Okazuje się, że darmowe fonty od Google, takie jak Roboto czy Open Sans mogą śledzić osoby odwiedzające Twoją stronę. To może narazić na kłopoty związane z niestosowaniem się do zasad RODO. Na szczęście jest jedno wyjście z tej sytuacji. Tłumaczymy, o co chodzi z Fonts API.

Alphabet, Ty spryciarzu. Google, spółka zależna Alphabet używa specjalnych fonów do śledzenia użytkowników oraz monitorowania ich historii przeglądania. Roboto, Open Sans, Lato czy Montserrat wyglądają przyjemnie i są darmowe, natomiast Google stosuje w Fonts API mechanizmy śledzące IP użytkowników. Dotyczy to zarówno tabletów, komputerów jak i smartfonów. Jak to działa?

Fonts API

Darmowe fonty Goole szpiegują użytkowników – afera z Fonts API będzie głośna

Jeśli dana strona korzysta z Fonts API od Google, czcionki są każdorazowo pobierane z serwerów giganta z Mountin View. Jeśli osoba odwiedzi taką witrynę, automatycznie musi liczyć się z tym, że do Google trafią informacje o IP, odwiedzone strony, czas na nich spędzony i kliknięte linki. Co ważne, nawet aktywacja trybu incognito nie załatwia tematu. Aktualnie z Google Fonts API korzysta nawet 57 mln userów.

Co więc zrobić? Jeśli nasza strona korzysta z rzeczonego rozwiązania, należy zdecydować się na hostowanie fontów na własnym serwerze. Tylko tyle i aż tyle. Tym samym zachowamy zgodność z RODO i nie narazimy się na ewentualne wysokie kary.

Jak mogą bronić się internauci?

Gros internautów będzie nieświadoma problemu. Jeśli więc użytkownik sieci chce zachować prywatność podczas odwiedzania stron internetowych korzystających z Google Fonts API, rozwiązań mamy w zasadzie tylko kilka. Jak wspomniałem wcześniej, nie jest nim tryb incognito, który okazuje się w tym konkretnym przypadku nieskuteczny.

Warto skorzystać z tak zwanego tunelowania połączenia, czyli sieci VPN, która w pewnym stopniu zanonimizuje nasze działania. Oczywiście, to tylko doraźne lekarstwo. Solidny VPN z dużymi możliwościami to koszt, który niekoniecznie chcą ponosić internauci. Drugim rozwiązaniem, które również nieco utrudnia życie, jest całkowite wyłączenie śledzenia aktywności użytkownika na swoim koncie Google. Niestety, będzie to skutkować pogorszeniem trafności działania usług Google na naszych komputerach czy smartfona.

Jak widzicie, nie ma rozwiązania idealnego poza tym, którego może dokonać właściciel strony internetowej korzystający z Darmowych fontów Google.

ChatGPT vs popkultura. Czemu recenzenci mogą spać spokojnie