Ahoj innowacje – Prusa z wysypem nowości dla pasjonatów drukarek 3D
To z pewnością był ciekawy tydzień dla entuzjastów druku 3D. Prusa zapowiedziała dwie nowe drukarki oraz zaprezentowała istny przełom w kwestii materiałów do druku.
Rynek drukarek 3D w 2025 roku wydaje się być przestrzenią zdominowaną przez chińskich producentów, jednakże jedna firma, prowadzona przez nieugiętego Czecha wciąż stawia opór swoim wschodnim konkurentom. Co ciekawego przygotowała firma prowadzona przez Josefa Průšę?
Większy pomysł, większy wydruk
Pod koniec ubiegłego tygodnia, Prusa zaprezentowała swoją nową drukarkę z serii CORE One. Prusa CORE One L, tak jak nazwa sugeruje, jest większą wersją drukarki CORE One. Z tego też powodu, nowe urządzenie oferuje możliwość drukowania większych elementów bez konieczności rozdzielania ich na mniejsze części.

Prusa CORE One L oferuje przestrzeń roboczą o wymiarach 300x300x330 mm (objętość ok. 30 litrów), jej komora nagrzewa się do 60 stopni Celsjusza i działa na standardowym zasilaniu. Powierzchnia druku, znana również jako stół, posiada nagrzewanie konwekcyjne, dzięki czemu ryzyko, że wydruk zostanie w jakiś sposób zdeformowany, zostało zredukowane do minimum.
Wszystko to zawarte jest w obudowie, która jest tylko o 10 procent większa i, o dziwo, 0,5 kg lżejsza niż oryginalna Prusa CORE One. Zmniejszona waga wynika z faktu, że panele boczne zostały wykonane z lekkiego aluminium. Drukarka została również wyposażona w 3,5-calowy ekran i kamerę 1080p, która pozwala monitorować stan naszego wydruku przez aplikację.

Prusa CORE One L jest dostępna w sprzedaży od 7 listopada w cenie 7990 zł. Cała elektronika zawarta w drukarce jest produkowana bezpośrednio przez producenta, a sama drukarka jest produkowana w dwóch fabrykach Prusy – w Pradze oraz w Delaware.
„Ja nie wydrukuję silikonu? Potrzymaj mi dyszę”
Inną nowością w ofercie Prusy jest system drukowania „płynnymi” materiałami dla drukarki Prusa XL, takimi jak silikon wysokotemperaturowy, opracowany we współpracy z firmą Filament2. Całość jest oparta o dyszę, która miesza ze sobą dwa składniki materiału końcowego. Po wydrukowaniu wystarczy odczekać około 8 minut, żeby materiał osiągnął maksymalną wytrzymałość.

Co ciekawe, mimo że system zadebiutuje wraz ze specjalnie przygotowanym silikonem, nie jest on ograniczony tylko i wyłącznie do tego materiału. W przygotowaniu są poliuterany oraz przemysłowe żywice epoksydowe, a według prezesa Filament2, Erana Galora, nowy system poradził sobie nawet z płynną czekoladą.

Nowa dysza i szpule z materiałem będą dostępne w sprzedaży już w przyszłym roku. Ceny materiałów nie są znane, natomiast dysza widnieje już na stronie producenta w cenie 4529 zł.
To nie koniec nowości?
Oprócz CORE One L i nowej dyszy do płynnych materiałów, Prusa przygotowała jeszcze dwie nowości. Pierwszą z nich jest limitowana edycja drukarki CORE One, określana jako wersja Signature Oak. Jej obudowa została wykonana z dębu i stanowi hołd dla trwającej od 1897 roku przyjaźni rodzin Průša i Jelínek, które zajmowały się stolarstwem. Powstanie tylko 250 egzemplarzy tego urządzenia, a jego cena jest ustalana indywidualnie z klientem.

Drugą nowością jest system OpenPrintTag, który pozwoli drukarce w mgnieniu oka rozpoznać jaki materiał znajduje się na włożonej szpuli. Rozwiązanie jest oparte na nadpisywalnych tagach NFC, które będą przechowywać informacje o parametrach filamentu. Tagi mogą być wykorzystywane wielokrotnie – wystarczy je zdjąć, zmienić jego zawartość z pomocą odpowiedniej aplikacji i założyć na nową szpulę.

Co ciekawe, standard OpenPrintTag jest w pełni otwarty i każdy producent drukarek lub filamentów może go zaimplementować. W ciągu najbliższych miesięcy, Prusa planuje również wprowadzić opcjonalne uchwyty szpul wspierające tą technologię dla wszystkich swoich drukarek dostępnych w sprzedaży.
Wpis Gościnny. Autor Jakub Fred.