Nie samymi giereczkami człowiek żyje! Czasem warto spędzić czas analogowo. Tym bardziej że od grudnia zeszłego roku pracuję zdalnie. Odwiedzam biuro raz na dwa tygodnie. Żeby przejechać się pociągiem, poprzebywać wśród ludzi, po prostu zmienić otoczenie.

Na co dzień siedzę w swojej jaskini i pracuję. Oczywiście z niej wychodzę, na spacer z psem, na balkon, na rower. W przeciwnym razie już dawno bym oszalał. W trakcie pandemii wyrobiłem sobie nawyk spędzania czasu analogowo. Czym się zajmuję? Modelarstwem, ale nie pogardzę porządnym zestawem LEGO.

R E K L A M A

W weekend złożyłem Żyrafa

Kilka miesięcy temu skończyłem „Daily Bugle”, które teraz zdobi moje biurko. Stoi wśród Gundamów oraz figurek z Warhammera. Nie byłbym sobą, gdybym nie zaczął się rozglądać nad kolejnym zestawem. Dużo gram w gry (wiem, szok i niedowierzanie!), więc postanowiłem znaleźć coś związanego z tą częścią mojego życia. Trafiłem na BD-1 z produkcji „Gwiezdne Wojny: Upadły Zakon”, ale będzie dostępny dopiero 1 sierpnia 2022 roku. Na szczęście inny zestaw miał już swoją premierę i spokojnie mogłem do nabyć. Był to „Żyraf” z serii „Horizon”. Nie ukrywam, że w żadną część jeszcze nie grałem. „Horizon: Zero Dawno” jest ma mojej kupce wstydu tak długo, że na pewno pokryła się ładną warstwą kurzu.

Zostawmy świat cyfrowy i zatopmy się w analogowym! Żyraf od LEGO składa się ze 1222 elementów. W zestawie jest dostępna minifigurka Aloy, która wygląda bardzo fajnie. Twórcom udało się zachować specyficzny charakter tej postaci. Uzbrojenie? Łuk oraz włócznia. Jest komplet.

Podstawka też wygląda rewelacyjnie
Podstawka też wygląda rewelacyjnie

Sam zestaw koncentruje się wokół majestatycznego Żyrafa. Po złożeniu ma 34 centymetry wysokości. Jest to istotna informacja dla osób, które trzymają swoje LEGO na półkach, nie wszędzie się zmieści. Przed zakupem polecam dobrze wymierzyć miejsce, w którym ma być ustawiony. Dlaczego? Z prostej przyczyny — po złożeniu wygląda rewelacyjnie i szkoda byłoby go wcisnąć gdzieś w kąt. Sam Żyraf ma mobilne nogi, można pokombinować przy ustawieniu i postawić Żyrafa poza podstawką. Niestety, nie polecam tego robić. Bez podstawki jest dość niestabilny i szkoda byłoby, gdyby, przy przypadkowym potrąceniu, poleciał na podłogę i się potrzaskał. Zresztą LEGO dobrze przemyślało kwestię unieruchomienia Żyrafa.

Podstawka nie jest jakimś pretensjonalnym kwadratem z plastiki. To część zestawu, która razem z głównym modelem, Aloy oraz małą Czujką tworzy przykuwającą wzrok dioramę. Właśnie takich zestawów poszukuję! Mających w sobie coś przyciągającego i nietypowego.

tallneck 1 scaled tallneck 2 scaled

A czy może być coś bardziej nietuzinkowego niż wielka maszyna krocząca? Pewnie może, jestem przekonany, że coś takiego się znajdzie, bo ludzie lubią różne rzeczy. Po prostu uważam, że na półce Żyraf wygląda rewelacyjnie. Jego składanie to też czysta przyjemności. Talerz jest sprytnie pomyślany, podobnie jest detale. Trochę nużące jest wykańczanie nóg, bo w zasadzie trzeba 4 razy zrobić to samo, ale rozstawienie Żyrafa wynagradza te kilka chwil powtarzających się czynności. Moim jedynym zarzutem jest to, że składa się go stosunkowo szybko. Z przerwami na siedzenie na balkonie i spacer z psem, potrzebowałem może z 3 godzin. Jestem przekonany, że można się uwinąć w jakieś 60 – 70 minut.

Żyraf, pomimo 1222 elementów, został spakowany w 8 woreczków z częściami. Być może przemawia przeze mnie przyzwyczajenie do siedzenia i dłubania przy modelach po 14 godzin. Niemniej polecam Żyrafa z całego serca. Nie tylko osobom grającym w gry.

tallneck 3 scaled