MacBook Air z A18 Pro to byłaby rewolucja. Podobno Apple nad tym pracuje
MacBook Air to bez wątpienia jeden z najważniejszych dla Apple produktów. Sprzęt, który przed laty zrewolucjonizował rynek laptopów, a pięć lat temu rozpoczął erę układów M, teraz może dokonać kolejnego przewrotu w swojej kategorii.
Pierwszy tydzień rozpoczynamy z przytupem. Właśnie pojawił się przeciek mówiący o tym, że Apple zamierza wypuścić na rynek taniego MacBooka z procesorem A18 Pro. Zamiast kolejnej generacji przełomowego układu M, nowy laptop w portfolio miałby być napędzany chipem z iPhone’a 16 Pro. Taki ruch umożliwiłby obniżenie ceny i dotarcie do jeszcze większej grupy odbiorców, oraz jak sądzę konkurowanie z Chromebookami. Zastanówmy się jednak, czy takie rozwiązanie ma w ogóle sens.
MacBook Air SE? A może MacBook e?
Za ujawnieniem rewelacji stoi nie kto inny jak Ming-Chi Kuo, znany wszystkim fanom Apple analityk i leaker. Wielokrotnie już przekazywał on potwierdzające się finalnie plotki, ale zdarzało mu się także przestrzelić, dlatego jak w przypadku podobnych publikacji tego typu, trzeba pamiętać, że to wciąż nieoficjalne informacje. Zgodnie z treścią wpisu na X, Apple ma pracować nad budżetowym MacBookiem wyposażonym w 13-calowy ekran i procesor A18 Pro. Źródłem przecieku wydają się dane firmy Everwin Precision, która zajmuje się produkcją obudów do MacBooków. Ta sama firma ma dostarczać oprawki do całej gamy smart okularów Apple, których premierę planuje się na przyszły rok.
Wracając jednak do MacBooka, to według plotek, możemy liczyć nieco żywsze kolory, mowa jest o wersji srebrnej, niebieskiej, różowej oraz żółtej. I tu znów przypomina mi się iPhone 5C, który także miał swego czasu dotrzeć do młodszego, masowego odbiorcy z mniej zasobnym portfelem. Zauważyłem zresztą, że temat kolorowych produktów w niższej cenie pojawia się w kontekście Apple dość często. Tak samo było w przypadku potencjalnego Apple Watcha w plastikowej obudowie czy nawet kolejnego iPhone’a SE, który okazał się ostatecznie szesnastką e. Czy zatem zobaczmy MacBooka SE/e w kolorach inspirowanych podstawowym modelem iPada?
Informacja o tym, że Apple zaprezentuje w przyszłym roku MacBooka z procesorem z iPhone’a 16 Pro pobudza wyobraźnię i rodzi mnóstwo pytań. Pierwsze z nich jakie mi się nasuwa dotyczy systemu operacyjnego takiego laptopa. Jeśli byłby to macOS, to teoretycznie również iPad i iPad mini byłby w stanie działać na z pełnowymiarowym systemem od Apple. To z kolei oznacza spore ryzyko kanibalizacji oferty, bo zakup iPada (a nawet iPada Air 13″) z klawiaturą traciłby zupełnie sens. Z drugiej strony, jeśli MacBook z A18 Pro działałby na iPadOS, ja akurat sens zakupu takiego laptopa uznałbym za wątpliwy, co jednak nie oznacza, że takie rozwiązanie nie byłoby dla milionów użytkowników. Pytanie też, czy MacBook z A18 Pro obsługiwałby zewnętrzny monitor oraz, czy miałby więcej niż jeden port USB?
MacBook SE/e układem A18 Pro bezpośrednio konkurowałby z Chromebookiem, którego możliwości są także dość ograniczone, ale dobrze skrojone pod grupę docelowych klientów. Jednocześnie niedrogi laptop od Apple obsługiwałby Apple Intelligence i dawał możliwość wejścia do ekosystemu za stosunkowo niewielkie pieniądze. Moim zdaniem, wyposażenie najtańszego MacBooka w iPadOS jest tym bardziej prawdopodobne, że jak widzieliśmy choćby podczas tegorocznego WWDC, iPadOS ewoluuje w stronę uzyskania pełnej użyteczności macOS i zaoferuje komputerowy multitasking czy nawet pasek menu aplikacji do złudzenia przypominający ten z systemu na komputery.
Według plotek Apple zamierza w przyszłym roku sprzedać 5 – 7 milionów sztuk budżetowego MacBooka. Czy to się uda? Myślę, że kluczowym czynnikiem będzie tu cena. Przekonanie klientów do zakupu słabszego laptopa może nie być łatwe, biorąc pod uwagę to, jak dobrze wyceniony jest podstawowy MacBook Air M4.


