Testujemy Soundcore Boom 3i. Głośnik bezprzewodowy, który nie tylko świetnie gra, świetnie wygląda i pływa!
Soundcore Boom 3i trafił na moje biurko testowe. Zainteresowałem się tym głośnikiem bezprzewodowym, bo specyfikacja robiła wrażenia. Przede wszystkim zaintrygowała mnie koncepcja unoszenia się na wodzie i ogromna wodoszczelność. Czas sprawdzić, jak te urządzenie sprawdziło się podczas mojego ponad miesięcznego testu.
Zbliżają się wakacje, a więc głośnik, który można zabrać ze sobą w podróż mógł być niebawem na moim radarze. Nagle otrzymalłem propozycje przetestowania Soundocre Boom 3i. Nie wahałem się ani chwili. Poza tym są momenty w mojej drugiej pracy, kiedy mam czas obejrzeć jakiś film lub serial z laptopa, a jako, że to wiekowy sprzęt to dźwięk przydałby się nieco lepszy. A taki głośniczek, który nie zajmuje dużo miejsca w plecaku to same korzyści. Czy jednak sprzęt warty 500 zł nie tylko dobrze wygląda i unosi się na wodzie, ale równie świetnie brzmi? Juz odpowiadam!
Soundcore Boom 3i jest wodoszczelny i unosi się na wodzie
Soundcore Boom 3i robi wrażenie już na samym poczatku, kiedy tylko wyciągniemy go z tekturowego pudełka. Urządzenie zostało wykonane z dwóch materiałów – gumy i plastiku. Nie znajdziemy żadnych metalowych czy papierowych elementów. Oczywiście nie jest to przypadkowe, bowiem głośnik możemy dosłownie wrzucić do wody, a więc producent musiał przemyśleć jakie półprodukty wykorzystać, aby nie zostały narażone na jej działanie.
Urządzenie ma wymiary 210 x 85 x 78,5 mm i waży 0,8 kg. To poręczny i lekki głośnik, który bez problemu można zabrać ze sobą w podróż. W zestawie znajdziemy również pasek z uchwytami, dzieki którym możemy szybko go zamontować i z dumą nosić po mieście. A wygląd on ma klasyczny i minimalistyczny bez zbędnych, szpetnych elementów.
Najbardziej rzucającym się w oczy elementem jest logo Soundcore na froncie. Od góry znajdziemy klawisze funkcyjne, dzięki którym włączymy/wyłączymy urządzenie, sparujemy bezprzewodowo z telefonem/tabletem/komputerem, zatrzymamy utwór muzyczny, zmienimy głośność i rodzaj efeków świetlnych. Ponadto możemy uaktywnic funkcję BASS-u oraz Party Cast, który odpowiada za połączenie większej liczby głośników w jeden system imprezowy, czego niestety nie mogłem przetestować, bo mam na stanie tylko jeden głośnik. Co wcale nie oznacza to jednak, że jeden głośnik to mało.
Dźwięk, który potrafi zaskoczyć
Pozytywnie się zaskoczyłem, jak brzmi dźwięk z tego odbiornika. Faktycznie funkcja zwiększenia bassów sporo daje i szczerze mówiąc nie widzę powodów, aby jej nie aktywować. Nie spodziewałem sie, że z takiego małego odbiornika za 500 zł można uzyskać tak dobry dźwięk. W zasadzie jego poziom ustawiałem na ok. 30%-40%, bo więcej nie potrzebowałem. Przeprowadziłem również przypadkowy test.
Zarówno muzyka, jak i dialogi w filmach czy podcastach brzmią świetnie. Oczywiście w swojej kategorii sprzętowej. Nie ma co ukrywać – żaden audiofil nie będzie czerpał przyjemności z użytkowania takiego sprzetu. Jego przeznaczenie jest zupełnie inne. Soundcore Boom 3i to głośnik bezprzewodowy, który zabierzemy na imprezę, czy na weekendowy wypad nad jezioro.

Dźwięk to jedno, ale głośnik wyróżnia się przede wszystkim wysoką odpornością na wodę, do tego stopnia, że można go bezpośrednio wrzucić do wanny, czy jeziora. Gumowa maskownica skutecznie chroni umieszczone pod nią przetworniki. Dzięki swojej konstrukcji nie utonie on, a co więcej zawsze przekręci się do góry, aby dźwięk nie uciekał w dół. Przetestowałem różne scenariusze i zapewnienia producenta mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Świetny sprzęt, aby zabrać go na przykład na łódkę czy kajaki.
Jeśli przypadkowo wypadnie on nam do wody, to nie musimy się bać, że będziemy musieli go szukać na dnie jeziora. I oczywiście nie zostanie narażony na działanie cieczy, w tym również wody słonej. Za pomocą aplikacji soundcore możemy również uaktywnić funkcję czyszczenia za pomocą wibracji. Uaktywnienie jej powoduje, że głośnik wchodzi w zadany tryb, wypłukjąc wodę ze środka.
Ciekawe efekty wizualne i dużo możliwości aplikacji
Wizualnie Soundcore Boom 3i prezentuje się efektownie. LED-y RGB umieszczone w maskownicach razem z włączonym dźwiękiem dają bardzo ciekawy efekt rozmytego tła. Dzięki apikacji możemy sobie wiele rzeczy zmodyfikować. Mamy wiele profili, które szybko możemy wybrać – w tym całkowite wyłączenie podświetlenia. Do wyboru do – dosłownie – do koloru. W sam raz na imprezę! Z poziomu oprogramowania uzyskujemy również dostęp do korektora, czy wzmacniacza dźwięku. Całkiem sporo możliwości. O aplikacji nie można powiedzieć złego słowa. Prosta, intuicyjna oraz mająca wszystko to, co potrzebne użytkownikowi.
Producent zapewnia, że na jednym ładowaniu głośnik będzie działał ok. 16 godzin. I faktycznie ta statystyka jest bardzo bliska prawdy. Ustawiając głośność na mniej więcej 30-40% z włączonym podświetleniem urządzenie na spokojnie wytrzymuje 12 godzin. Z kolei czas ładowania od 0% do 100% to czas około 3 godzin. Nie ma się do czego przeczepić, aczkolwiek trochę szkoda, że nie ma możliwości ładowania zwrotnego, ale to mankament, na który zwróci uwagę raczej mała część użytkowników.
Konkluzja
Soundcore Boom 3i poztywnie mnie zaskoczył. Lubię testować nowe urządzenia, ale często bywa tak, że po recenzji rzucam te sprzęty w kąt lub używam ich sporadycznie, szczególnie z kategorii audio. W tym przypadku myślę, że będzie zupełnie inaczej, bo to naprawdę solidne, mobilne urządzenie. Świetny dźwięk, który w nocy może przeszkadzac sąsiadom, więc trzeba uważać, aby zbyt mocno nie podkręcać głośności. Chwali się obsługa kodeków AAC i SBC, mała waga i możliwość podpięcia do jednego systemu nawet 100 odbiorników.
Ogromnym plusem są dodatkowe możliwości takie jak: całkowita odpornośc na wodę, w tym również słoną oraz ochrona przed zatonięciem, co czyni go wyjątkowym głośnikiem bezprzewodowym. Bardzo mi się również podobają efekty świetlne, co oczywiście jest kwestią indywidualną. Dodatkowo – sporo możliwości, jakie daje aplikacja. Jedyne czego może brakować to brak wejścia słuchawkowego, funkcji powerbanku czy gniazda na połączenie przewodowe. Niemniej jednak personalnie te mankamenty nie mają dla mnie dużego znaczenia. Coś czuje, że Soundcore Boom 3i będzie moim stałym towarzyszem wakcyjnych wypraw.








