Sprawdziliśmy smartfon Motorola edge 30 fusion, który cechuje płynność animacji na poziomie 144 Hz, szybkie ładowanie mocą 68 W oraz zestaw niezbędnych modułów WiFi 6E, BT 5.2 LE, GPS, NFC. Z naszej recenzji dowiecie się, że tak naprawdę to nie specyfikacja robi tu „robotę”, lecz wykonanie, stylistyka, a przede wszystkim wygoda użytkowania.

O Motoroli edge 30 fusion powiedziałem już sporo przy okazji debiutu urządzenia oraz w osobnym materiale traktującym o całej serii. Swoją drogą, gorąco zachęcam do odwiedzenia strony z rzeczoną publikacją. Jeśli wahacie się co do tego, który smartfon z serii edge 30 będzie odpowiedni dla Was, znajdziecie tam swoistą ściągawkę. Model z dopiskiem fusion jest czymś pośrednim pomiędzy neo, a edge. Mamy tutaj solidne podzespoły, które mocno wykraczają poza standardową średnią półkę cenową, natomiast edge, czyli topowy przedstawiciel linii oferuje w tej materii znacznie więcej. Jeśli jednak ogranicza nas budżet i chcemy zamknąć się w mniej niż 3 tys. złotych, edge 30 fusion będzie świetnym wyborem. Upss, za wcześnie. Zacznijmy od początku.

edge 30 fusion

Motorola edge 30 fusion – bogaty zestaw sprzedażowy idealnie komponuje się z urokliwą konstrukcją

Cała seria edge 30 to bez wątpienia wielki sukces Motoroli. Firma postarała się o dostarczenie świetnie wykonanych, przyjemnych dla oka i nieźle wyposażonych smartfonów, które nie zwalają z nóg ceną. Zgoda, nie jest tanio. Ba, jest drożej niż to, do czego przyzwyczaiła nas Motorola, natomiast stosunek ceny do jakości jest jak najbardziej na plus. Nasze recenzje smartfonów edge 30 ultra oraz edge 30 neo są już dostępne na łamach dailyweb. Dziś skupimy się na edge 30 fusion. Na pierwszy ogień weźmy zestaw sprzedażowy.

edge 30 fusion

W ekologicznym (a jakżeby inaczej) pudełku, poza smartfonem, znajdziemy kabel zasilający USB-C oraz adapter o mocy 68 W zgodny z Power Delivery. Taki setup ładujący jest w stanie zasilić zarówno smartfony, tablety, jak i wiele komputerów przenośnych. Dobrze, że Motorola w dobie mody na odchudzanie zestawów sprzedażowych nie pokpiła tej kwestii. Mało tego, w opakowaniu znalazło się miejsce dla solidnego, transparentnego etui, które jest lekko sztywne oraz słuchawek bezprzewodowych. Nie byle jakich. Mówimy o pchełkach TWS moto buds 600. Przyjemne, lekkie akcesorium możemy połączyć z dwoma urządzeniami jednocześnie. Dźwięk jest donośny, ale i akceptowalnie czysty. Ot miły dodatek, który utrzymano w kolorystyce Viva Magenta, czyli barwie roku 2023 Pantone. Tak, również smartfon dostępny jest właśnie w takiej odsłonie. Jak dla mnie – wizualny strzał w dziesiątkę. Zdjęcia nie oddają tego, jak urokliwym urządzeniem jest edge 30 fusion.

Konstrukcja o wymiarach 158,5 x 72 x 7,5 mm waży zaledwie 168 gramów. Tak, na rynku są lżejsze urządzenia, ale zapewniam, że sprzęt jest niezwykle poręczny. Smukłość idzie tu bowiem w parze z sensownym rozmieszczeniem elementów, które nie przeważają smartfona na żadną ze stron. Plecki w kolorze Viva Magenta są matowe, lekko połyskujące i niestraszne im odciski palców, czyli zmora współczesnych urządzeń mobilnych. Etui, choć przydatne w niektórych scenariuszach, lekko psuje fun z użytkowania. Coś za coś. Smartfon nie jest (prawdziwie) wodoodporny, natomiast poradzi sobie z incydentalnymi kontaktem z cieczą. Przyciski mają przyjemny skok, a klawisz zasilania jest dodatkowo chropowaty, co pozwala na łatwe jego wyczucie pod palcem.

edge 30 fusion

Sprzęt należy nazwać kompletnym. Znajdziemy tutaj najnowsze standardy łączności: WiFi 6E, Bluetooth 5.2 LE oraz NFC. Co ważne, wszystko działa bez zarzutu i dotyczy to również modułu GPS. To nie jest wcale takie oczywiste. Wielokrotnie spotykałem się już z niekoniecznie sprawnymi elementami. Cieszyć może także biometria. Mamy tutaj czytnik linii papilarnych pod ekranem, który błyskawicznie rozpoznaje odcisk mojego palca. Nie miałem okazji uświadczyć częstych błędów, choć skłamałbym, pisząc, że takowe w ogóle się nie pojawiły. Ich liczba była jednak niewielka i nie warta omawiania. Tym, czego brakuje Motoroli edge 30 fusion, jest złącze słuchawkowe Jack 3,5 mm. Całe szczęście producent rekompensuje to kapitalnymi głośnikami stereo zgodnymi z Dolby Atmos.

Specyfikacja techniczna motorola edge 30 fusion

Ekran 6,55″, pOLED. 144 Hz, 2400 x 1080 pix, 402 ppi, 20:9
Procesor Qualcomm Snapdragon 888+ 5G 5 nm
GPU Adreno 660
RAM 8 GB
Pamięć na dane 128 GB
Aparat tylny 50 MP f/1.8 OIS / 13 MP (ultraszerokokątny i makro), 2 MP czujnik głębi
Aparat przedni 32 MP f/2.45
Akumulator 4400 mAh
Ładowanie 68 W
Inne WiFi 6E, BT 5.2 LE, GPS, NFC
Wymiary 158,5 x 72 x 7,5 mm / 7,7 mm
Waga 168 g / 175 g
System Android 12
Cena 2999 zł

 

Ekran z odświeżaniem 144 Hz o jasności do 1100 nitów zgodny z DCI-P3

Na pokładzie testowanej Motoroli znajdziemy duży i czytelny wyświetlacz wykonany w technologii pOLED, którego przekątna zamyka się 6,55 calach. Przy sensownej rozdzielczości 2400 x 1080 pikseli i proporcjach 20:9 daje nam to zagęszczenie na poziomie 402 ppi. Solidna konfiguracja, która z powodzeniem zapewni ostry i czytelny obraz. Skoro o czytelności mowa – jasność do 1100 nitów gwarantuje nam łatwość odczytywania informacji w słoneczne dni. To nie tylko liczba. Sprzęt faktycznie pozwalał na komfortowe użytkowanie i poruszanie się po interfejsie. Ślizg palca jest gładki, czyli dokładnie taki, jaki być powinien.

edge 30 fusion

Co z oddawaniem kolorów? Cóż, jest genialnie. Okazuje się, że sprzęt wspiera paletę barw DCI-P3, a to oznacza, że wykonane przez nas zdjęcia możemy poddawać wiarygodnej (na poziomie amatorskim) ocenie. Jeśli jednak kolorystyka nie będzie Wam odpowiadać, możecie dokonać korekty w menu ustawień.

Flagowy procesor i niemal czysty Android to dobre połączenie

W smartfonie zastosowano układ Qualcomm Snapdragon 888+ 5G wykonany w 5 nm litografii. Tak, to procesor sprzed w zasadzie dwóch generacji, natomiast w dalszym ciągu mówimy o topowym SoC z bardzo dobrą wydajnością. W Benchmarki AnTuTu v9.5.2 udało się osiągnąć 836186 pkt., natomiast w PCMark for Android (Work 3.0 Performance) – 14043 pkt. Geekbench to odpowiednio 1160 punkty dla pracy jednordzeniowej oraz 3529 punkty w przypadku pracy wielozadaniowej. Całkiem dobrze wypada również kultura pracy, która po 15-minutowym teście wysiłkowym w CPU Throttling test oznaczała zachowanie 75% pierwotnej wydajności. Jak na ten układ, jest naprawdę dobrze. Chip współpracuje z 8 GB RAM oraz grafiką Adreno 660. W praktyce, zestaw ten pozwala na całkiem komfortową pracę z trudniejszymi zadaniami, a także na uruchamianie większości gier w wysokich ustawieniach graficznych.

Oprogramowanie? Urządzenie działa pod kontrolą Androida 12, ale możemy spodziewać się uaktualnienia do Androida 13. Warto odnotować to, że w przypadku smartfonów Motoroli otrzymujemy niemal czysty system, w którym znajdziemy jedynie aplikacje Google oraz kilka dodatków producenta. Mowa głównie o gestach oraz zmodyfikowanej aplikacji aparatu. Wspomniane elementy dostępne są także w innych przedstawicielach serii edge 30, więc nie pozostaje mi nic innego, jak odesłać Was do recenzji, które podlinkowałem nieco wcześniej.

Uniwersalny aparat główny i zbędny sensor wykrywania głębi

Zacznijmy od aparatu głównego, czyli szerokiego kąta z jasną przysłoną f/1.8. Okazuje się, że jednostka z matrycą o rozdzielczości 50 MP oraz optyczną stabilizacją obrazu jest niezwykle uniwersalna. Kontrast, kolorystyka, detale oraz rozpiętość tonalna wypadają bardzo dobrze w każdych warunkach oświetleniowych. Dotyczy to także nocy. Oczywiście, warto posiłkować się sensownym światłem zastanym, ale i tak trzeba pochwalić producenta za dopracowanie tej kwestii. Wspomniany obiektyw jest również w stanie nagrywać wideo w rozdzielczości 8K przy 30 FPS. Nie jest to coś charakterystycznego dla smartfonów za mniej niż 3 tysiące.

edge 30 fusion

Drugi aparat to 13 MP utraszeroki kąt, który również oferuje całkiem zadowalającą jakość, natomiast kontrast, szczegółowość oraz ekspozycja wypadają nieco gorzej, niż w aparacie głównym. Byłbym zaskoczony, gdyby było inaczej. Na plus jest na pewno to, że jednostka oferuje autofokus i pozwala korzystać z funkcji makro. Mam także 2 MP czujnik, którego celem jest separowanie tła i obiektu. Odcinanie wypada różnie, a na pewno gorzej niż w przypadku aparatu frontowego do selfie. Ten 32 MP moduł sprawuje się lepiej niż dobrze, choć potrzeba mu bardziej urodziwego niż ja modelu.

42 minuty ładowania i doba z dala od gniazdka

Akumulator o pojemności 4400 mAh, który zasila testowaną Motorolę edge 30 fusion, wystarczał mi na ponad dobę średnio intensywnej pracy ze sprzętem. To satysfakcjonujący wynik, szczególnie że sam proces ładowania trwał zazwyczaj 42-43 minuty. Mowa o ładowaniu przewodowym. Niestety, ale producent nie przewidział obecności ładowania bezprzewodowego tudzież indukcyjnego. Szkoda, wielka szkoda, ale w pełni rozumiem, że gdzieś musiało znaleźć się pole do oszczędności.

edge 30 fusion

Motorola edge 30 fusion – werdykt

Podsumujmy. Mamy tu smartfon ze świetnym wyglądem i przyjemną stylistyką, który oferuje wysoką wydajność charakterystyczną dla swojej półki cenowej. Dodajmy do tego donośnie i czysto grające głośniki stereo oraz niemal czystego Androida i odświeżanie ekranu częstotliwością 144 Hz i robi się naprawdę ciekawie. Zabrakło mi obecności gniazda słuchawkowego, wodoodporności oraz ładowania indukcyjnego. To drobnostki i jeśli patrzyć na sprzęt przez pryzmat ceny 2999 zł, mógłbym śmiało polecić go sporej grupie konsumentów. Co więcej, smartfon często pojawia się w promocjach, dzięki czemu można kupić go za mniej niż 2700 czy 2500 zł.

Motorola edge 30 neo, ultra i fusion: smartfony idealnie wpisujące się w potrzeby skrajnie różnych grup użytkowników