The Minimal Phone zyskuje fizyczną formę. Produkcja ruszy lada chwila?
Projekt The Minimal Phone wchodzi w decydującą fazę. Twórcy nietuzinkowego smartfona z ekranem e-ink ogłosili, że mają już działający prototyp. Rozpoczęcie produkcji wydaje się bliskie, choć przed firmą jeszcze sporo pracy.
The Minimal Phone jest jednym z tych projektów, które wzbudzają w naszej redakcji największe poruszenie. Współczesny telefon wyposażony fizyczną klawiaturę przypominającą QWERTY od BlackBerry, ekran o proporcjach 1:1 i do tego wszystkiego e-ink? Brzmiało to jak murowany sukces. Kilka miesięcy temu, kiedy trwała już zbiórka na Indiegogo, moje wątpliwości wzbudzał fakt niewielkiej ilości preorderów i stosunkowa nieduża baza fanów pomysłu.
Dziś liczby w większym stopniu przemawiają na korzyść projektu (urządzenie zamówiło 78 osób, gdy w kwietniu zrobiła to tylko jedna), a co najważniejsze, firma opublikowała zdjęcia istniejącego prototypu, na którym udało się uruchomić system operacyjny. Choć wydarzenie jest krokiem milowym w historii rozwoju The Minimal Company, to przed firmą wciąż jeszcze długa droga. Z drugiej jednak strony, twórcy twierdzą, że wysyłka do klientów ma zacząć się już za kilka tygodni.
Minimal Phone wychodzi z działu marketingu i trafia w ręce testerów
Na stronie projektu w serwisie Indiegogo oraz w dedykowanym wątku na Reddicie opublikowano zdjęcie przedprodukcyjnego prototypu urządzenia. Jest to dowód na to, że telefon rzeczywiście istnieje, a projekt zmierza w dobrą stronę. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że właśnie na wspomnianym Reddicie wiele osób powątpiewa w realność The Minimal Phone, twierdząc nawet, że jest zbiórka to po prostu scam, za którym nie stoi żadne realne urządzenie. Pomysłodawcy smartfona z ekranem e-ink nie składają jednak broni i zapowiadają, że już wkrótce pojawiają się kolejne aktualizacje w związku ich podróżą do Chin.

Jeśli pamiętacie nasz pierwszy wpis na temat tego projektu z kwietnia, to widząc powyższe zdjęcie, możecie dojść do wniosku, że chyba mówimy o dwóch różnych koncepcjach Minimal Phone. Po części macie rację. Jak widać, przez te kilka miesięcy sporo się zmieniło, z mojego punktu widzenia na niekorzyść, choć na ostateczny werdykt przyjdzie jeszcze czas, gdy zobaczymy działający telefon. Póki co dostaliśmy zdjęcie, z adnotacją, że urządzenie jest wciąż w fazie przedprodukcyjnej i finalnie może wyglądać nieco inaczej.
W tej chwili telefon jest nadal w trybie debugowania, a nasz zespół intensywnie pracuje, aby zakończyć tę fazę w ciągu tygodnia. Zostanie to zakończone, zanim dotrzemy do Chin w poniedziałek, aby wykonać kolejne kroki w procesie developmentu.
Muszę przyznać, że w kontekście Minimal Phone jestem nieco rozdarty. Żałuję, że finalnie urządzenie nie będzie posiadało kwadratowego wyświetlacza. Zamiast 3,5-calowego ekranu o proporcjach 1:1 i rozdzielczości 300 PPI, smartfon zostanie wyposażony w 4,3″ o rozdzielczości 230 PPI i proporcji 4:3. Domyślam się jednak, że zmianę wymusiły po prostu względy ekonomiczne i rozumiem, dlaczego zamiast zamawiać dedykowane wyświetlacze, firma zdecydowała się kupić na rynku gotowe rozwiązania. Najważniejsze, że pełna klawiatura QWERTY została na swoim miejscu.

Inna rzecz dotycząca Minimal Phone, która budzi moje zdziwienie, to tempo prac, do jakiego zobowiązuje się firma. Zgodnie z informacjami opublikowanymi na Indiegogo, proces debuggingu, czyli proces eliminowania liczby błędów w oprogramowaniu ma trwać tydzień, a wysyłki gotowych i w pełni sprawnych urządzeń do klientów mają ruszyć we wrześniu. Moim zdaniem jest to niewykonalne. Jedyny scenariusz, w którym można by coś takiego osiągnąć, musiałby zakładać, że tworzone niemal od podstaw urządzenie, na etapie prototypu będzie działać bez najmniejszych problemów od momentu pierwszego uruchomienia, a do tego nie zawiedzie ani jeden element hardware’u. To czysta fantazja. Dla porównania, twórcy Light Phone III, którzy pochwalili się w ostatnim czasie złożeniem 250 prototypów zakładają, że proces doszlifowywania ich produktu potrwa do lutego 2025.

Oczywiście Minimal Phone pracuje na gotowym i sprawdzonym systemie Android 14, a co za tym idzie lista potencjalnych niespodzianek, po tej stronie pozostaje ograniczona, niemniej jednak wciąż, zbyt wiele rzeczy „może pójść nie tak”. Mam nadzieję, że twórcy nie będą zmuszeni do pójścia na kolejne kompromisy, jak w przypadku ekranu i finalnie, urządzenie będzie bardzo podobne do renderów widocznych obecnie na stronie internetowej. Jestem jednak ciekawy, co stanie się ostatecznie z koncepcją przedniej kamery umieszczonej w lewym dolnym rogu obudowy (jest widoczna w prototypie), bowiem na stronie projektu, obiektyw zaznaczony jest jako opcjonalny. Trudno mi uwierzyć, by dla tak niszowego projektu, opłacalne było tworzenie dwóch różnych typów obudów.
Jak widać, wątpliwości w kontekście tego projektu jest niemało. Niemniej uważam, że jest to jeden z ciekawszych pomysłów, jakie w ostatnim czasie pojawiały się w niszy urządzeń mobilnych wyposażonych w ekran e-ink. Umyślnie nie użyłem w tym miejscu sformułowania distraction free, bo w przypadku urządzenia z w pełni funkcjonalnym Androidem i kamerką do selfie trudno mówić o tego typu rozwiązaniu. Sam producent wydaje się stać na rozdrożu. Z jednej strony smartfon promowany jest hasłem „The Minimal Phone: Live More, Scroll Less”, z drugiej jednak na karcie produktu firma podkreśla: „Odblokuj nieograniczony potencjał dzięki pełnemu dostępowi do Sklepu Play. Pobierz dowolną aplikację i dostosuj swoje wrażenia bez ograniczeń”. Jestem ciekaw, ja Wy odbieracie Minimal Phone. Dajcie znać w komentarzach!
