2.10.2026 16:00

Wrzuciłem folder do przeglądarki i po minucie miałem stronę w sieci

W lipcu pisałem o tym, jak w weekend sklepałem apkę do tabelki dla naszej ekipy od Magica, gadając z AI w terminalu. Najbardziej męczyło mnie wtedy pytanie: gdzie to, do cholery, wrzucić, żeby ekipa weszła z linku? Samo napisanie apki było tylko połową roboty.

03 willows live page

Ja miałem terminal i AI pod ręką, więc jakoś to ogarnąłem. Ale co, jeśli masz po prostu folder? Portfolio, stronę pod pomysł, coś wyklikanego w Lovable. Chcesz tylko wysłać komuś link, a nie bawić się w hosting i wrzucanie plików przez FileZillę.

Na to jest Buddy Drop. Wybierasz adres, przeciągasz pliki do przeglądarki i strona ląduje w sieci. Największy plus? Startujesz bez konta i wybierasz własną nazwę zamiast losowego ciągu znaków.


Nie ma apki, której szukasz? Zbudowałem własną w weekend, gadając z AI w terminalu

Nie ma apki, której szukasz? Zbudowałem własną w weekend, gadając z AI w terminalu

Od jakiegoś czasu gram w Magic: The Gathering — na luzie, żeby wgryźć się w zasady. Ostatnio wyskoczyliśmy całą ekipą na weekendowy wyjazd i chcieliśmy rozegrać to na poważnie: każdy…

Aha, żeby nie było — w dailyweb hobbystycznie piszę i pomagam od strony technicznej, a w Buddym pracuję i rozwijam go na co dzień. A tak Drop wygląda w krótkim wideo:

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Dobra, ale od czego zaczynamy?

Wchodzisz na buddy.works/drop i robisz dwie rzeczy:

  1. Wpisujesz nazwę strony i wybierasz darmową domenę.
  2. Przeciągasz folder, ZIP-a albo pliki. Buddy rozpoznaje projekt, w razie potrzeby go buduje i wystawia pod wybranym adresem.

Przy mojej prostej stronie trwało to kilka sekund. I to w zasadzie cały proces. Nie musisz mieć konta, żeby zacząć. Musisz je mieć, żeby strona nie zniknęła. Ale o tym za chwilę.

01 buddy drop start scaled

Co mówią cyferki

  • Darmowe domeny: np. live.page, html.to czy jump.to, a na liście jest ich więcej. Domena zostaje darmowa na zawsze.
  • Bez konta: do 100 plików i 100 MB. Na zwykłą stronę albo portfolio w zupełności wystarczy.
  • Po założeniu konta: bez limitu plików i do 45 GB.
  • Godzina na zapisanie strony: drop bez konta znika po godzinie razem z domeną. Chcesz go zatrzymać, zakładasz konto.
  • Frameworki: czysty HTML, statyczne strony, Next.js, Nuxt, Astro, Remix, TanStack, Express, projekty z Lovable.
  • Własna domena: jeśli masz swoją, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ją podpiąć.
  • Hasło albo logowanie: jak strona ma być tylko dla wybranych (np. podgląd dla klienta), da się ją zamknąć.

Jak to wygląda w praktyce

Sprawdziłem na sobie. Wziąłem prostą stronę w czystym HTML-u, klimatyczny landing z wierzbami i księżycem. Wybrałem adres willows.live.page i wrzuciłem pliki do Dropa.

Strona była dostępna od strzała. Nie czekałem na propagację DNS ani nie odświeżałem co minutę w nadziei, że to już. Kliknąłem link i działało. Zaklepanie strony razem z założeniem konta zajęło mi około minuty. Tu sprawdziłem tylko prosty HTML, więc nie będę udawał, że przetestowałem wszystkie frameworki z listy.

02 buddy drop wybor domeny scaled

03 willows live page scaled

Jedna rzecz widoczna na screenie: w prawym dolnym rogu siedzi mały znaczek „Hosted on Buddy”. Dyskretny, ale warto o nim wiedzieć, jeśli wrzucasz coś dla klienta.

Nie odkryliśmy Ameryki, umówmy się

Takie rzeczy istnieją od lat. Pamiętam FTP i modlitwę, żeby nic nie nadpisać. Dziś są też Vercel i Netlify, które pozwalają wrzucić gotową stronę bez zabawy w repozytorium. Drop celuje w to samo. Masz pliki, chcesz komuś wysłać link.

R E K L A M A

Ja tam pipeline’y lubię. Przy szablonach dailyweb używam workflow w Buddym: instalacja paczek, lint, dopiero potem wdrożenie. Przy portalu, gdzie jeden zły commit może położyć stronę główną, wolę mieć taką kontrolę. Ale do strony na wesele kuzyna nikt nie będzie stawiał pipeline’u z testami.

04 dailyweb pipeline produkcja

Do tego osobny pipeline codziennie sprawdza, czy strona żyje. Nudne? Tak. Ale dzięki temu nikt nie musi o tym pamiętać.

05 dailyweb monitoring strony

Werdykt

Każdy ma jakiś projekt, który „kiedyś miał pójść do sieci”. Portfolio, strona dla znajomego, mini-gra, landing pod pomysł, który utknął. Wymówek coraz mniej. Prostą stronę wrzucisz w minutę, a przy okazji możesz zgarnąć 500 dolarów w kredytach.

Jeśli budujesz coś na lata, z testami i zespołem, i tak sięgniesz po pipeline’y. A o sandboxach w Buddym, czyli co to jest i jak tego używać, będzie mój kolejny tekst.

Swoją tabelkę do Magica mam już w sieci. Teraz Wasza kolej.