31.01.2022 15:41

iPhone – moja przygoda z Apple kończy się, zanim na dobre się zaczęła

Od samego początku mocno kibicowałem projektowi, który nazywał się Android.

iphone 12 1

To był powiew świeżości w świecie telekomunikacyjnym, opanowanym przez Nokie i Apple. Na początku trudna przesiadka z leciwej 3310 i przeskok w nadprzestrzeń użytkowania. Pierwszy telefon HTC Hero, kolejny HTC Desire i za każdym razem padał wybór na telefon z tym też systemem.

Aż nadszedł 2021.

Coś z tyłu głowy cichutko szeptało do ucha – „A może iPhone?”. Początkowo odpychałem te podpowiedzi, bo przecież wierny byłem Androidowi. Okazał się jednak, że mogę rozważyć wzięcia w najem telefonu z nadgryzionym jabłkiem, nie wykładając przy tym majątku na stół. Brat mój zaskoczony mą decyzją poklepał mnie po ramieniu i przywitał z otwartymi ramionami w „braci” Apple.

Obecnie mamy piąty miesiąc kiedy użytkuje na co dzień iPhone 12 Pro

Zapytacie, czy warto? Bo przecież wszyscy jego użytkownicy wychwalają pod niebiosa płynność działania. Prostotę obsługi. Cały ekosystem. Wręcz same „achy” i „ochy”. To właśnie popchnęło mnie i po kilkunastu latach zdecydowałem się zamienić systemy.

Pierwsze włączenie telefonu i zachwyt ekranem. Wyglądem samej słuchawki. Aparatem i zdjęciami, jakie wykonuje. Przyznaję się – popłynąłem. Cieszyłem się jak dziecko, które dostało długo wyczekiwaną zabawkę.

Radość jednak nie trwała długo. Zaczęło mi brakować rzeczy, które były w Androidzie. Dialer, który używamy na co dzień, okazuje się, że tutaj funkcjonuje zupełnie inaczej. By zadzwonić do bliskich, trzeba NAJPIERW wyszukać ich w książce telefonicznej, następnie kliknąć ikonę słuchawki i dopiero wówczas zaczynamy połączenie. Osobiście uważam to rozwiązanie, iż nie jest ono dla użytkownika ergonomiczne i wręcz irytujące.

iPhone

Oczywiście można zainstalować program z AppStore, który pozwoli się cieszyć „normalnym” dialerem, ale ma wbudowane reklamy. Cóż jest to rozwiązanie, ale czy oby na pewno?

Wracając na chwilę do sklepu z aplikacjami. Zaskoczyło nie to iż wiele aplikacji albo jest płatnych al posiada miesięczną/roczną subskrypcję. W Sklepie Play jak najbardziej pojawiają się płatne programy, ale nie w takiej skali jak u Apple. Kolejny „zaskocznik”, o którym mało kto z moich znajomych wspominał. I albo jest to spowodowane faktem, iż im to nie przeszkadza, albo tym iż nie zwracają na to uwagi bądź też przyjmują to jako normę i są gotowi płacić nawet najmniejszą kwotę.

Kolejną rzeczą, która mnie irytuje to problemy z zasięgiem.

Obecnie korzystam z usług „fioletowego” operatora. Przed przesiadką systemową, mój poprzedni telefon Huawei nie miał z tym problemu. Zatem nie jest to wina operatora. Czy też to zauważyliście?

A czy ktoś może mi powiedzieć kto z osób odpowiedzialnych za projektowanie tego telefonu doszedł do wniosku, iż najlepszą opcją jego odblokowania będzie Face ID? Przyznaję, działa to wyśmienicie, ale… w domu. Obecnie w miejscach pu licznych jesteśmy zobowiązani nosić maseczkę. Część z nas przyzwyczajona jest do płacenia zbliżeniowi telefonem i aby potwierdzić kwotę do zapłaty musimy ściągnąć maseczkę (albo wpisać kod). Jeśli robimy to raz dziennie, nie jest to jakiś większy problem. Pojawia się on kiedy po raz setny powielamy tę czynność. Mnie to zaczyna irytować, co nie znaczy, że Was musi.

Mógłbym wymienić jeszcze kilka rzeczy, które powodują, iż moja przygoda ze sprzętem Apple zostanie zakończona, nim się na dobre zaczęła. Oczywiście rozumiem ludzi zachwyconych tym telefonem. Prostota obsługi i jej intuicyjność powoduję, że chce się go używać. W moim wypadku naleciałości i przyzwyczajenia z Androida powodują, że za 1,5 roku zakończę swą zabawę z iPhonem.

Jestem ciekaw, jakie są Wasze odczucia? Czy jednak może ja się mylę i jestem w błędzie?


Autorem artykułu jest Sebastian Pietrzak.