Apple Glasses mogą być pozbawione najważniejszej funkcji jaką ma konkurencja
Apple Glasses, które pojawią się na rynku w przyszłym roku, mogą być pozbawione funkcji, która dla wielu będzie najważniejsza.
Dla Apple prywatność to sprawa kluczowa — dlatego pierwsze smart okulary firmy mogą być pozbawione funkcji ingerujących w naszą prywatność, takiej jak nagrywanie wideo i robienie zdjęć w przestrzeni publicznej. Dla wielu osób może to być spory problem.
Apple Glasses w przyszłym roku z poszanowaniem prywatności

Rynek smark okularów do tej pory był zarezerwowany dla kilku producentów z Kickstartera, debiutującego Samsunga oraz jedynej szerokorozpoznawalnej marki, którą jest Ray-Ban Meta. Ten ostatni — albo może raczej jego użytkownicy — mają ostatnio sporo problemów. Wszystko przez to, że smart okulary pozwalają na ciągle nagrywanie i robienie zdjęć — na YouTube znajdziecie dziesiątki filmów z reakcjami przechodniów, którzy są po prostu wkurzeni na influencerów i postronne osoby w okularach Ray-Ban Meta z kamerą. Chodzi o to, że smart okulary mogą nagrywać obraz w niepostrzeżony i dyskretny sposób. Oczywiście sprzęt dysponuje małą, białą diodą LED, która sygnalizuje przechwytywanie obrazu. Wiele osób spróbowało ją jednak zasłonić lub zhakować by nie zdradzała nagrywania — problem jest tak duży, że Meta wydała oświadczenie, że będzie takie osoby banować.
Dla Apple sprawa prywatności jest bardzo ważna. Klienci firmy nie raz byli chronieni, a podejście do tematu nie jest marketingiem, a prawdziwą misją firmy. To również kwestia wizerunkowa, która może być nadszarpnięta, jeśli nowe smart okulary od Apple, zamiast rozwiązać problem, jeszcze bardziej go pogłębią.
Mark Gurman z Bloomberga przekazał w swoim najnowszym numerze biuletynu Power On, że Apple pokaże swoje Apple Glasses podczas czerwcowej konferencji WWDC już w przyszłym roku. Co ciekawe komercyjny debiut urządzenia planowany jest jeszcze przed końcem 2027 roku.
Co ciekawe Apple musiało się zmierzyć tutaj ze sprawą znacznie bardziej trudną niż sam projekt urządzenia. Chodzi właśnie o wspomnianą prywatność i bezpieczeństwo. Są one filarem firmy, który nie może zostać uszkodzony przez pochopnie wprowadzone funkcje i sprzęt. W związku z tym „zespoły inżynieryjne i marketingowe Apple pracują nad dopracowaniem nie tylko samego produktu, lecz także przekazu firmy dotyczącego ochrony prywatności”. — przekazał Gurman.
Nie znamy jeszcze finalnej formy urządzenia ani jego możliwości. Ale Apple bada ponoć również modele, które pozbawione są możliwości wykonywania zdjęć i wideo oraz możliwości rozpoznawania osób. W testach biorą udział również modele fizycznie pozbawione modułu kamery i aparatu, których funkcjonalność miałaby opierać się konwersacji z Siri.
