Soundcore Liberty 5 – świetne na co dzień, ale nie bez wad
Przetestowaliśmy Soundcore Liberty 5 – topowe słuchawki tej chińskiej firmy.
Od spisania pierwszych wrażeń na temat słuchawek Soundcore Liberty 5 już trochę minęło, więc najwyższa pora, by podzielić się z Wami tym, co myślę o tym modelu po intensywnych, kilkutygodniowych testach.
Soundcore to marka audio od Anker, produkująca zarówno głośniki bezprzewodowe, jak i właśnie słuchawki. W redakcji testowaliśmy między innymi bardzo ciekawe słuchawki open-air czy słuchawki do spania.
Soundcore Liberty 5 specyfikacja
Poniżej znajdziecie specyfikację testowanych słuchawek Soundcore Liberty 5:
| Przetworniki | Przetworniki 9,2 mm z membraną z wełny i papieru |
| Czas odtwarzania | 12 godz. / 48 godz. |
| Dźwięk | Dźwięk Hi-Fi z membranami z wełny i papieru |
| Wodoodporność | IP55 |
| Wersja Bluetooth | 5.4 |
| Aktywna redukcja szumów | Adaptacyjny ANC 3.0 |
| Szybkie ładowanie | 10 min = 5 godz. |
| Połączenia | 6 mikrofonów z AI |
| Połączenie wielopunktowe | Tak |
| Dostosowany EQ | HearID 4.0 |
| Waga | 4,6 g (bez etui) |
| Funkcje specjalne | Dolby Audio |
| Wygląd | Douszne |
| Sterowanie | Sterowanie końcówką słuchawki |
Soundcore Liberty 5 pierwsze wrażenia
Soundcore Liberty 5 zrobiły na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie, może nawet lepsze od testowanych symultanicznie Soundcore Liberty Buds. Chwaliłem bardzo dobrą baterię, jakość wykonania i fakt, że do słuchawek producent dodaje końcówki w pięciu rozmiarach (XXS, XS, S, L, XL – te w rozmiarze M założone są domyślnie na słuchawki), dzięki czemu praktycznie każdy dopasuje je do swoich uszu.
Nie do końca natomiast spodobało mi się etui ładujące, którego charakterystycznie otwierana do góry klapka nie wydaje się być najsolidniejsza. Potwierdziło się niestety także moje przekonanie, że błyszczące, czarne tworzywo sztuczne, zwane piano black będzie się brudzić. Wciąż nie rozumiem także, dlaczego producent dołożył do zestawu kabel ładujący USB-A do USB-C, zamiast tego z dwóch stron zakończonego wtyczką USB-C.
Soundcore Liberty 5 wygląd i jakość wykonania
Napisałem już sporo o wyglądzie i jakości wykonania słuchawek, właśnie spisując pierwsze wrażenia, które podlinkowałem Wam powyżej. Teraz powtórzę tylko, że to bardzo poprawne wizualnie słuchawki, jednak bez efektu wow, który mamy w testowanych przeze mnie jednocześnie Budsach. Zdecydowanie lepiej wygląda za to matowe etui z dyskretną lampką, a właściwie paskiem LED z przodu, sygnalizującym między innymi naładowanie. Ja testowałem słuchawki w kolorze czarnym, ale dostępne są również trzy inne – białe, morelowe i granatowe.

O ile w kontekście wyglądu etui wygląda lepiej od samych słuchawek, to mam pewne zastrzeżenia co do jego solidności. Soundcore bowiem konsekwentnie stawia na specyficzne otwieranie poprzez przesunięcie klapki do przodu. Choć testy tego nie potwierdziły, to nie mogę odeprzeć wrażenia, że ten element jest bardzo delikatny i może się szybko popsuć. Żadnych zastrzeżeń nie mam za to do jakości wykonania samych słuchawek.
Bateria i ładowanie słuchawek Soundcore Liberty 5
Spisując pierwsze wrażenia, najbardziej chwaliłem baterię, która nie chciała się wyładować. Obiecałem wtedy, że spisując pełną recenzję, dam jej bardziej w kość i tak zrobiłem. Producent deklaruje w przypadku tego modelu aż do 8 godzin słuchania z włączonym ANC i aż 12 godzin bez tej opcji. Gdy dodamy do tego etui ładujące, łączny czas pracy rośnie w zależności od wybranego trybu do 32 lub 48 godzin. Jak jest w praktyce? Ostatecznie nie udało mi się uzyskać 8 godzin słuchania z włączonym ANC. Dla mnie to bardziej 6–6,5 h oraz około 10 z wyłączoną opcją tłumienia szumów. Jako że etui jest w stanie naładować słuchawki dodatkowo do trzech razy, to z obliczeń wychodzi, że zestaw pozwala na słuchanie muzyki przez 24 do 40 godzin. To wciąż całkiem niezły wynik jak na tę półkę cenową, ale uczciwie trzeba napisać, że znajdziemy słuchawki, które w tej materii spiszą się lepiej.

Ładowanie słuchawek z etui jest błyskawiczne. W około 15 minut będziecie mogli naładować kompletnie rozładowane słuchawki do stu procent, które, jak już pisałem, pozwolą Wam na kolejne 6-10 godzin używania słuchawek. Superszybkie ładowanie to w mojej opinii jedna z największych zalet Liberty 5. Samo etui ładuje się oczywiście dłużej. Zajmuje im to około 2–3 godzin, jednak to na tyle nieistotna statystyka, że przyznam się bez bicia, nigdy nie sprawdziłem tego dokładnie.
Soundcore Liberty 5 – wygoda i ergonomia
Pisałem, że Soundcore Liberty 5 pozwalają na 6 do 10 godzin słuchania muzyki. Czym jednak byłyby takie osiągnięcia, gdyby słuchawki były niewygodne? Na szczęście tak nie jest i słuchawki chińskiej firmy oferują całkiem niezły, jak na tę budowę, komfort noszenia. Z pewnością pomaga w tym fakt, że producent dokłada tutaj końcówki aż w pięciu rozmiarach od XXS do XL. Po odpowiednim dobraniu końcówek słuchawki dobrze leżą w uszach i nie powinny Was męczyć bądź powodować dyskomfortu nawet przy dłuższych sesjach.

Druga kwestia, która wpływa na ocenę komfortu codziennego użytkowania słuchawek, to ich obsługa. W piątkach producent postawił na system ściskania końcówek słuchawek, który znam chociażby z AirPodsów Pro, z których korzystam na co dzień. Mam dość ambiwalentny stosunek do tego, jak to działa w testowanym modelu. Odejście od paneli dotykowych i zastąpienie ich klikaniem redukuje problem przypadkowego naciskania, jednak rodzi inne problemy. Z jednej strony mamy bowiem możliwość zdefiniowania, co się zmienia po kliknięciu bądź podwójnym czy potrójnym kliknięciu, z drugiej jest to dość niewygodne w kontekście tak podstawowej funkcji jak zmiana głośności. W słuchawkach Apple mam to rozwiązane dużo lepiej.
Jak grają Soundcore Liberty 5?
Czas odpowiedzieć sobie na chyba najważniejsze pytanie, które można sobie zadać, testując słuchawki – jak grają Soundcore Liberty 5? Jeżeli szukacie słuchawek referencyjnych, to możecie odpuścić sobie czytanie tego tekstu w tym momencie. Słuchawki od Soundcore mają bowiem swój wyraźny styl. Mamy tutaj dużo energii, z wyraźnym basem i wybijającymi się górnymi partiami. Tak zestrojony dźwięk powinien spodobać się masowemu odbiorcy, słuchającemu głównie szeroko rozumianej muzyki rozrywkowej. Jeżeli jednak szukacie czegoś bardziej neutralnego, to można spróbować korekt w aplikacji, która udostępnia equalizer. I nie zrozumcie mnie źle – brak neutralności nie jest wadą, jest cechą, której warto być świadomym przed zakupem.

Soundcore Liberty 5 – mikrofony i ANC
Jako że pracuję przed komputerem, w dużej mierze zdalnie, to odbywam wiele rozmów zarówno telefonicznych, jak i online. Z tego powodu potrzebuję słuchawek, które nie tylko dobrze grają, ale też w satysfakcjonujący sposób rejestrują głos. W Liberty 5 zastosowano 6 mikrofonów, które wspomagane są przez AI i trzeba przyznać, że głos jest czytelny i zrozumiały, szczególnie w warunkach domowo-biurowych. Nieco gorzej jest w przypadku realizowania połączeń z zewnątrz. Mieszkam nad morzem, więc wieje u nas 360 dni w roku i na wietrze jakość połączeń wyraźnie spada, jednak wciąż da się nas bez problemu zrozumieć. W kontekście mikrofonów Liberty 5 są znacznie lepsze niż tanie TWS, ale wyraźnie gorsze niż topowe modele, które miałem okazję testować.
Liberty 5 mają aktywne tłumienie szumów, więc przyjrzyjmy się teraz tej kwestii. Producent obiecuje tutaj adaptacyjne ANC 3.0, które kalibruje się trzy razy na sekundę i dostosowuje się do zmian w otoczeniu. Poprzez swoją dokanałową budowę mają one nieco przewagi w kontekście tłumienia odgłosów z zewnątrz nad chociażby słuchawkami dousznymi, zwłaszcza jeżeli dobrze dobierzemy gumki. ANC w testowanych słuchawkach działa i jest użyteczny. W sprzyjających warunkach potrafi być naprawdę dobre, jednak daleko tutaj do liderów branży. Pochwalić należy natomiast możliwość wyboru siły ANC, mnogość trybów (transport, samolot itd.) oraz bardzo dobrze działający tryb przejrzysty.

Aplikacja Soundcore
Muszę się przyznać do czegoś wstydliwego. Nienawidzę korzystania z aplikacji dla słuchawek czy głośników. Za to cenię swoje słuchawki od Apple, że wszystkie funkcje są zintegrowane z systemem, bo do aplikacji producentów słuchawek mam niezrozumiałą awersję. Niezrozumiałą, bo chociażby aplikacja od Soundcore ma wiele ficzerów, które potrafią odmienić oblicze słuchawek firmy. Po pierwsze, mamy tutaj equalizer z predefiniowanymi ustawieniami, dzięki któremu możemy odmienić trochę fabryczne strojenie. Mamy też możliwość zmiany ustawień ANC czy obsługi słuchawek. Mamy wreszcie HearID 4.0, technologię, która analizuje Wasz słuch, porównując go ze średnią odpowiedniej grupy wiekowej i sprawdza gust muzyczny, aby spersonalizować wrażenia słuchowe.
Pora na werdykt. Czy Soundcore Liberty 5 to dobry wybór? Za cenę 270-300 złotych, bo za tyle da się kupić ten model, to moim zdaniem bardzo dobre słuchawki do codziennego użytku. Mają one swoje mankamenty, o których wspomniałem w tekście, ale nie mają się czego wstydzić wobec droższej, a czasem nawet dużo droższej konkurencji.

