Nowy MacBook Ultra zapowiada się doskonale. Plotki zdradzają kolejne ciekawostki
Apple może nas zaskoczyć kolejnym MacBookiem w ofercie. Po przystępnym (ale świetnym) Neo przychodzi pora na coś znacznie bardziej zaawansowanego. To MacBook Ultra, o którym wiemy już całkiem sporo.
MacBook Ultra jest trochę mitycznym urządzeniem. Słyszeliśmy o takim pomyśle kilka lat temu, ale plotki o nim się urwały, by powrócić ze wzmożoną siła w tym roku. Nie mamy renderów, ani wizualizacji, nie wiemy też, jak ma wyglądać najbardziej zaawansowany MacBook w ofercie. Od dwóch tygodni nie wiemy też, czy Apple zaprezentuje ten model pod nazwą Ultra, czy jednak jako całkiem przemeblowany model Pro nowej generacji. Wiemy jednak sporo o innych aspektach tego modelu.

Całkiem nowy projekt
To całkiem nowy projekt urządzenia. Kilka tygodni temu pojawiła się wątpliwość co do nazwy i tego, czy na pewno Apple nazwie go MacBookiem Ultra. Według najnowszych doniesień, które sponsoruje niezawodny Mark Gurman z Bloomberga, urządzenie zostanie zaprezentowane pod koniec tego roku lub na początku 2027 roku.
Będzie ono zasilane procesorami Apple M5 Pro i M5 Max. Najnowsze informacje odrzucają możliwość zastosowania procesora z nowszej linii M6 lub nowej jednostki Ultra, którą Apple „skipnie” w piątej generacji swoich procesorów. To chyba pierwszy raz, gdy konieczne jest dementowanie wcześniejszych plotek o modelu Ultra.
Okazuje się, że prawdą jest jednak całkiem nowa forma urządzenia. Apple pracuje nad cieńszą i lżejszą konstrukcją. Obecne modele serii Pro mają 15,5 mm grubości, model Ultra ma być zauważalnie cieńszy.
Lepszy i dotykowy ekran OLED
Cieńsza obudowa to zasługa po części nowej generacji, hybrydowych paneli OLED z obsługą dotyku. Będą one miały mniej warstw i mniejszą grubość niż obecne panele mini-LED.
Zastosowanie takich paneli przełoży się również na lepszy kontrast, jasność, energooszczędność i lepsze zarządzanie temperaturą sprzętu (nie będzie się nagrzewał). Co ciekawe nowy panel za sprawą mniejszych ramek pozwoli zwiększyć przekątną ekranu z 14,2 cala do 14,3 cala i z 16,2 cala do 16,3 cala w większym wariancie. Wszystko to bez zwiększania rozmiaru obudowy laptopa.
Kolejną nowością ma być brak notcha, który zastąpiony będzie małym wycięciem na kamerę w postaci czarnej kropki. W związku z dotykową obudową Apple ma zamiar zastosować mocniejszy zawias, który nie pozwoli na „bujanie” się ekranu podczas obsługi palcem lub rysikiem. Nie wiemy, czy wpłynie to na łatwość otwierania laptopa, co możliwe jest nawet przy pomocy najmniejszego palca.
To się nie zmieni
Cieńsza obudowa nie ograniczy możliwości sprzętu. Apple nie ma zamiaru zabierać nam pełnowymiarowego portu HDMI, czytnika kart SD oraz ładowania MagSafe. Zmianom nie ulegnie również doskonały TouchPad.
Nadal mamy wiele pytań odnośnie sprzętu. Informacje i plotki o nowym modelu zaczynają docierać do nas jednak niemal każdego tygodnia. To świadczy o tym, że Apple naprawdę mocno pracuje nad nową linią MacBooka, a my będziemy słyszeć o nim coraz częściej.
