Od dawna jestem szczęśliwym posiadaczem Xbox Series S, który ma zestawie pada.

Lubię ten kontroler, ale używam go tylko i wyłącznie w trakcie grania na konsoli. Dlatego stwierdziłem, że warto będzie sprawdzić coś innego, szczególnie pod kątem większej uniwersalności. Z redakcji otrzymałem HyperX Clutch Gladiate, z którym spędziłem ostatni weekend. Aby napisać bardziej wyczerpujący tekst, planuję posiedzieć z nim jeszcze trochę. Jednak wiem, że po zakończeniu testów na pewno nie będę go używał w trakcie grania na konsoli. Dlaczego? Czyżby faktycznie był, aż tak zły, że nie jest w stanie zastąpić oryginalnego kontrolera? Czy liczą się dla mnie tylko i wyłącznie oryginalne pady dostarczane z konsolą? W żadnym wypadku. Powód jest znacznie bardziej prozaiczny. Aktualne rozmieszczenie sofy oraz telewizora najwyraźniej zostało stworzone z myślą o kontrolerach bezprzewodowych. Taki HyperX Clutch Gladiate nie jest.

Pierwsze wrażenia z korzystania z HyperX Clutch Gladiate

HyperX Clutch Gladiate to lekki, ale dobrze wykonany pad.

W ładnym opakowaniu znajduje się solidny kabel, który ma 2 metry i 95 centymetrów. W efekcie, grając na tym kontrolerze, miałem rozciągnięty przewód przez cały pokój. Jeśli masz innym układ urządzeń, to ten problem nie będzie Cię dotyczył. U mnie takie rozwiązanie zupełnie się nie sprawdzi. Obecnie posiadam dwa bezprzewodowe pady, które ładuję naprzemiennie i jestem zadowolony z takiego zestawu. Mimo to uważam, że jeden z nich, ten pamiętajmy czasy konsoli Xbox One, mógłbym spokojnie zamienić z HyperX Clutch Gladiate. Wykonany jest z dobrego plastiku, to nie jest żadne dziadostwo, które rozpadanie się pod kilku godzinach zabawy. Oczywiście odradzam trzaskanie nim w ataku furii, takie postępowanie jest w stanie uszkodzić nawet najbardziej wytrzymały sprzęt.

HyperX Clutch Gladiate to naprawdę porządny kontroler. Pierwszy kontakt z nim uważam za bardzo pozytywny. Jest lekki, układem przycisków oraz gałek nie odbiega od tego, co jest w obecnej generacji padów dołączanych do konsol Microsoftu. Żałuję tylko, że HyperX postanowiło wrzucić na swoje urządzenie klasyczny krzyżak w miejsce d-pada. Moim zdaniem znacznie lepiej sprawdza się tutaj wersja w formie koła. Mogą to być moje preferencje, po prostu lepiej mi się z niego korzysta. Co do pozostałych przycisków nie mam żadnych zastrzeżeń. Podoba mi się ich skok oraz to, że dobrze reagują. Planuję to jeszcze zweryfikować, odpalając kilka sesji w „Hi-Fi Rush”. Gra rytmiczna powinna mi pomóc w wyłapaniu nawet najmniejszych problemów z przyciskami.

HyperX Clutch Gladiate posiada dwa dodatkowe przyciski oraz możliwość zmiany skoku spustów.

Ciekawym rozwiązaniem w HyperX Clutch Gladiate jest możliwość modyfikowania długości skoku lewego i prawego spustu. Można wybrać, który chce się skrócić

Daje to interesujące możliwości, szczególnie w strzelankach. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zdecydować się na dłuższy skok, jeśli chce się mieć więcej kontroli nad daną bronią. Przy krótszym oddawanie szybkich serii ja bardzo satysfakcjonujące. Myślę, że tutaj znaczenie ma niewielka martwa strefa. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie z pierwszych godzin korzystania. Muszę też wspomnieć, że na tylnej części kontrolera znajdują się także dodatkowe przyciski, które można przypisać do różnych akcji. Przyznaję, jest to fajnie rozszerzenie. Korzystam z nich na Steam Decku, w grach, gdzie jest sporo różnych umiejętności do wykorzystania. Da się wtedy szybko zmasakrować hordę nadchodzących wrogów.

Gdybym miał podsumować pierwszy weekend z HyperX Clutch Gladiate, to powiedziałbym, że raczej jestem zadowolony. Szczerze mówiąc, zaskoczyły mnie jedynie problemy z kablem. Nie spodziewałem się, że będzie mi to, aż tak przeszkadzać. Dlatego będę chciał ten kontroler przetestować w trochę innych warunkach. W dalszym ciągu gram na komputerze używając pada, więc tutaj widzę przestrzeń do wykorzystania HyperX Clutch Gladiate. Mam jeszcze Steam Decka, też zastanawiam się, jak na niego zareaguje. Szczególnie jestem ciekawy, jak będą sprawowały się dodatkowe przyciski i czy będę poprawnie rozpoznawalne.

HyperX Clutch Gladiate ma szansę stać się moim kontrolerem na stałe podłączonym do komputera. Dużo zależy od kolejnych gier, w które na nim zagram i tego, jak będzie się sprawował, ale jestem dobrej myśli.

HyperX QuadCast S – test mikrofonu USB, który zachwyca jakością