24.06.2025 9:00 | Aktualizacja: 24.06.2025 9:11

Philips 346E2LAE – monitor, który zmienia perspektywę

Na początku czerwca na moim biurku pojawił się bardzo ciekawy monitor Philips 346E2LAE charakteryzujący się ultraszerokim formatem matrycy i niemałą przekątną ekranu. Czas na podsumowanie tych ostatnich kilku tygodni naszej współpracy.

Monitor Philips 346E2LAE UltraWide

By zacząć komfortowo korzystać z tego 34-calowego Philipsa, musiałem nieco przeorganizować moje biurko. Choć sama przekątna jest już całkiem imponująca, to tym, co przede wszystkim rzuca się w oczy, jest rzadko spotykany format ekranu – 21:9. Monitor ma aż 81,7 centymetra szerokości, co sprawia, że po prostu trzeba zachować dla niego nieco więcej przestrzeni. Niemniej jednak monitor ma smukłe ramki i antyodblaskową powłokę matrycy co sprawia, że całościowo prezentuje się nadzwyczaj elegancko. A jak się na nim pracuje? Zanim odpowiem na to pytanie, zajrzyjmy jeszcze do kartonu.

Unboxing

Jak pisałem w moich pierwszych wrażeniach, odpakowywanie monitora Philips 346E2LAE nie należy do wysoce emocjonujących przeżyć. W porównaniu do produktów Sonos czy Apple producent postawił na praktyczność i bezpieczeństwo produktu, pomijając kwestie wyższej estetyki. W tym przypadku jednak, dodatkowo biorąc pod uwagę półkę cenową, na której stoi bohater dzisiejszej recenzji, nie uznaję tego podejścia za wadę. Spore kawałki styropianu spełniają swoją rolę podobnie jak plastikowe worki na przewody.

Philips 346E2LAE unboxing

Wewnątrz obszernego kartonu znajdziemy rzecz jasna sam monitor oraz podstawę, ale także gruby i solidny przewód USB-C oraz HDMI. Mnie, jako posiadacza MacBooka Air szczególnie ucieszyła obecność tego pierwszego, bo dzięki temu do Philipsa można podłączyć laptopa bez konieczności stosowania jakichkolwiek dodatkowych przejściówek. Jest to niebywały plus, także ze względu na estetykę miejsca pracy. Do zestawu należy także zasilacz o mocy 135 W, który nie tylko dostarcza energię niezbędną po pracy ekranu, ale zapewnia też napięcie w porcie USB-C zgodnie ze standardem Power Delivery.

Łączność i obsługa

Philips 346E2LAE posiada szereg przydatnych złączy przesyłania obrazu: HDMI 2.0, DisplayPort 1.2 oraz wspomniane już USB-C. Oprócz tego monitor może pełnić funkcję hubu USB oferując 4 porty USB-A. Jest to moim zdaniem fantastyczna opcja. Starszej generacji złącza mają możliwość przesyłania danych, dzięki czemu oprócz podłączenia na przykład myszki, monitor daje możliwość podpięcia pendrive’a, co jest kolejną cechą eliminującą konieczność korzystania z zewnętrznych hubów i przejściówek w przypadku myszy niewyposażonej w USB-C i korzystania z laptopa bez wejść USB-A.

Monitor Philips 346E2LAE UltraWide Porty wejściowe

Będzie to z pewnością niespodziewane spostrzeżenie, ale w pierwszych chwilach doszedłem do wniosku, że jedną z największych zalet tego monitora jest właśnie to, że łącząc go poprzez USB-C do MacBooka mogę w bardzo wygodny sposób korzystać z przewodowej myszki i pamięci przenośnych posiadając jednocześnie tylko jeden zajęty port w laptopie. Bo jest jeszcze coś. W tym samym czasie, dzięki Power Delivery, mój komputer się ładuje. Powiem bez ogródek, to wszystko razem to dla mnie game changer jeśli chodzi organizację pracy na biurku.

Monitor Philips 346E2LAE UltraWide Porty wejściowe

Do tej pory pracowałem z monitorem podpiętym przez przejściówkę USB-C – VGA, a drugie złącze USB-C zajmował u mnie hub Satechi, oferujący klasyczne USB typu A oraz czytnik kart SD. Taki setup sprawdzał się świetnie do obróbki zdjęć, grania w gry, czy korzystania z dysków zewnętrznych. Problem pojawiał, jednak gdy w laptopie kończył się prąd – brakowało wolnego złącza dla ładowarki. Teraz podczas codziennej pracy i rozrywki dzięki uniwersalnemu USB-C, Power Delivery oraz funkcji huba, mogę mieć stale wolny port USB-C w komputerze i nie muszę się martwić o rozładowujący się akumulator.

Na biurku i w jego obrębie lubię mieć porządek w przewodach. Oprócz tego, że Philips 346E2LAE wziął na siebie przesył obrazu i obsługę akcesoriów, to jego podstawa ma specjalne miejsce na poprowadzenie kabli. Dzięki temu nie zwisają one w nieładzie, ale sprytnie chowają za obudową. Jak wspomniałem wcześniej, podłączenie MacBooka do tego monitora jest całkowicie bezproblemowe. Podłączyłem przewód i nie musiałem robić nic więcej.

Monitor Philips 346E2LAE UltraWide

W przypadku Windowsa 11 dojście do ładu wymagało kilku dodatkowych kliknięć, bo system Microsfotu z jakiegoś powodu najpierw nie przesyłał do monitora obrazu w pełnej rozdzielczości, a gdy chciałem to wymusić, napotkałem na problem z ustawieniem pożądanej przeze mnie wartości. Gdy chciałem wyświetlać obraz z laptopa jedynie na monitorze, możliwość wyboru rozdzielczości po prostu znikała z ustawień. Dopiero gdy wybrałem opcję rozszerzenia ekranów, mogłem ustawić Philipsa tak, jak chciałem, a następnie wybrałem wyświetlanie obrazu jedynie na monitorze.

Monitor Philips 346E2LAE UltraWide Windows 11

Philips 346E2LAE posiada menu ekranowe, które obsługuje się umieszczonym z prawej strony (z perspektywy siedzącego przed monitorem) joystickiem. Jest nieco nieintuicyjne i wymaga przyzwyczajenia ze względu na to, że wybraną opcję  zatwierdza się ruchem w prawo, a nie przyciśnięciem przycisku. Ktoś powinien też zweryfikować poprawność tłumaczeń, bo w polskiej wersji zdarzają się takie kwiatki jak Ojczysty przy wyborze temperatury koloru, co w angielskiej wersji nazywa się Native.

Monitor Philips 346E2LAE UltraWide

W menu znajduje się szereg typowych ustawień charakterystycznych dla monitorów, takich jak poziom kontrastu, jasności, temperatury barwowej, ale i oczywiście wyboru źródła sygnału. Z ciekawych opcji, które zwróciły moją uwagę, Philips oferuje własny filtr ograniczający emisję niebieskiego światła, co docenią pracujący po zmroku. W ramach predefiniowanych trybów SmartImage jest też EasyRead, który ustawia monitor w trybie czarno-białym. Szkoda, że nie ma możliwości utworzenia własnego profilu, co przydałoby się użytkownikom domowym podłączającym do monitora różne laptopy. Każdy z nich w końcu charakteryzuje się nieco innym sygnałem wideo. Jeśli z jakiegoś powodu chcielibyście ograniczyć obszar wyświetlanego obrazu oraz ustawić bardziej klasyczną proporcję, jak 16:10 albo nawet 5:4, też jest taka możliwość.

Nieoceniony w pracy biurowej

Z pewnością, pierwsze godziny, a nawet i dni wymagają przyzwyczajenia do pracy na ekranie w formacie 21:9. Z początku, ogromna przestrzeń robocza pozostawała przeze mnie nie w pełni wykorzystana, co objawiało się tym, że okno przeglądarki ustawiałem sobie po prostu na środku ekranu. Chwilę zajęło mi odnalezienie się w sytuacji, w której dotknięcie wzrokiem lewej czy prawej krawędzi monitora wymuszało ruch głowy, ale już po niecałym tygodniu zacząłem doceniać ten układ. Rozdzielczość Quad HD 3440 x 1440 daje sporo w kwestii optymalnej organizacji pracy na biurku, a ta dziwna proporcja 21:9 jest nieoceniona w pracy na dwóch oknach jednocześnie.

Monitor Philips 346E2LAE UltraWide

Ultraszeroki ekran fantastycznie sprawdza się przy redagowaniu tekstów, w momencie pracy z kilkoma źródłami, czy choćby odtwarzaniem materiału wideo na jednej połowie monitora i pracy w edytorze na drugiej. Niewiarygodnie dobrze wyglądają też na Philipsie 346E2LAE wszelkiego rodzaju wykresy i tabele, użytkownicy Excela będą bez cienia wątpliwości zachwyceni. Mówiąc krótko – ultraszeroki ekran po prostu ułatwia i przyspiesza pracę. Brak konieczności przełączania się między poszczególnymi aplikacjami, ale przede wszystkim optymalna praca na dwóch, równo rozłożonych obok siebie oknach jest dla mnie nie do przecenienia.

Owszem, ekran o klasycznych proporcjach też można podzielić na pół, ale często kończy się to tym, że treść którejś ze zmniejszonych aplikacji trzeba przewijać w poziomie, co tak naprawdę tylko frustruje i utrudnia pracę. O ile na samym ekranie pracuje mi się świetnie, to niewątpliwym minusem 346E2LAE jest dość ograniczony zasięg regulacji wysokości. Monitor można podnieść o około 10 centymetrów w górę. Moim zdaniem przydałoby się dwa razy więcej. Oczywiście da się ten problem obejść, stawiając monitor na dodatkowej podstawce, ale wymaga to postawienia na biurku kolejnej rzeczy.

Casualowi gracze będą zadowoleni

Philips wyposażył 346E2LAE w matrycę typu VA (Vertical Alignment), która w teorii łączy zalety konkurencyjnych rozwiązań, czyli technologii TN oraz IPS dając użytkownikowi głębszą czerń przy wyższym kontraście, a także szerokie kąty widzenia (producent deklaruje 178º w pionie i w poziomie). Jeśli chodzi o czas reakcji matrycy, to bohater dzisiejszej recenzji szczyci się wynikiem 1 ms MPRT (im niższy czas, tym mniej rozmycia ruchu i ostrzejszy obraz w dynamicznych scenach) oraz 4 ms GTG (określa, jak szybko dany piksel może przejść z jednego odcienia szarości do innego).

Monitor Philips 346E2LAE UltraWide
Dying Light na MacBook Air M1

MPRT określa czas potrzebny konkretnemu pikselowi na przejście z jednej klatki obrazu do drugiej. Z tego powodu, dla określenia rzeczywistej wydajności monitora jest to wskaźnik bardziej reprezentatywny niż GTG, zwłaszcza w zakresie radzenia sobie z rozmyciem ruchu, co ma kluczowe znaczenie dla dynamicznych zmian obrazu w grach. 1 milisekunda to solidny wynik plasujący 346E2LAE w środku stawki, dlatego z mojej perspektywy casualowi gracze nie powinni na tę matrycę narzekać. Bardziej zaawansowani gamerzy, zwrócą uwagę, że jest na rynku sporo modeli, które oferują lepsze wartości MPRT, ale tu znów należy przypomnieć, że Philips 346E2LAE nie jest monitorem z najwyższej półki.

Kąty widzenia są dobre, aczkolwiek siedząc na wprost ekranu da się dostrzec, że w pobliżu bocznych krańców ekranu kontrast ma nieco inne wartości. Odchylenia nie są duże, więc specjalnie się na tym nie skupiając, trudno odczuć jakikolwiek negatywny efekt. Na komfort zarówno gry oraz pracy pozytywnie wpływa też antyodblaskowa powłoka matrycy (duży plus dla Philipsa!). Docenią to zwłaszcza ci, którzy mają biurka w pobliżu okien. Na zdjęciach w tej recenzji możecie zauważyć odblaski światła na ekranie, które gdyby nie wspomniana warstwa wyglądałyby znacznie gorzej.

Werdykt

Philips 346E2LAE to nietuzinkowy sprzęt, do którego trzeba się przyzwyczaić. Warto jednak przebrnąć przez początkowe trudności i znaleźć dla tego monitora miejsce na biurku. Ergonomia pracy na nim jest wyśmienita, wygoda korzystania z dwóch okien jednocześnie sprawia, że nie chciałbym już monitora od klasycznych proporcjach. Dzięki formacie 21:9 immersja w grach wchodzi na zdecydowanie wyższy poziom, a antyodblaskowa powłoka ekranu pozwala cieszyć się pełnią możliwości matrycy VA także w trudniejszych warunkach. Przydałaby się możliwość pełniejszej regulacji wysokości i opcja tworzenia własnych profili ustawień obrazu. Technicznie, zawsze może być lepiej, kąty widzenia mogłby być jeszcze szersze, ale w tym segmencie cenowym jestem w stanie powyższe braki Philipsowi wybaczyć.

Specyfikacja techniczna

Kategoria Opis
Rozmiar panelu 86,36 cm (34″)
Format obrazu 21:9
Typ panelu LCD VA LCD, W-LED
Jasność 300 cd/m2
Współczynnik kontrastu 4000:1
Czas reakcji (standardowy) 4 ms (GTG), 1 ms (MPRT)
Kąt widzenia 178º (poz.) / 178º (pion.)
przy C/R > 10
Maksymalna rozdzielczość 3440 x 1440 przy 100 Hz
Powłoka ekranu Przeciwodblaskowa, 3H, Haze 25%
Technologia AMD FreeSync™ Tak
Wejścia HDMI 2.0 x 1, DisplayPort 1.2 x 1, USB-C x 1 (tryb Alt DP, funkcja zasilania)
Koncentrator USB USB 3.2 1. generacji / 5 Gb/s, USB A typu downstream x 4 (1 z funkcją szybkiego ładowania BC 1.2)
Wbudowane głośniki 2 x 3 W
MultiView Tryb PIP/PBP, 2 urządzenia
Wymiary Opakowanie w milimetrach (S x W x G)
930 x 525 x 186 mm
Monitor bez podstawy (mm)
817 x 365 x 49 mm
Monitor z podstawą (maks. wysokość)
817 x 491 x 235 mm
Waga Monitor z opakowaniem (kg)
10,70 kg
Monitor z podstawą (kg)
7,36 kg
Monitor bez podstawy (kg)