iPhone 18 Pro z przełomowym aparatem. Niestety przyjdzie nam za to zapłacić
Wydawało się, że iPhone 18 Pro i Pro Max nie mają już przed nami tajemnic. Okazuje się jednak, że Apple nadal ma dla nas niespodziankę. Jest ona związana z przełomowym rozwiązaniem, które niesie ze sobą również pewne niematerialne koszty.
Jeśli śledzicie plotki o Apple, to mogliście spotkać się z informacjami o nowej technologii zmiennej przysłony, jaśniejszym obiektywie, większym sensorze głównym, większym zakresie zoomu, a nawet całkiem nowym układzie aparatów. Sprawdzamy co jest najbardziej rzeczywistą opcją i rzucamy nowe światło na sprawę, która nadal nie jest oczywista!
Aparat będzie lepszy, ale kosztem wystającej wyspy

O nowym aparacie w iPhonie 18 Pro słyszeliśmy kilka plotek, których nie darzyliśmy zbyt dużą wiarygodnością. Pierwsza i najbardziej rozdmuchana mówiła, że Apple pokusi się o całkiem nowy układ aparatów, które będą charakteryzowały się znacznie lepszymi możliwościami. Chodziło tu głównie o aparaty z matrycą 200 MP lub aparaty z matrycą o fizycznie większym rozmiarze (w domyśle 1-calowe sensory). To jednak mało prawdopodobne. Inna plotka mówiła też o znacznie większym zakresie zoomu. Chociaż mógł w tym pomóc aparat z matrycą 200 MP (za sprawą hybrydowego zoomu), to finalnie nie miało to większego sensu, skoro Apple już w aktualnym modelu oferuje 8x zoom optyczny o ogniskowej sięgającej 200 mm oraz łącznie nawet 16x zoom hybrydowy.
Przejdźmy jednak do czegoś, co jest całkiem możliwe. Mark Gurman w swoim biuletynie Power On publikowanym na łamach magazynu Bloomberg, przekazał ciekawe wiadomości, o których już wcześniej wspominali inni. Gurman tym samym jest kolejnym źródłem, które nadaje wiarygodności tym informacjom. Chodzi tu właściwie o trzy aspekty aparatu iPhone’a 18 Pro i 18 Pro Max.
Pierwsza wiadomość mówi o tym, że względy konstrukcyjne wymusiły na konstruktorach Apple zmiany w wyspie aparatów. Wedle nowych informacji jest ona teraz o ponad 2 mm wyższa niż w przypadku poprzednika. Prawdopodobnie ma to też związek z inną właściwością aparatu. Ma on dysponować po raz pierwszy w serii mechanizmem zmiennej przysłony. Dzięki temu obraz ma być drastycznie lepszy, a zmiana ma być uznawana za generacyjny przeskok w jakości obrazowania. Trzecia sprawa dotyczy obiektywu, który ma być jaśniejszy i wykonany z jeszcze lepszych materiałów, co również poprawi jakość zdjęć (zwłaszcza tych nocnych).
Jeśli informacje się potwierdzą, może okazać się, że Apple znowu przesunie granice w jakości obrazowania. Oczywiście przyjdzie nam za to zapłacić — wystająca wyspa aparatów dla wielu to problem już teraz, a w nowym modelu będzie jeszcze większa!
