Lenovo Legion T7 34IAS10 – więcej klatek i detali niż człowiek mógłby sobie wymarzyć
Gry są magicznym tworem. Pozwalają nam przenieść się do niemalże nieograniczonej liczby światów i poznawać niezliczone historie. Aby w pełni doświadczyć wszystkiego, co oferują, potrzebny jest nam klucz. Klucz, taki jak testowany komputer przygotowany przez Lenovo.
Lenovo Legion T7 34IAS10 to idealny przykład tego, co można osiągnąć nie idąc na jakiekolwiek kompromisy pod względem sprzętowym. Flagowy procesor Intel® Core™ Ultra 9, piekielnie szybka karta graficzna NVIDIA® GeForce RTX 5080 i 64 GB pamięci RAM DDR5 mówią same za siebie – ten sprzęt udźwignie wszystko. Przez ostatnie tygodnie, miałem przyjemność sprawdzić jak ten komputer radzi sobie na co dzień wraz z jego idealnym towarzyszem w postaci monitora Lenovo Legion Pro 27Q-10 i, mówiąc krótko, jestem wręcz oczarowany tym, czego doświadczyłem. Jak zatem radzi sobie bohater tego tekstu?
Lenovo Legion T7 34IAS10 – pierwsze wrażenia
Zaskoczeniem nie powinien być fakt, że jako komputer stacjonarny w formacie Tower, Lenovo Legion T7 34IAS10 prezentuje się wręcz majestatycznie, stojąc przy biurku lub na jego blacie. Obudowa w kolorze Storm Grey w połączeniu z trójwymiarową siatką na froncie i otworami wentylacyjnymi na górze sprawia, że całość wygląda niezwykle elegancko, jednocześnie zapewniając świetny przepływ powietrza.

Do tego wrażenia przyczynia się również panel boczny wykonany ze szkła, który pozwala nam zajrzeć do wnętrza komputera, a z pewnością jest na co tam popatrzeć. Dzięki zastosowaniu wentylatorów ARGB oraz oświetleniu RGB, cała obudowa i jej wnętrze wręcz ożywa, mieniąc się w wielu kolorach (które możemy dowolnie spersonalizować za pomocą aplikacji Legion Space). Kolorowe oświetlenie zostało zaprojektowane tak, żeby chwytało spojrzenia, ale jednocześnie wciąż zachowuje elegancję, jaką prezentuje reszta obudowy.

A jak przedstawia się sytuacja z portami? Lenovo Legion T7 34IAS10 oferuje cały wachlarz gniazd, dzięki którym podłączymy wszystkie nasze akcesoria i urządzenia. Na górze obudowy, oprócz przycisku zasilania, znajdują się trzy porty USB-A, jedno USB-C wspierające transfery do 10 Gbps, oraz gniazdo słuchawkowe i mikrofonowe mini-jack. Z tyłu natomiast znajdziemy łącznie siedem portów USB-A, z czego jedno z nich wspiera prędkości do 10 Gbps, cztery z nich obsłużą maksymalnie 5 Gbps, a pozostałe dwa są w standardzie USB 2.0.

Do tego do naszej dyspozycji oddane zostało gniazdo Ethernet 2,5G, sześć wyjść audio (z czego jedno z nich to SPDIF), gniazdo zasilania oraz jeden DisplayPort 1.4 i jedno USB-C zgodne ze standardem Thunderbolt 4. Nie są to jednak nasze jedyne wyjścia wideo, gdyż Legion Tower 7i jest wyposażony w dodatkowe gniazda znajdujące się na karcie graficznej – w przypadku testowanego modelu z układem NVIDIA GeForce RTX 5080, są to trzy porty DisplayPort 2.1b oraz pojedyncze HDMI 2.1b. Kończąc omawianie tylnich gniazd, na dole obudowy znajduje się zdecydowanie najważniejsza wtyczka, bez której komputer się nie uruchomi – złącze zasilania. A co dokładnie ono zasila?
„No dobra, to ile chcesz tej mocy?” „Tak.”
Sercem testowanego przeze mnie Lenovo Legion T7 34IAS10 jest procesor Intel® Core™ Ultra 9 285K. Dwadzieścia cztery rdzenie i taktowanie do 5,7 GHz sprawiają, że nie istnieje gra lub zadanie, z którym ten komputer by sobie nie poradził. W połączeniu z 64 GB pamięci RAM DDR5 o taktowaniu 5600 MHz, rywalizacja e-sportowa na najwyższym poziomie czy przeogromne światy gier singleplayer nie stanowią dla tego układu jakiegokolwiek wyzwania, bez względu na to czy gramy, streamujemy czy podejmujemy się obu tych czynności jednocześnie.

Najwyższej klasy procesor powinien iść w parze z równie potężny układ graficzny. W tej kwestii testowany Legion T7 34IAS10 wypada znakomicie, gdyż jest wyposażony w kartę NVIDIA GeForce RTX 5080, która charakteryzuje się 16 GB pamięci GDDR7. Efekt końcowy, który można osiągnąć z pomocą wspomnianego układu można określić tylko jednym słowem – nieziemski. Bez względu na to, jaką grę uruchomimy, możemy mieć pewność, że rozgrywka będzie płynna i stabilna, a obraz będzie zapierać dech w piersiach.

Architektura NVIDIA Blackwell, o którą oparte są układy z serii GeForce RTX™ 50 gwarantuje znakomitą wydajność zarówno w grach, jak i w tworzeniu oraz otwiera zupełnie nowe możliwości w kwestii AI. Dzięki obsłudze technologii NVIDIA DLSS 4, wydajność w grach wskakuje na zupełnie inny poziom, a z pomocą platformy NVIDIA Studio, jedyną barierą w tworzeniu będzie nasza własna kreatywność.
„Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność”. W przypadku komputerów, tą odpowiedzialnością jest ilość ciepła wydzielana przez komponenty. Lenovo zadbało jednak o to, żebyśmy nigdy nie musieli się tym przejmować, a dzieje się to za sprawą układu chłodzenia Legion Coldfront. Lenovo Legion T7 34IAS10 jest wyposażony w sześć wentylatorów, które wspólnie gwarantują, że nigdy nie zabraknie w środku chłodnego powietrza, a chłodzenie wodne procesora sprawi, że ten nigdy nie będzie musiał zwalniać, żeby trochę ochłonąć.

Jeśli chodzi natomiast o nośnik, na którym znajdą się ogrywane przez nas tytuły, tutaj też nie ma mowy o żadnych kompromisach. Testowany Legion T7 34IAS10 jest wyposażony w dysk SSD NVMe® o pojemności 2TB, ale jeśli jakimś cudem nam to nie wystarczy, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dołożyć dodatkowe nośniki. Komputer ten obsłuży do 16 TB łącznej pojemności dysków SSD, połączonych za pośrednictwem złącz PCIe Gen 4 i 5.

Posiada również dodatkowe przestrzenie na dyski 3,5”, dzięki czemu nigdy nie będziemy musieli się martwić o to, czy nowy dysk będzie pasował do naszego sprzętu. Bez względu na to, ile będziemy mieli przestrzeni, nie będziemy musieli również się przejmować tym, ile zajmie nam jej wypełnienie, ponieważ poza wspomnianym wcześniej złączu Ethernet 2.5G, komputer jest wyposażony również w bezprzewodową kartę sieciową, która wspiera Wi-Fi 7 oraz Bluetooth 5.4.
A jak wygląda sytuacja z zasilaniem? Pod tym względem Lenovo Legion T7 34IAS10 jest istnym potworem, gdyż jest wyposażony w zasilacz o mocy 1200 watów. Sam komputer nie potrzebuje aż tyle prądu, ale dzięki sporemu nadmiarowi, nie będzie tu mowy o tym, że sprzęt nam się wyłączy w trakcie rozgrywki. Gwarantuje to również swobodę przy rozbudowie komputera o dodatkowe komponenty.
Rozgrywka na zupełnie innym poziomie
Specyfikacja, jakkolwiek imponująca by nie była, jest tylko i wyłącznie rozpiską, co znajduje się w środku komputera – najważniejsze są wrażenia, jakie potrafi taki sprzęt zagwarantować. Zaskoczeniem nie powinien być fakt, że Lenovo Legion T7 34IAS10, w połączeniu z monitorem Lenovo Legion Pro 27Q-10, wynosi jakąkolwiek grę na wyżyny, oferując znakomitą jakość oprawy graficznej i płynność, która sprawia, że aż chce się grać. Bez względu na to, czy ścieramy się z innymi na najwyższych szczeblach rankingów w grach esportowych, czy odkrywamy nowe światy i historie w grach dla pojedynczego gracza, komputer Legion T7 zawsze dotrzyma nam kroku.

Wybitne Clair Obscur: Expedition 33, dynamiczny i wymagający Doom: The Dark Ages czy zapierający dech w piersiach skalą Microsoft Flight Simulator 2024 – żadna gra nie stanowi wyzwania dla zestawu w postaci procesora Intel® Core Ultra 9 i karty graficznej NVIDIA GeForce RTX 5080. Grą, która wywarła na mnie zdecydowanie największe wrażenie był Cyberpunk 2077, w którego miałem przyjemność zagrać na najwyższych możliwych ustawieniach graficznych. To co zobaczyłem na ekranie nie jestem w stanie opisać innymi słowami niż nieziemskie, a fakt, że na liczniku FPS widniały wartości rzędu 200-250 klatek na sekundę, sprawił, że zbierałem szczękę z blatu biurka. Taki widok może zmienić człowieka.


Naszym jedynym ograniczeniem przy doborze tytułu, w którym miło spędzimy czas jest albo nasza wyobraźnia, albo nasza biblioteka, jednakże na tą drugą kwestię zostało przygotowane pewne remedium w postaci dołączonego w zestawie trzymiesięcznego abonamentu PC Game Pass, dającego dostęp do ponad 300 gier od takich wydawców jak Xbox Game Studios, Bethesda, Activision czy EA.

W bibliotece tej usługi znajdzie się coś dla każdego, a oferta jest nieustannie poszerzana o nowe tytuły, takie jak wydane całkiem niedawno Easy Delivery Co, które wcale nie skrywa jakichkolwiek sekretów i jest tylko prostym symulatorem kuriera. Jednakże, jeśli mi nie wierzycie, PC Game Pass łatwo Wam pozwoli to zweryfikować na własną rękę.

Wszystkie wymienione wyżej aspekty komputera Legion T7 34IAS10 można sprowadzić do jednego słowa – beztroska. Nic nie stoi nam na przeszkodzie, żeby grać w nasze ulubione tytuły lub odkrywać nowe arcydzieła, czy to w PC Game Pass, czy to w naszej bibliotece. Nie musimy się martwić o wydajność, ani o jakość oprawy graficznej, za sprawą surowej mocy kart graficznych z serii GeForce RTX 50 połączonej z rozwiązaniami takimi jak NVIDIA DLSS 4. Gramy w to co chcemy, kiedy chcemy i z kim chcemy – bez kompromisów i bez ograniczeń.

Jeśli skusiła Was wizja doświadczenia swoich ulubionych gier w najlepszy możliwy sposób, a komputer Lenovo Legion T7 34IAS10 brzmi jak idealny kandydat do tego zadania, możecie go znaleźć pod tym linkiem. Jeśli natomiast zastanawiacie się co oferuje wspomniany wielokrotnie monitor Legion Pro 27Q-10, więcej przeczytacie o nim tutaj.
