HUAWEI WATCH GT Runner 2 to profesjonalny sprzęt w amatorskiej cenie – recenzja
Kilka tygodni temu zadebiutował HUAWEI WATCH GT Runner 2. Spędziłem z nim trochę czasu i jestem już teraz przekonany, że to będzie jeden z najciekawszych smart zegarków roku 2026. Zresztą mam na to twarde dowody!
W zeszłym roku miałem okazję przyjrzeć się kilkunastu smart zegarkom. To w praktyce kilka nowych Garminów, cała nowa kolekcja Suunto, nowości od Huawei i kilka modeli opartych o Android WearOS oraz wszystkie trzy nowe Apple Watche (a jednego doświadczyłem po prywatnym zakupie).
Jak sami widzicie, było tego sporo, sporo emocji było również podczas testowania. Garminy (nowa seria Instinct) mnie rozczarowały słabym oprogramowaniem. Nowe urządzenia z Android WearOS były do bólu poprawne. Zaskoczeniem był HUAWEI WATCH 5. Po raz pierwszy w życiu smart zegarek wywołał u mnie uczucie, jak gdybym miał na ręce „tradycyjnego luksusowego sikora”.
Sporą niespodzianką było też odświeżenie niemal całego portfolio produktów przez Suunto, które okazały się naprawdę niezłe. Nowy rok zaczynam jednak z HUAWEI WATCH GT Runner 2, który okazał się tak dobry, jak się tego spodziewałem.
Gwiazda w niezłej formie

Długo musieliśmy czekać na następcę HUAWEI WATCH GT Runner pierwszej generacji. Pierwszy model zaprezentowano bowiem w listopadzie 2021 roku. Był to sprzęt, który był całkiem niezły, ale nie wyróżniał się on zbytnio na rynku innych smart zegarków ze sportowym zacięciem. Miał spory wyświetlacz, obudowę z materiału syntetycznego i typowy zestaw funkcji.
HUAWEI WATCH GT Runner 2 to zupełnie inna para kaloszy biegówek. Jak pisałem w tekście z pierwszymi wrażeniami model ten może pochwalić się zaawansowanymi funkcjami biegowymi, które zostały zoptymalizowane i opracowane we współpracy z elitarnym zespołem biegaczy dsm‑firmenich Running Team, w tym z legendą maratonów Eliudem Kipchoge.
Ta współpraca okazała się zbawienna dla tego modelu. Już na pierwszy rzut oka widać tu konkretną pracę włożoną w projektowanie sprzętu. Projektanci Huawei na nowo pochylili się nad tym projektem i zaprezentowali sprzęt, który znacznie lepiej odpowiada formą na potrzeby sportowców. Obudowa urządzenia jest teraz mniejsza i ma wymiary 43,5 × 43,5 mm przy zaledwie 0,7 mm grubości! Jeśli biegacie w kurtkach lub rękawkach kompresyjnych, od razu docenicie nową, płaską i kompaktową formę zegarka. Dzięki niej nie będziecie zaciągać mankietów, czego nienawidzę w innych wearablesach. Co więcej, ultrasmukła koperta z nanoformowanego tytanu w połączeniu oraz pasek HUAWEI AirDry™ wpłynęły na piórkową wagę, która wynosi zaledwie 34,5 g. O tym sprzęcie naprawdę można zapomnieć!

Sam pasek HUAWEI AirDry™ o wadze 9 gramów to również coś bardzo ciekawego. Jego konstrukcja zwiększa oddychalność o 25%, skutecznie odprowadzając pot i wilgoć. Co ciekawe w zestawie dostaniecie również drugi pasek wykonany z fluoroelastomeru. Najlepsze jest jednak, że kolejny, trzeci pasek można zgarnąć za darmo w promocji za zakup w firmowym sklepie na stronie huawei.pl. Jak mawiała moja babcia — how cool is that?!
Małe wymiary i waga nie wpłynęły jednak na odporność, sprzęt może pracować w temperaturze od -20°C do +45°C, wytrzymuje ciśnienie 5 ATM (co odpowiada zanurzeniu w wodzie na głębokości 50 metrów) oraz normę IP69. Dodatkowo GT Runner 2 posiada ekran o jasności aż 3000 w peaku, który pokryto super wytrzymałym szkłem Kunlun Glass drugiej generacji.
Nie mogę jednak również pominąć tego, że testowany model jest po prostu wyjątkowo atrakcyjny wizualnie. Podobnie jak inne modelu smart zegarków Huawei, również i tu dużą uwagę przyłożono do precyzji i jakości wykonania. Sprzęt może być więc w tym przypadku nie tylko użytecznym narzędziem i wirtualnym trenerem, ale również stylowym dodatkiem, który podkreśli naszą osobowość.
Profesjonalny sprzęt w amatorskiej cenie

Z zeszłym roku przyglądaliśmy się kilku najpopularniejszym modelom smart zegarków Huawei. Z czystym sumieniem mogę więc pominąć takie aspekty jak instalowanie dodatkowych aplikacji, praca doskonałego zestawu sensorów HUAWEI TruSense monitorującego podstawowe funkcje fizyczne organizmu, najlepszego na świecie trybu golfowego w smart zegarku (zdaniem procesjonalnego trenera i zawodnika), efektywność dodatkowych aplikacji czy w końcu darmowe mapy offline.
Huawei stworzył świetny sprzęt, ale o jego sile świadczy również sportowe zacięcie i dedykowane funkcje. Całkiem nową funkcją jest tu tryb maratonu, który został opracowany z elitarnym zespołem biegaczy dsm-firmenich Running. To nie kategoria aktywności, czy dedykowany plan. To cały świat i biegowy cel, wokół którego skoncentruje się smart zegarek — specjalne kursy biegowe, asystent wydarzeń (z dostępem do informacji również o polskich imprezach biegowych), indywidualne i dedykowane plany treningowe oraz dodatkowe wskaźniki (śledzenie progu mleczanowego, intensywność i wirtualna moc biegowa) czy prognozowane wyniki aktualizowane na podstawie roztrenowania. Przed biegiem możemy skorzystać również z rozgrzewki prezentowanej w graficzny sposób, a podczas biegu dostajemy dedykowane plansze z nowymi informacjami, które przydadzą się podczas biegu.

To wskazówki oparte o tempo lub tętno, informacje o szacowanym czasie zakończenie, śledzenie odchyleń i zmian tempa w czasie rzeczywistym oraz pacemaker, metronom i konfigurowalne przypomnienia o nawodnieniu, żelach i podobnych. Po treningu dostajemy również dostęp do podsumowania. To jednak nie tylko suche dane, ale również możliwość ich głębszej analizy dzięki asystentowi AI oraz sugerowane zmiany i wskazówki, które ściśle opierają się na naszych postępach. Tego, nie było! Do czegoś takiego wcześniej używałem prywatnie apki z dodatkowym płatnym planem subskrypcyjnym. Na koniec warto też powiedzieć sobie, że aplikacja przygotowuje dla nas ciekawe grafiki z podsumowaniem treningu i podstawowymi danymi, które możemy udostępnić na Instagramie, Stravie czy innych portalach społecznościowych i sportowych.
Pisałem, że to cały biegowy świat i faktycznie to prawda. W tym kontekście Huawei stworzył zegarek z systemem, który śledzi całą tonę sportowych markerów i analizuje dane biegacza. To sprzęt, który możliwościami sportowymi jest już naprawdę bardzo blisko Garmina i znacznie dalej niż konkurencja z WearOS.

Model ten stworzono z myślą o biegaczach, ale to oczywiście nie determinuje jego pełnego zastosowania. Sprzęt oferuje ponad 100 różnych trybów sportowych, w których można znaleźć wszystkie popularne kategorie, ale również te mniej oczywiste jak e-sport czy freediving. Same tryby również zaskakują. To nie są tylko opisy jak w innych smart zegarkach, a żywe sekcje. Przykładowo wybór aktywności kolarskiej pozwala nawet wybrać jej podtyp i rower na którym będziemy się poruszać — treking, szosa, MTB, a nawet wypożyczony rower miejski. Z drugiej strony tryby biegowe mają pacemekera czy metronom, który wskaże nam odpowiednią kadencję kroku. W zasadzie każdy tryb to coś, nad czym Huawei indywidualnie pracował — jestem tego pewien!
Osobnym tematem jest również płatny plan subskrypcyjny HUAWEI Health+. Większość takich planów zawodzi, bo albo dodaje do sprzętu coś, co powinno być standardem, albo tylko sprawia pozory funkcjonalności. W przypadku Health+ muszę napisać, że to coś, co podnosi użyteczność sprzętu na całkiem nowy poziom, ale nie jest wcale wymagane, by cieszyć się nim w pełni.

To plan (w cenie 259,99 zł za rok), który daje dostęp do dodatkowych indywidualnych planów treningowych, analizy diety, muzyki do snu, kursów premium, zajęć medytacyjnych, ćwiczeń oddechowych i dodatkowych materiałów wideo jak sesje ćwiczeń z profesjonalnymi trenerami i znanymi sportfluencerami. Gdybym prywatnie dysponował zegarkiem Huawei, zdecydowanie opłacałbym HUAWEI Health+.
Tu trzeba w końcu przejść do ceny sprzętu. W regularnej ofercie sprzęt wyceniono na 1 699 zł. Obecnie kosztuje on jednak 1 499 zł, co wydaje się bardzo atrakcyjną ceną. To jednak nie koniec. Kupno w oficjalnym sklepie producenta uprawnia nas do odbioru dodatkowego (trzeciego) paska. Co więcej, ofercie towarzyszą zniżki na inne produkty jak słuchawki i inteligentna waga oraz możliwość zakupu rozszerzonej gwarancji za 15 zł. To jednak nadal nie koniec. Kupujący otrzymują również voucher na 1 miesiąc Tarcz VIP za darmo, 3 miesiące HUAWEI Health+ za darmo oraz dostęp do ofert partnerów: 60 dni bezpłatnego dostępu do Komoot, 90 dni bezpłatnego korzystania z Intervals.icu, 90 dni bezpłatnego korzystania z Kotcha oraz 90 dni bezpłatnego korzystania z RacePace. Biorąc to wszystko pod uwagę, bez trudu można obronić tezę, że HUAWEI WATCH GT Runner 2 to Profesjonalny sprzęt w amatorskiej cenie.
Kilka tygodni pełnych wrażeń

Jak wspominałem, w ostatnim czasie spłynęło do mnie na testy naprawdę sporo smart zegarków. Kilka z nich mnie wkurzyło, inne całkowicie znudziły, ale były również i perełki. W tym roku jeszcze za wcześnie na deklaracje i rankingi najlepszego sprzętu. Jestem jednak pewien, że gdzieś bardzo wysoko (albo i na szczycie) znajdzie się w nich właśnie HUAWEI Watch GT Runner 2.

Już od pierwszych chwil bardzo się polubiliśmy. Moją uwagę zwrócił drugi pasek, który dostajemy w zestawie. To praktyka, która powinna być standardem, ale nie jest, bo producenci traktują akcesoria jako dodatkowe źródło dochodu.

Z jednej strony mnie to nie dziwi, ale z drugiej szokują mnie nie raz ceny dodatkowych akcesoriów. Huawei idzie całkiem inną drogą — drugi pasek dodaje w zestawie, a trzeci możecie zgarnąć bezpłatnie przy zakupie w oficjalnym sklepie. Dalej uwagę przyciągała również forma smart zegarka. Wygląda on całkiem inaczej niż poprzednik i trochę inaczej niż pozostałe smart zegarki w ofercie Huawei. Koperta z bezelem w testowym modelu jest wykonana z tytanu w naturalnym odcieniu, który ma indeksy w pomarańczowym kolorze.

Taka estetyka doskonale do mnie trafia. Sprzęt wygląda zarówno elegancko, co nowocześnie i przede wszystkim sportowo. Zaskoczeniem jest tu jednak rozmiar, bo ekran ma tylko 1,32 cala. To jednak celowy parametr, który ma dopasować się do maratońskiego świata „wytopionych” sportowców. Sprawdzi się on również doskonale w przypadku osób z małym nadgarstkiem. Dla mnie prywatnie jest on jednak po prostu za mały. Jest to jednak tylko kwestia osobistych wyborów, bo małe wymiary i waga fantastycznie wpływają na wygodę.

Kompletnie nie mam tu uwag to pracy sensorów. Monitorowanie parametrów życiowych wraz z odpowiednimi algorytmami jest tu wzorowe. Powiem więcej, jest ono niemal identyczne co w moim prywatnym Apple Watch Ultra 2. Zakres różnicy tętna, pomiar natlenienia krwi oraz wykres EKG był podobny do tego stopnia, że zaniechałem porównań już po pierwszym dniu.

Podobnie było również z pomiarem aktywności z użyciem systemów GPS. Zarówno rys trasy, prędkości oraz sama praca pokrywała się tu również niemal kropka w kropkę z referencyjnymi, prywatnymi urządzeniami jak Garmin Fenix 7, AWU2 oraz komputerem rowerowym Wahoo Bolt. Huawei chwali się tu również przeprojektowaną anteną i nowym algorytmem, które mają skutkować aż 20% poprawą pozycjonowania. Tu będę miał jedyne zastrzeżenie do sprzętu. Zdarzyło mi się kilkukrotnie, że wchodząc do sklepu lub mojego domu (z grubymi murami) sygnał GPS był minimalny, a dwa razy nawet całkiem zanikł. Nie zdarzało mi się to jednak podczas zwykłych treningów.

Ogromne wrażenie robi na mnie również kultura pracy sprzętu Huawei. W tym wypadku nie było inaczej. System Huawei napędzający zegarek responsywny i turbo wydajny. Obsługa sprawia tu doskonałe wrażenie, które podkreśla, że mamy do czynienia z zegarkiem premium.

Przy okazji testów zauważyłem też kolejną znaczącą nowość. To obsługa Curve Pay, którego używam już od ponad 7 lat. Usługa jest portfelem na wszystkie nasze karty płatniczej oferuje ogrom dodatkowym możliwości jak cashback, świetny przelicznik przy płatności za granicą, a nawet możliwość cofania transakcji i opłacania ich w inny sposób. Teraz usługa ta trafia do smart zegarków Huawei — co najważniejsze jest bezpieczna i obsługuje każdy bank i każdą kartę płatniczą (nie wymaga wsparcia banku jak Google Pay i Garmin Pay).
Na koniec zostawiłem czas działania. Huawei podaje, że bateria w tym modelu wystarcza do 14 dni przy oszczędnym użytkowaniu, do 7 dni przy standardowym użytkowaniu lub do 32 godzin w trybie treningu na świeżym powietrzu. Zostawiłem sprawdzenie sobie tego na sam koniec, chociaż to wcale nie jest najmniej ważne. Jako posiadacz Apple Watch Ultra bardzo często spotykam się z pytaniem, czy AW wytrzyma na baterii bieg w maratonie. Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. W przypadku HUAWEI WATCH GT Runner 2 mogę bez wahania powiedzieć — tak akumulator wytrzyma! Wytrzyma maraton, potem cały triatlon, dojazd z Warszawy na Krowiarki, wycieczkę na Babią i piwo w schronisku na Markowych Szczawinach. Baterię będziecie musieli naładować w drodze powrotnej w samochodzie.
To oczywiście teoria. W praktyce każda godzina aktywności zabierała w testowanym modelu od 2% do 4% stanu baterii. Jeśli lubicie długie aktywności, to sprzęt stanowczo dla Was. Akumulator w tym urządzenie wytrzyma (co oczywiste) znacznie więcej niż Apple Watch, dużo dłużej niż sprzęt z Android WearOS i ustąpi tylko wyczynowym modelom Garmina i Suunto.

Perfekcyjny, czyli nie dla mnie!
Czuję, że przez HUAWEI WATCH GT Runner 2 wpadam w kompleksy. Okazuje się, że moje treningi nijak się mają do profesjonalnych przygotowań, którym poddają się maratończycy i zaawansowani biegacze. Poczułem się też staro, bo przygniotła mnie ilość funkcji i nowych możliwości tego modelu. Na pełne poznanie jego walorów, potrzebowałbym jeszcze trochę czasu. Niestety musiałem go oddać.

Może to i dobrze, bo sprzęt naprawdę wpadł mi w oko i boję się, że poprzez impulsywny zakup mógłbym go nabyć dla siebie lub żony. Długa praca na baterii, świetne możliwości biegowe, dodatkowy system subskrypcyjny, który pozwala w pełniejszej mierze dbać o zdrowie, proste płatności Curve Pay i cała paleta możliwości konkurencyjnych smart zegarków. To wszystko sprawia, że sprzęt jest nie tylko kompletny i dobrze wyposażony, ale również dba o potrzeby sportowe, których sobie wcześniej nie uświadamialiśmy.
Pozostaje też kwestia ceny — tu nie ma kompromisów, a jednak to profesjonalny sprzęt w amatorskiej cenie. Ma w zasadzie tylko jedną wadę — dla mnie — jego rozmiar jest trochę za mały, gdyby była ciut większa wersja, byłoby idealnie.





















































