Huawei Mate 30 i Mate 30 Pro bez aplikacji od Google. I co dalej?

Huawei Mate 30 i Mate 30 Pro bez aplikacji od Google. I co dalej?

Opublikowano 10.09.2019 8:21 -


Minął zaledwie tydzień od ostatnich doniesień dotyczących Huaweia Mate 30. Podałam Wam oficjalną datę premiery, jednak nie było do końca wiadomo czy smartfon ten ostatecznie pojawi się na rynku z autorskim systemem chińskiego producenta. Jednak zgodnie z moim przekonaniem nie trzeba było czekać do dnia premiery, by usłyszeć kolejne wieści.

Teraz mogę zatem oficjalnie zapowiedzieć, że Huawei Mate 30 i Mate 30 Pro będą dostępne na najnowszym systemie operacyjnym Android 10. To jednak dopiero początek zaskakujących informacji. Jesteście gotowi na więcej?

Już od dłuższego czasu wiadomo, że na linii Chiny-USA pojawiło się wiele komplikacji. Były one związane głównie z dostępem do wszystkich produktów od Google. W związku z zagrożeniem dla najnowszych flagowych smartfonów Huawei zaczął opracowywać swój autorski system – Harmony OS – który prawdopodobnie zadebiutuje wraz z kolejnym smartfonem. Tymczasowo seria Mate nadal pozostanie zasilana przez Google, a przynajmniej częściowo.

mate 30 pro

Mate 30 i Mate 30 Pro bez Sklepu Play i innych aplikacji?

Prezes Huawei oficjalnie potwierdza, że najnowsze smartfony, które mają premierę już za kilka dni, będą oparte na systemie Android 10 wraz z nakładką EMUI 10. Nie będą jednak dostępne dla tych modeli żadne z aplikacji oraz licznych funkcji Google. Czy może to okazać się pierwszym krokiem do klęski flagowej serii? Chiński producent przygotowywał się do tej premiery od długiego czasu i zdawał sobie sprawę z pogłębiającego się konfliktu. Zapewne zaskoczy nas swoimi pomysłami oraz sposobami na rozwiązanie wszelkich braków.

mate 30

Czego zabraknie nowym użytkownikom serii Mate?

Największą stratą spośród wszystkich aplikacji mogą okazać się YouTube, Gmail, czy Mapy. Wszystkie wymienione to te najczęściej wybierane przez użytkowników smartfonów, które na pewno nie zagoszczą w najnowszych smartfonach Mate 30. Oczywiście Huawei nie stoi biernie w miejscu, czekając na katastrofę w dniu premiery swojego flagowca. Wręcz przeciwnie, w miarę możliwości stara się tworzyć alternatywy kilku aplikacji. Podpisuje także umowy na preinstalacje wielu funkcji od innych producentów, którzy tymczasowo mieliby dostarczać usługi użytkownikom. Jak to jednak będzie wyglądało w praktyce? Odpowiedź na to pytanie pozwany raptem za kilka dni.