Rok 1984 był znamienny w wielu kwestiach. Rzadko jednak można powiedzieć o świecie techniki, że jakaś konkretna data zmieniła otaczający nas świat. 24 stycznia 1984 roku przeszedł jednak do historii. Premiera Apple Macintosh przyćmiła wszystko.

To pierwszy komputer, który integrował wszystko, co było potrzebne w małej, kompaktowej obudowie, miał wystarczająco dużo mocy, dysponował pierwszym konsumenckim systemem z obsługą graficzną oraz zaawansowanymi funkcjami w przystępnej formie. Dodatkowo zutylizował inne pomysły, które nie były wtedy powszechne np. komputerową myszkę.

//dzisiaj na dailyweb

Ktoś mógłby być co najmniej zawiedzionym, bo sprzęt Apple już wtedy pokazywał, że pewne pomysły trzeba ordynarnie zerżnąć, a do realizacji innych mieć „katowską rękę”. Wydaje się jednak, że Apple dobrze rozpoznało to, co jest dobre dla użytkowników i to jak żadna inna firma w historii.

Apple Macintosh to wewnętrzny konflikt i sporo intuicji Steva Jobsa

Rok 1984 był znamienity z wielu powodów. W naszym kraju kojarzymy go ze śmiercią wielu przedwojennych, uznanych artystów. W kinach debiutowała Akademia Pana Kleksa oraz Seksmisja. Z tych smutniejszych rzeczy to cały kraj żył historią zabójstw Grzegorza Przemyka i ks. Jerzego Popiełuszki (którego funkcjonariusze MSW próbowali zabić kilka razy). Polaków w politycznym sporze dzieliły losy Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, który dla jednych był zdrajcą i kolaborantem CIA, dla drugich bohaterem i zbawcą narodu.

iMac 24 M3 okiem użytkownika. To nie będzie kolejna recenzja

Za granicą było równie niespokojnie. Na Bliskim Wschodzie sytuacja stała się nerwowa. Irak użył broni chemicznej przeciwko Iranowi. W Indiach zostaje zamordowana Premier Indira Gandhi. W Ameryce od strzelanin gorsze są już tylko kataklizmy. Są też dobre wiadomości! Narodziło się pierwsze dziecko poczęte metodą GIFT, co stanowi podwaliny pod rozwój In Vitro. Świat żył sportem — zimowymi i letnimi Igrzyskami. Do kin trafiło sporo filmów, które uznajemy za klasyki, jak Terminator, Gliniarz z Beverly Hills czy Koszmar w ulicy Wiązów.

Podczas finałowego meczu NTL – Super Bowl, 22 stycznia 1984 roku, w przerwie nadano reklamę, która wstrząsnęła publicznością. 

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Reklama, w reżyserii Ridley’a Scotta, pokazuje dystopijny świat stworzony przez Georga Orwella (książka pod tytułem „Rok 1984”). Heroina z młotem zbija szklany ekran, który był symbolem powszechnego przekonania, że komputery nas zniewolą oraz Wielkiego Brata, którym w domyśle był IBM. Apple nie mówi, co ma być wyzwoleniem. Pokazuje jednak, że ich nowy komputer – Apple Macintosh – jest WYBOREM.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Sam komputer powstawał w wielkich bólach. To sprzęt, który jest połączeniem dwóch rywalizujących projektów — Macintosha (projekt prowadził Jef Raskin) oraz Apple Lisa (piecze sprawował Steve Jobs). Oba projekty udało się połączyć w całość dzięki formie Macintosha oraz nowoczesnemu procesorowi z Apple Lisa. Steve Jobs przejął stery nad Macintoshem. Finalnie projekt był bliższy pomysłom Jobsa niż Raskina.

Świetna platforma dostarczyła funkcje i możliwości, których świat zwykłych ludzi nie widział jeszcze na oczy. Owszem, graficzny interfejs użytkownika (zamiast tekstowego) oraz takie zastosowanie komputerowej myszki nie było wtedy nowością. Jobs podglądał takie rozwiązania w laboratoriach Xerox’a w PARC (Palo Alto Research Center). Apple i Steve pokazali jednak pierwszy komputer konsumencki, który nie był wielkości lodówki, nie kosztował tyle fortuny i był kierowany do normalnych ludzi, a nie zapalonych hobbistów.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Apple Macintosh z 1984 roku był więc komputerem, który dziś nazwalibyśmy All-in-One. Pozwalał na szybką i sprawną obsługę dzięki zjawiskowej wtedy myszce. Miał też bardzo szybki na tamte czasy procesor Motorola 68000, 128 KB pamięci RAM (w następnych modelach pojawiło się więcej). Pozwalało to uruchomić nie tylko zaawansowany i piękny w tamtych czasach interfejs graficzny, lecz również niesamowite programy, które były na nim oparte. To właśnie wtedy w świadomości zwykłego konsumenta pojawiły się możliwości tworzenia grafiki w prosty sposób, syntezatory dźwięku, skalowanie tekstu i wybór jego kroju (dzisiaj jest to coś oczywistego, ale wtedy takie nie było).

Biurko Apple? Tak, kiedyś takie było i nazywało się MacTable

Komputer naprawdę odcisnął piętno na rynku komputerów osobistych. Sprzęt miał wady i potrafili je dostrzec oburzeni konsumenci. Był jednak jedyną kontrą do świata szaraków Big Blue (jak nazywano wtedy IBM i jego dominację). Większość ludzi była zachwycona sprzętem i jego możliwościami. Prasa komputerowa była za to podzielona. Z jednej strony nazywano Macintosha rewolucją i przyszłością, z drugiej pokazywano jego nieopłacalność (wyjątkowo drogi sprzęt) oraz wady: małą pamięć czy brak drugiego napędu dyskietek. Nie przeszkadzało to jednak tym samym malkontentom w obwieszczeniu, że Apple Macintosh jest największym osiągnięciem komputerowych ostatnich lat. Dodatkowo też sprzętem, który prowadzi do ideału.

Apple Macintosh sprzedawał się bardzo dobrze. Sięgali po niego w dużej mierze ludzie, którzy nienawidzili wcześniej komputerów. Sprzedawcy obwołali go „najlepszym, impulsywnym zakupem za 2500 dolców”. Dziś kosztowałby około 7500 dolarów, co pokazuje, jak przełomowy był to sprzęt. Dzięki firmie Apple mogę tworzyć w prosty sposób tekst, który Ty możesz odebrać. To właśnie jej ruchy popychały świat do przodu…