Kupiłem wymarzony obiektyw – Fujinon XF 50-140mm f2.8! Cóż to jest za bestia!
Fotograficzne przygody ze stajni Fujifilm ciąg dalszy. Ewolucja w ramach cyklu #analogfoto zaczyna zamieniać się w rewolucję. Do mojego obiektywowego lineupu miałem kupić szeroki kąt w postaci 23 mm f2, ale przypadkiem w moje ręce trafił Fujinon XF 50-140 mm f2.8 i niczego nie żałuje. Oto kilka pierwszych wrażeń.
Moja analogwa podróż znalazła zwieńczenie w objęciach Fujifilm, kiedy to ostatecznie padło na zakup X-T3. Następnie, jako główny obiektyw, postanowiłem sobie sprawić Fujinon XF 33mm f1.4, który zdaje się być idealną ogniskową dla mnie (do zadań wszelkich). Oczywiście w głowie gdzieś majaczył w przyszłości XF 50-140 mmm f2.8, ale nie spodziewałem się, że ta odległa przyszłość przyjdzie po raptem 2 tygodniach. Nie jestem cierpliwy, prawda.
W zasadzie kolejnym zakupem miał być ostatecznie 23mm f2, którego najpewniej i tak sobie sprawię (chociaż dalej mam pewne wątpliwości: czy jest mi naprawdę potrzebny?). Sęk w tym, że przy moim profilu zdjęć, tj. okazjonalnych photowalków, czyli spacerów z psem lub przy okazji jazdy na rowerze i/lub wyjazdach z rodziną, pewnie nie będzie niezbędny. Oczywiście lepiej mieć niż nie, ale wciąż targają mną wątpliwości: czy doda on znaczącą wartość do całego obiektywowego lineupu?
Fujinon XF 50-140mm f2.8 – jak to jest?
Sprawa ma się jednak inaczej z ogniskowymi ponad wspomniane 33 mm. Tutaj temat jest otwarty i właściwie od początku wiedziałem, że muszę znaleźć sobie jakieś uniwersalne i dobrej jakości szkło jako uzupełnienie zakresu. Oprócz genialnych 50mm f2, czy 90mm f2 moje oczy zwróciły uwagę na coś bardziej uniwersalnego: XF 50-140 mm f2.8. W dodatku ze słynnym, czerwonym logo XF. Co ono oznacza? Otóż jedni mówią, że to odpowiednik obiektywów z serii L od Canona, a drudzy, że to po prostu cholernie solidna konstrukcja. Powiem więcej, jedni i drudzy mają rację. Mam wrażenie, że jakość wykonania XF ze słynnym red badgem połyka wszystkie „elki” Canona razem wzięte.
Fujinon XF 40-150 mm f2.8 to konstrukcyjny czołg
Ileż to się recenzji naoglądałem tego obiektywu. Po obejrzeniu wszystkich były zawsze trzy wnioski: świetny i z doskonałą jakością obrazka, wielki oraz ciężki. Ta pierwsza cecha nieco przyćmiła mi pozostałe dwie. Chociaż mam wrażenie, że jestem dość wypaczony, jeśli chodzi o gabaryty. Podczas czytania wpisów osób z grupy sprzętów Fujifilm, którzy narzekają na duże gabaryty niektórych obiektów, łapałem się za głowę, myśląc: chyba nie mieli w rękach obiektywów od Canona RF do pełnoklatkowych aparatów.
Kiedy odebrałem obiektyw, byłem mimo wszystko zaskoczony jego wagą. O ile sama wielkość nie była czymś szokującym, o tyle jego waga była zaskakująco większa, niż się spodziewałem. To nie jest generalnie problem, jeśli oczywiście wepniemy obiektyw do dużego aparatu z solidnym gripem, a nie do mojego zgrabnego X-T3. Takie połączenie stworzyło fotograficznego Frankensteina, a ja od razu pomyślałem, że czas zwiększyć intensywność treningów nadgarstka, żeby ten zestaw utrzymać komfortowo w ręku. Druga myśl, która pojawiła się w mojej głowie: muszę kupić grip. Taki prosty, bezbateryjny, który pozwoli na jeszcze lepsze złapanie puszki, żebym mógł solidniej utrzymać zestaw z obiektywem.
Pierścienie śmigają wybornie i z należytym oporem, a osłona przeciwsłoneczna groteskowo wydłuża tego kolosa jeszcze bardziej. Irytuje niestety po przykręceniu osłony na odwrót, utrudnia ona prace z pierścieniem ogniskowej. Fujinon 50-140 ma wbudowaną stabilizację, która konkretnie zjada baterię (po kilkudziesięciu fotach ubyła kreska ze wskaźnika baterii), za to wszystko kompensuje szybki autofocus. Recenzja pewnie powstanie wkrótce, więc w tej chwili zobaczcie kilka pierwszych fotek.
Zdjęcia bez korekty (aczkolwiek z presetem aka recipem). Szkło zapowiada się wybornie. Jest ostre tak, jak w recenzjach obiecywali – chociaż czasem AF potrafi się nie wstrzelić (raptem 1 fota z kilkudziesięciu). Po pierwszych wrażeniach jestem zachwycony, ale prawdziwe „focenie” dopiero przede mną. Gdy tylko dane będzie mi spędzić z obiektywem Fujinon XF 50-140mm f2.8 więcej czasu, na pewno podzielę się z Wami kolejnym artykułem, a może nawet i recenzją.
Tymczasem zapraszam Was do śledzenia innych projektów:
- strony: WOOBEEKEE.pics
- lub profilu na Instagramie: @woobeekee_pics
- a i na tiktoku coś walczymy: @woobeekee.pics














