Apple: Twój iMac to trup. Ja: Nic z tych rzeczy, to dziarski, wysportowany senior
Długo to trwało, bo w zasadzie około 40 lat, żebym zdał sobie sprawę, że prócz wiosny, to właśnie jesień jest drugim moim ulubionym okresem w roku. Zanim nazwiecie mnie jesieniarą, to doszczegółowie, że nie o spadające liście, ciemne poranki i popołudnia, ciągły deszcze i depresyjną aurę chodzi, a o to, ze branża wraca do życia po wakacjach i kończy się technologiczny sezon ogórkowy. Jest moc atrakcji, premier czy nowości. Wrzesień od zawsze należał do Apple, ale tym razem pośród wszystkich premier powiedzieli mi wprost: Twój iMac do trup i nie dostanie już nowej aktualizacji do macOS Tahoe. To oczywiście nie jest prawda, ja i szczególnie mój iMac 5K poczuliśmy się dotknięci.
Czas płynie bardzo szybko. To było 6 lat temu, kiedy piałem z zachwytu po przesiadce z Macbooka na iMaca 5k. Okazało się, że mobilny komputer nie był mi aż tak potrzebny, jak sądziłem, stąd wymiana na rozwiązanie typu All in One, których po przygodach z Dell XPS 27, byłem wielkim fanem. Kupiłem iMaca w dużo lepszej specyfikacji niż standardowa, a dodatkowo dostałem świetny rabat od Cortlandu, (pozdrawiam serdecznie!) i tak stałem się posiadaczem najdroższego komputera w swoim życiu, bo kosztował wówczas nieco ponad 10 000 PLN.
Ta przygoda trwa od tamtego czasu, mój iMac znosił mnie bardzo dzielnie, bez zająknięcia. Wszystkie aktualizacje przechodziły bez żadnego problemu, a ja w zasadzie nie zauważyłem żadnych większych spadków wydajności. Tym razem, kiedy pojawił się macOS Tahoe, postanowiłem, że nie ma na co czekać, rzucam się do czarnej dziury i aktualizuje system operacyjny również na komputerze (prócz iPadów i iPhonów). Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że aktualizacja dla mojego komputera nie jest przewidziana, bo najpewniej jest już na to za stary.
Lista sprzętów, do których Apple porzuciło wsparcie
- MacBook Pro (15-inch, 2018)
- MacBook Pro (13-inch, 2018, 4 Thunderbolt 3 ports)
- MacBook Pro (13-inch, 2019, 4 Thunderbolt 3 Ports)
- MacBook Pro (15-inch, 2019)
- MacBook Pro (13-inch, 2019, 4 Thunderbolt 3 Ports)
- MacBook Pro (13-inch, 2020, 2 Thunderbolt 3 ports)
- MacBook Air (Retina, 13-inch, 2020)
- iMac (Retina 5K, 27-inch, 2020)
- iMac (Retina 5K, 27-inch, 2019)
- iMac (Retina 4K, 21.5-inch, 2019)
- iMac Pro (2017)
- Mac mini (2018)
Ten proces to naturalna kolej rzeczy, a któryś z inżynierów podjął decyzje, ze mój iMac jest zbyt stary, by obsłużyć sprawnie nową aktualizację. Oczywiście pewnie jakbym się uparł, to mógłbym zainstalować Tahoe, ale to również pewne, że mógłbym doświadczyć zauważalnych spadków wydajności. Sęk w tym, że mój iMac dalej sprawuje się świetnie i jest dla mnie niemal tak samo dobry, jak był te 6 lat temu. To w zasadzie całkiem zaskakujące dla mnie, bo zwykle wymieniam sprzęty szybciej. Do mojego charakteru pracy, twórcy internetowego, a więc pracy z tekstem, audio czy obrazem wystarcza w zupełności i kompletnie nie zauważam żadnych problemów.
Mało tego, w redakcji zadeklarowałem, że zmienię go tylko wtedy, kiedy Apple w końcu wypuści pełnoprawnego AiO, bez kombinowania na małe puszki i osobne monitory (co pewnie lepiej się spina w kontekście dochodów). Było jednak już tyle doniesień, plotek o iMacu 32″, że będę dalej cierpliwie czekał, a wiem że mój iMacowy dziarski staruszek dalej dotrzyma mi kroku bez spowolnień, lagów, zamulania.
Za to właśnie uwielbiam komputery od Apple.

