 14,99 zł
  • 2 TB z 39,99 zł na 49,99 zł

Opcja 50 GB kosztowała wcześniej 3,99 zł, natomiast aktualna cena to 4,99 zł. Za pakiet 200 GB zapłacimy nie 11,99 zł, lecz 14,99 zł. Najbogatszy wariant z 2 TB przestrzeni na dane to wydatek 49,99 zł zamiast 39,99 zł. Są to oczywiście ceny za miesięczną subskrypcję. W najgorszym wypadku dopłacimy 120 zł rocznie, co nie jest może olbrzymią wartością, natomiast można ją już odczuć we własnym budżecie.

Podwyżki zawitały także do innych państw, takich jak Szwecja czy Wielka Brytania. Sam fakt ich wprowadzenia nie powinien stanowić dla nikogo zaskoczenia. Jest to jak najbardziej naturalny proces w dobie galopującej inflacji i wzrostu kosztów prowadzenia działalności.