9.03.2026 8:00

Spałem, ale się nie wyspałem – recenzja słuchawek Soundcore Sleep A30

Artykuł sponsorowany stworzony przy współpracy z zewnętrznym partnerem.

Przez ostatnie kilka tygodni miałem okazję testować niezwykle słuchawki Soundcore Sleep A30. Nadszedł czas, by orzec, czy jest sprzęt godny polecenia – zapraszam do recenzji.

Soundcore Sleep A30

Słuchawki do spania to produkt, z którym nie miałem do tej pory do czynienia, a że od pewnego czasu chodziło mi po głowie zaopatrzenie się w bardziej zaawansowane zatyczki do uszu, gdy tylko pojawiła się możliwość przetestowania słuchawek od Soundcore, nie wahałem się ani chwili. Sleep A30 to najnowszy model z tej serii w portfolio Soundcore. Pierwsza generacja (A10) zadebiutowała w 2022 roku, później pojawił się sfinansowany na Kickstarterze następca (A20), a obecnie dostępny A30 jest dla linii modelem przełomowym ze względu na ANC. Ta funkcja powinna w jeszcze większym stopniu izolować użytkownika od głośnego otoczenia. Czy jednak doświadczenie marki Soundcore połączone z niezwykłą dbałością o jakość wykonania pozwoliło stworzyć słuchawki, które rzeczywiście polepszają jakość snu?

Unboxing

Opakowanie Soundcore A30 na pierwszy rzut oka nie zdradza, że znajdujących się wewnątrz słuchawek nie zaprojektowano z myślą o słuchaniu muzyki. Wręcz przeciwnie przecież, Sleep A30 mają dbać o ciszę i spokój. Oczywiście po lewej stronie nadrukowano tekst Designed for sleep, ale w pierwszych chwilach można tego nie zauważyć. Miłym akcentem jest wytłoczony froncie wzór fali, który podbija wrażenia obcowania z produktem klasy premium. I nie jest właściwie tylko wrażenie, bo tuż po opakowaniu, gdy tylko weźmie się do ręki etui, nie ma żadnych wątpliwości, że Sleep A30 wykonano z najlepszych materiałów.

Soundcore zastosował w przypadku pudełka Sleep A30 materiały nadające się do recyklingu, za co należy się pochwała. W skład zestawu wchodzi wspomniane etui w swojej formie przypominające puderniczkę, słuchawki, zestaw 7 par końcówek oraz 3 pary silikonowych skrzydełek, a także krótki, około 30 centymetrowy przewód USB. Jak zwykle szkoda, że to USB-A, ale plus za to, że jest biały i pasuje pod tym względem do etui ładującego. W pudełku umieszczono też instrukcję szybkiego startu i książeczkę z danymi technicznymi oraz innymi informacjami w kilkunastu językach.

Wygląd i jakość wykonania

Soundcore Sleep A30 wyróżniają się zdecydowanie na tle pozostałych słuchawek, jakie w ostatnim czasie miałem okazję testować i jakich używam na co dzień do słuchania muzyki. Zarówno etui jak i same słuchawki wykończono świetnej jakości matowym materiałem, który jest niezwykle przyjemny w dotyku. Etui ładujące ma dość nietypową, okrągłą formę, a żeby wyjąć słuchawki, wieczko należy odsunąć do tyłu. W środku znajdują się słuchawki, które są efektownie podświetlone. Producent zostawił nieco miejsca, które można wykorzystać do przechowywania alternatywnych końcówek. Nie wiem, czy taki był zamysł twórców, ale moim zdaniem sprawdza się to bardzo dobrze. 

Soundcore Sleep A30

Jeśli chodzi o słuchawki to z racji swojego przeznaczenia mają one nieco inną formą formę niż zwykłe dokanałówki. Ich główna część jest zupełnie płaska, ponieważ słuchawki nie mogą wystawać z uszu. Uniemożliwiałoby to komfortowy sen w pozycji na boku. Niewielki rozmiar skutkuje też tym, że w obudowanie znalazło się miejsce na wyjątkowo małe przetworniki 4,6 mm, co jednak w przypadku słuchawek do spania nie jest wadą. Sleep A30 w mają jeszcze coś, co odróżnia je od tradycyjnych słuchawek, a mianowicie silikonowe skrzydełka, które wypełniają przestrzeń małżowiny usznej i dzięki temu zwiększa się zarówno komfort noszenia jak i izolacja akustyczna. 

Soundcore Sleep A30

Soundcore dodaje do zestawu pełen komplet końcówek i wspomnianych skrzydełek w różnych rozmiarach. Te ostatnie występują w trzech: S, M, L. Silikonowe końcówki dostępne są w opcjach XS, S, M, L, natomiast pianki, podobnie jak skrzydełka w S, M i L. Wybór jest spory i to duży plus, bo aby znaleźć najlepszą dla siebie konfigurację trzeba przez kilka pierwszych nocy nieco popróbować. Końcówki wykonano z miękkich i niezwykle przyjemnych w dotyku materiałów. Co do jakości poszczególnych elementów zestawu, czyli etui, słuchawek i dedykowanych końcówek nie mam najmniejszych uwag. Soundcore pokazał klasę, pod tym względem sprzęt jest wart swojej ceny.

Przed snem

By korzystać w pełni z możliwości Sleep A30 niezbędna jest aplikacja Soundcore. W pierwszych wrażeniach pisałem, że dużym plusem jest krótki przewodnik wprowadzający, który pozwala użytkownikowi zapoznać się ze słuchawkami i podstawowymi ustawieniami. Podtrzymuję to pełni, ale pod dłuższym czasie korzystania ze słuchawek muszę powiedzieć, że pierwszy tutorial jest niewystarczający. W aplikacji jest sporo ustawień, które nie są jasne i część z nich trzeba poznać na zasadzie prób i błędów, co w przypadku słuchawek przeznaczonych do spania zajmie kilka nocy.

Soundcore Sleep A30

Powiedzmy, że jest wieczór, pora spać. Po włożeniu słuchawek do uszu, można wybrać odtwarzany dźwięk, który ma ułatwić zaśnięcie. Biblioteka audio jest przebogata. Soundcore przygotował Dźwięki fal mózgowych, podzielone na kategorie takie jak Las, Ocean, Głębokie skupienie itd. Każdy z tych rodzajów można jeszcze dostosować manipulując gęstością dźwięku, barwą czy przestrzenią. To nie wszystko, bo na ścieżkę można jeszcze nałożyć pejzaż dźwiękowy w postaci misy dźwiękowej czy chińskiego instrumentu Guqin. W kolejnej zakładce znajdują się dźwięki mające maskować chrapanie, które będą odtworzone, gdy wyposażone w mikrofon etui wykryje dźwięki chrapania. 

Na końcu znajduje się jeszcze zakładka Biały szum, w której zgromadzono kilkadziesiąt dźwięków klasycznych brzmień takich jak ognisko, spokojny ocean, czy świerszcz, ale także sporo bardziej wyszukanych jak silnik do jacuzzi, gotująca się zupa, albo kot pijący wodę. Odgłosy te można na siebie nakładać i dostosować głośność każdego z nich oddzielnie, albo używać miksera, który wylosuje zestaw trzech dźwięków. Jak widać jest tego naprawdę sporo, moim zdaniem wręcz przytłaczająco dużo.

Co dalej? Właśnie, w tym momencie można poczuć się nieco zagubionym. Wybrany dźwięk się odtwarza, ale jak wykorzystać pełnię możliwości Sleep A30? Sam na początku miałem problem z właściwym zrozumieniem funkcji Automatycznego przełączenia po zaśnięciu, timera, oraz trybów Bluetooth i Lokalnego. Opcji jest conajmniej kilka i wszystkie one się w pewien sposób na siebie nakładają. Tryb Lokalny pozwala zapisać w pamięci słuchawek wybraną ścieżkę audio, która będzie się odtwarzać nawet, gdy aplikacja Soundcore nie jest uruchomiona.

Aplikacja Soundcore dla Sleep A30

Po skorzystaniu z funkcji Rozpocznij sen, do momentu, w którym słuchawki wykryją, że użytkownik zasnął odtwarzać się będzie dźwięk, który trzeba wybrać z Biblioteki (pamięć słuchawek pozwala na zapisanie tylko jednej ścieżki). Zachowanie słuchawek po zaśnięciu można także zmienić w innej części menu. Użytkownik może zdecydować się na odtwarzanie dźwięku przez całą noc, wyłączenie go po zaśnięciu i włączenie ANC, albo połączenie odtwarzania i ANC.

Aplikacja Soundcore dla Sleep A30

W trybie snu, słuchawki przełączają się same w tryb Bluetooth i na pozór nie można tego zmienić, bo cały ekran aplikacji przesłania się specjalną grafiką, ale korzystając ze sterowania dotykowego da się jednak tryb Lokalny niejako wymusić. Zauważyłem też, że choć pobieram do słuchawek skomponowany przez siebie dźwięk białego szumu i niby zapisuję go jako odgłos dla Pory snu, to nie jest odtwarzany w tym trybie. Trzeba przyznać, że po prostu jest tu zbyt wiele różnych opcji, spośród których użytkownik sam nie wie, co wybrać, a obsługi trzeba uczyć się przez klika nocy próbując różnych ustawień. Pierwsze dni są pod tym względem nieco męczące, bo aplikacja po prostu nie zachowuje się tak, jak można by tego oczekiwać i często działa nieintuicyjnie i niezrozumiale.

W nocy

Po żmudnym okresie próbowania i przyznam szczerze irytacji (do teraz nie rozumiem, dlaczego po pobraniu ścieżki do słuchawek i kliknięciu Rozpocznij sen A30 przełączają się na Bluetooth i zaczyna się odtwarzać inny odgłos niż pobrałem) wypracowałem swój model działania. Zanim zasnę odtwarza się dźwięk Trzask ogniska (z zakładki Maskowanie chrapania), a gdy Soundcore wykryje, że już śpię, uruchamia ANC i wyłącza się odtwarzanie dźwięku. Jest to tryb, środkowy jeśli chodzi o zużycie baterii. Energii wystarcza na całą noc (średnio śpię 7 godzin) i nad ranem słuchawki mają jeszcze około 20%, czasem 15%.

Aplikacja Soundcore dla Sleep A30

W słuchawkach Sleep A30 naprawdę przyjemnie się zasypia. Odtwarzane dźwięki są dopracowane, a możliwość personalizacji sprawia, że każdy znajdzie idealną dla siebie ścieżkę. Nad dopasowaniem idealnej da się spędzić dowolnie dużo czasu. Od kiedy korzystam ze słuchawek Soundcore nie miałem żadnych problemów z zaśnięciem i nie będę ukrywał, że cieszę się na każdy wieczór, bo słuchanie proponowanych przez aplikację dźwięków jest bardzo odprężające. Sleep A30, o czym wspominałem już wcześniej są wykonane ze świetnych materiałów i co tu dużo mówić z przyjemnością wkłada je się do uszu. Słuchawki idealnie też wykrywają moment, w którym zasypiam, bo ani razu nie zdarzyło mi się, żebym obudził się w środku nocy, a wybrany dźwięk odtwarzałby się dalej.

Aplikacja Soundcore dla Sleep A30

Często zdarzało mi się jednak obudzić się w środku nocy z powodu dyskomfortu odczuwanego w lewym lub prawym uchu. Ze statystyk wynika, że 80%, a nawet 90% czasu śpię na lewym albo prawym boku, a mam dość twardą poduszkę, więc dana słuchawka w ciągu nocy zbyt mocno wbijała mi się w ucho. Próbowałem zmieniać rozmiary końcówek, wymieniałem pianki i na silikon i odwrotnie, ale nie rozwiązało to problemu. Kilkukrotnie też obudziłem się zauważając, że jedna czy druga słuchawka wypadła mi z ucha.

Aplikacja Soundcore dla Sleep A30

Jeżeli chodzi o tłumienie hałasu, to w ciągu minionych tygodni nie zbudził mnie żadnej niepożądany odgłos. ANC w słuchawkach jest odczuwalne i rzeczywiście wycisza otoczenie, chociaż muszę przyznać, że jego moc jest mniejsza niż w przypadku muzycznych słuchawek Huawei FreeBuds Pro 4. A30 Sleep dobrze radzą sobie z jednostajnymi szumami takimi jak wentylatory, a nawet blendery kuchenne, ale nagłe, wysokie dźwięki jak stuknięcie w coś szklanego nie zostaną zniwelowane do zera. Przyznam szczerze, miałem nieco wyższe oczekiwania biorąc pod uwagę, że ANC jest tu wsparte pianką i silnikowym skrzydełkiem. 

Rano

Aplikacja Soundcore generuje raporty snu, które dają bardzo ciekawy obraz tego, co działo się w ciągu minionych godzin. Bardzo chętnie przeglądałem je każdego ranka i to właśnie z nich wiem, że najczęściej śpię na lewym boku, a w około 10% przypadków leżę na brzuchu o czym nie miałem pojęcia. Ciekawą dla mnie informacją jest także to, że od czas zaśnięcia wynosi w moim przypadku średnio 12 minut. Tego typu statystyk nie podaje mi Apple Watch (który także monitoruje mój sen) dlatego ucieszyłem się, że Soundcore daje mi takie dane. Sleep A30 zbierają też informacje o ruchach w nocy, stąd wiem jak często się wiercę i zmieniam pozycję. W ciągu kilku ostatnich tygodni etui słuchawek odnotowało parę przypadków chrapania, które według aplikacji zostały przykryte odpowiednim dźwiękiem. Mogę tylko powiedzieć, że nic takiego nie pamiętam, zatem Soundcore, świetna robota!

Aplikacja Soundcore dla Sleep A30

Mam jednak pewne wątpliwości co do zgodności raportów Soundcore z rzeczywistością. Soundcore wyróżnia 3 fazy snu: na jawie, głęboki oraz lekki. Porównałem długości tych faz mierzonych jednocześnie przez Apple Watch i zauważyłem, że A30 Sleep zawyża niektóre dane. Na przykład w dniach 16 – 22 lutego wg smartwatcha średni czas głębokiej fazy wyniósł 49 minut, a wg słuchawek 2 godziny 46 minut. W tym tygodniu, Apple Watch pokazuje wartość 50 minut, a Soundcore 2 godziny i 3 minuty. Być może jest to kwestia innego algorytmu, bo Apple wyróżnia w statystykach 4 fazy (Głęboki, Bazowy, REM i Czuwanie), dlatego nie stwierdzam jednoznacznie, że to Soundcore dokumentnie się myli.

Nie mogę jednak pominąć faktu, że słuchawki w różny sposób raportowały dane, gdy w ciągu nocy wypadły mi z uszu, lub sam je wyciągałem. Np. 25 lutego obudziłem się o 4 nad ranem, co widać na wykresie i odłożyłem słuchawki na stolik. Mimo to, przez jeszcze około godzinę A30 Sleep myślały, że śpię lekkim snem. Dzień później też około 4 obudziłem się i resztę nocy, do około 6 rano słuchawki spędziły już na blacie. Na wykresie widać, że około godziny od tego momentu w ogóle nie spałem (faza na jawie) a potem jednak usnąłem lekkim snem. W rzeczywistości, te dwie ostatnie godziny spałem bez słuchawek w uszach. Myślę, że tego typu sytuacje mogą istotnie fałszować raporty ze snu. Słuchawkom brakuje informacji, że nie znajdują się już w uszach i źle interpretują fazy snu leżąc na stole. Przydałoby się wyposażyć je czujniki, które mógłby to odnotować.

Aplikacja

Pisałem już, że w apce panuje galimatias. Niestety, mnogość opcji i trybów oraz fakt istnienia trybu lokalnego z pamięcią na jedną ścieżkę audio powodują spory zamęt, przynajmniej w pierwszych dniach korzystania. Ja po niecałym miesiącu odkryłem już pewne mechanizmy i wiem mniej więcej jak zachowa się program. Mimo wszystko przydałoby się ten system uprościć. Na plus zaliczę na pewno jakość dźwięków, to, że można stworzyć coś samodzielnie oraz sam interfejs programu, bo ten jest przyjemny dla oka.

Zwróciłem też uwagę na to, że w statystykach ze snu, niedziela jest pierwszym dniem tygodnia i nigdzie nie można tego zmienić. Występuje też błąd z generowaniem wykresów zbiorczych danych, polegający na tym, że wyświetla się dodatkowa strona pokazująca przedział od 23 lutego do 1 marca zawierająca dane tylko z niedzieli, mimo, że na poprzedniej stronie raportu jest okres 22 – 28 lutego wypełniony danymi. Mam teorię, że jest to bug spowodowany faktem, że luty ma 28 dni, niemniej jednak pewności co do tego nie mam.

Werdykt

Pierwsze wrażenie Sleep A30 robią świetnie. Cieszą jakością wykonania oraz przyjemnym uczuciem po ułożeniu w uszach. Oczekiwania rodzą się więc spore, ale nieintuicyjność ustawień aplikacji zaburza obraz produktu fantastycznie dopracowanego. Słuchawki od Soundcore określiłbym świetnymi do zasypiania, ale w moim przypadku nie do końca dobrze sprawdziły się w trakcie całego snu. Raporty dostarczają bardzo ciekawych informacji, takich jak pozycja w czasie snu, czy częstotliwość wiercenia się, ale ze względu na to, że słuchawki nie wiedzą, kiedy wypadną z uszu, lub zostaną wyjęte, wiarygodność wszystkich statystyk budzi wątpliwości.

Soundcore Sleep A30

Myślę, że Soundcore idzie w bardzo dobrym kierunku oferując Sleep A30. To świetnie wykonany sprzęt, który ma wielki potencjał. Jeśli kolejna generacja zostanie wyposażona w odpowiedni czujnik obecności w uszach, a aplikacja uproszczona lub po prostu lepiej prowadzająca użytkownika, to chętnie sięgnąłbym po takie słuchawki. W obecnym kształcie Sleep A30 są w mojej ocenie jednak zbyt drogie (999 złotych) w stosunku do tego, co oferują.

Plusy

  • jakość wykonania
  • ANC
  • Jakość biblioteki dźwięków

Minusy

  • nieintuicyjna aplikacja
  • brak czujników obecności w uszach
  • etui nie ładuje się bezprzewodowo 

Dane techniczne

Producent Soundcore by Anker
Model Sleep A30 Smart ANC Earbuds
Typ Dokanałowe
Przetworniki 4,6 mm
Jakość dźwięku Hi-Res Audio, LDAC
Czas pracy na baterii Słuchawki do 9 godzin + do 36 godzin dzięki etui
Łączność USB-C (etui ładujące)
Bluetooth 5.4
Zawartość zestawu Słuchawki
Przewód USB-A – USB-C 0,3 m
Etui ładujące
Zestaw silikonowych końcówek i pianek oraz skrzydełek
Instrukcja
Waga 1 słuchawka 3 gramy
Odporność IPX4