Xiaomi 17 oficjalnie. Telefony typu flip mają sporą konkurencję
Seria Xiaomi 17 została oficjalnie zaprezentowana przez producenta podczas chińskiej premiery. Czas sprawdzić, czy wszystkie przecieki okazały się prawdziwe.
Xiaomi nie zwalnia tempa. Zaledwie przedwczoraj producent zaprezentował Xiaomi 15T, REDMI PAD 2 Pro i szereg innych urządzeń, a wczoraj zadebiutowała flagowa seria Xiaomi 17. Pisałem o tych telefonach nie raz i nie dwa, bo faktyczne nieoficjalne informacje świadczyły o tym, że otrzymamy godną kontynuację Xiaomi 15. Tak – producent w ostatniej chwili zrezygnował z nazewnictwa Xiaomi 16. Xiaomi 17 sugeruje podobieństwo do tegorocznego iPhone’a 17. Nawet modele zostały nazwane podobnie. Szanowni Państwo, czas sprawdzić możliwości i design Xiaomi 17, 17 Pro i 17 Pro Max.
Xiaomi 17 oficjalnie i z dodatkowym ekranem w wersjach Pro
Oczywiście najbardziej rzuca się w oczy jeden interesujący element w Xiaomi 17 Pro i 17 Pro Max. To dodatkowy ekran zlokalizowany na wyspie z aparatami. Na tym panelu możemy sterować odtwarzaczami muzyki, wyświetlić zegar, wiadomości przychodzące, czy powiadomienia z innych aplikacji. Możemy również dostosować, jakie tapety będą wyświetlane. Jednak przede wszystkim to również podgląd, kiedy robimy zdjęcie lub nagrywamy film za pomocą tylnej kamery.
To podobna funkcjonalność, jaką mają wyświetlacze zewnętrzne w telefonach typy flip (Samsung Galaxy Flip7, Motorola razr 60). Świetne ułatwieniem dla tiktokerów, nagrywających swoją twarz tylną kamerą. Taki podgląd to genialne udogodnienie, a wiadomo, że przedni aparat często nie zdaje egzaminu, kiedy chcemy tworzyć wysokojakościowe treści na social media.
Zarówno w Xiaomi 17 Pro, jak i w 17 Pro Max dodatkowy wyświetlacz to panel OLED, mający 2,7 cala, rozdzielczość 904 x 572 px, odświeżanie do 120 Hz i jasność do 3500 nitów. Ekran główny w pierwszym modelu (oraz wariancie bazowym, czyli Xiaomi 17) ma 6,3 cala, a w tym najbardziej zaawansowanym – 6,9 cala. To kolejna duża zmiana względem poprzedniej generacji. Xiaomi 15 Pro cechował się panelem o rozpiętości 6,73″.
Wszystkie trzy modele z serii mają wiele cech wspólnych. Przede wszystkim każdy smartfon będzie pracował na najnowszym chipsecie od Qualcomm, czyli Snapdragonie 8 Elite Gen 5. Będzie on współpracował z 12 lub 16 GB pamięci RAM oraz 256 GB, 512 GB lub 1 TB pamięci masowej UFS 4.1. Systemem operacyjnym po wyjęciu z pudełka będzie Android 16 wraz z nakładką Xiaomi HyperOS 3.
Seria Xiaomi 17 ze świetnymi akumulatorami
Wariant Xiaomi 17 Pro Max będzie mógł się pochwalić świetnym akumulatorem. Będzie on miał aż 7500 mAh pojemności z ładowaniem o mocy 100 W, bezprzewodowym 50 W i zwrotnym 22,5 W. Model podstawowy również nie ma się czego wstydzić, bo cechuje się baterią 7000 mAh. Dużo słabiej wypadł Xiaomi 17 Pro, mający ogniwo o pojemności 6300 mAh.
Każdy z modeli będzie miał aparat główny 50 MP ze stabilizacją obrazu, szerokokątny 50 MP (f/2.2), tele 50 MP ze OIS oraz przedni 50 MP (f/2,2). Oczywiście modele Pro będą najbardziej zaawansowane, oferując dodatkowe makro w aparacie szerokokątnym, lepsze teleobiektywy oraz łączność Ultra WideBand do precyzyjnego lokalizowania innych urządzeń w przestrzeni.
Ceny i dostępność
Wszystkie urządzenia będą miały 8 mm grubości, a więc – mimo, że mamy użyty całkiem spory akumulator, to nie wpływa one na smukłość smartfonów. Xiaomi 17 w Chinach startuje od ceny 4499 juanów (około 2300 złotych), z kolei Xiaomi 17 Pro został wyceniony na 4999 juanów (około 2560 złotych), a Xiaomi 17 Pro MAX na 5999 juanów (około 3072 złotych). Sprzedaż rozpocznie się 27 września 2025 r. o godzinie 10:00 czasu lokalnego przez pośrednictwo oficjalnych kanałów Xiaomi (Mi.com, Xiaomi Store). Oczywiście europejskie ceny będą dużo większe i nie są jeszcze znane.
Seria Xiaomi 17 zadebiutowała wczoraj w Chinach i nie wiadomo, kiedy smartfony trafią na europejski rynek, ale prawdopodobnie będzie to początek 2026 roku. Ciekawe również, czy wszystkie modele będą u nas dostępne. Na pewno doczekamy się wariantu bazowego, ale nie ukrywam, że najbardziej intryguje mnie wersja Pro. Jestem ciekaw, jak będzie się sprawdzał ten dodatkowy wyświetlacz.




