Testujemy Motorola Signature. To piękny smartfon, który daje podpis pod segmentem wydajności, ekranu i fotografii
Motorola Signature jest już ze mną wystarczająco długo, aby odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie – czy producent dostarczył kolejne urządzenie premium ze świetnymi możliwościami fotograficznymi?
Jeśli miałbym wybrać markę smartfonów, które testuje z największą przyjemnością to zdecydowanie Motorola byłaby na podium. Mam na myśli nie tylko modele z górnej półki cenowej (jak np. Motorola Razr 60 Ultra), ale również te dużo tańsze. Świetne wzornictwo oraz interfejs Hello UI z obsługą gestów to zawsze dwa elementy, które sobie chwalę. Jednak jeśli chodzi o możliwości fotograficzne, to zawsze mogło być lepiej. Motorola Signature znalazła się na rankingu DXMARK, co jest już sporym osiagnięciem i zwiastowało, że ten segment został dopieszczony. Czas to więc sprawdzić.
Motorola Signature – testujemy nowy smartfon producenta, który może namieszać na rynku
Motorolę Signature już wstępnie pochwaliłem podczas moich pierwszych wrażeń. Teraz czas sie skupić na detalach – w tym również na unboxingu oraz walorach zapachowych. Te telefony zawsze wyróżniały się na rynku pod jednym kątem. W momencie wyjęcia z pudełka czujemy w nosie przyjemną zapach. To kwestia perfmumowanego pudełka, co za tym idzie telefon również samego urządzenia. Może i szczegół, ale zawsze doceniałem, że mogę powąchać i poczuć w nozdrzach jakość premium.
Sam wygląd również robi wrażenie. Motorola znana z jaskrawych barw tym razem postawiła na bardziej stonowane, eleganckie barwy. Na rynku dostępne są dwie wersje kolorystyczne: oliwkowa – PANTONE Martini Olive i grafitowa – PANTONE Carbon. Ja do testów otrzymałem ten drugi wariant, ale oba cechują się tym samym materiałem wykonania. Obramowanie zostało wykonane z aluminium, natomiast dotykając plecków mamy poczucie jakbyśmy mieli kontakt z tkaniną. To tekstura przypominającą len, czy ciemny dżins. Nie dość, że świetnie się prezentuje, to do tego pełni jeszcze dwie funkcje – nie ma możliwości abyśmy pozostawili odciski palców oraz zwiększa przyczepność. Z racji tego, że materiał nie jest śliski nie musimy się bać, że wypadnie nam z ręki.
Kwadratowa wyspa z aparatami ładnie wkomponowuje się w całe plecki i za bardzo nie wystaje poza powierzchnię. Moje pochwały na temat wyglądu zakończe kwestią smukłości. Co prawda Motorola Edge 70 jest cieńsza, ale i tak producent serwuje niezwykle wychudzone urządzenie. Ma jedynie 6,99 grubości.
W zestawie poza samym smartfonem znajdziemy papierologię, przewód USB-C, igłę do wymiany tacki SIM, etykietę informującą o klasie energetycznej i przeźroczyste etui. Warto odnotować, że jest magnetyczne, co oznacza, że nie musimy go zdejmować, aby naładować telefon bezprzewodowo.
Ekran
Treści wyświetlimy na ekranie AMOLED o przekątnej 6,8 cala i rozdzielczości Super HD (1264 x 2780), odświeżanym z częstotliwością do 165 Hz i jak zapewnia producent – o jasności w peaku 6200 nitów. Nie zabrakło wsparcia HDR10+ i Dolby Vision oraz świetnej ochrony panelu, jaką zapewnia powłoka Corning Gorilla Glass Victus 2. Boki są lekko ścięte po bokach, co sprawia wrażenie, że ekran jest większy niż w rzeczywistości. Powiem tak – produceni odchodzą już od tego typu konstrukcji na rzecz całkowicie płaskich wyświetlaczy, które preferuje większość uzytkowników. Ja znajduje się gdzieś pośrodku, bo faktycznie trzymając palec na krawędzi można zablokować pewne działania, które chcemy wykonać, bo system może zarejestrować dwa polecenia. Na szczęście w przypadku Motoroli Signature ten problem nie występuje.
Te zaoblenia nadają charakteru jeszcze większej smukłości. Ponadto smartfon cechuje się certfikacją PANTONE, co oznacza, że wyświetlane treści będą miały świetne odwzorowanie kolorów. To nie tylko teoria i puste slogany reklamowe. Ma to swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Producent zaserwował użytkownikom wyświetlacz klasy premium. Dawno nie miałem takiej przyjemności z przeglądania treści, oglądania filmów, czy grania w gry. Niezwykle jasny panel i oczywiście wartość szczytową trudno jest osiągnąć (szczególnie o tej porze roku), ale nie jestem w stanie powiedzieć złego słowa. Cienkie ramki zwiększają też nasz komfort użytkowania.
System, wydajność
Czas przyjrzeć się temu, czego nie widać gołym okiem, czyli co kryje Motorola Signature w środku. Sercem smartfonu jest Snapdragon 8 Gen 5, sparowany z 16 GB RAM-u. Nie jest to flagowy Snapdragon 8 Gen Elite 5, zarezerwowany dla serii razr 60, ale niewiele mu ustępuje. I przede wszystkim – dzięki obecności nieco tańszego zamiennika Motorola Signature została wyceniona na 4299 zł, a wyciąga w AnTuTu ponad 3 mln punktów.
Podczas miesięcznych testów nie zdarzyła mi się sytuacja, aby telefon dostawał zawieszki, czy przegrzewał się. Nawet podczas grania w gry nie poczułem większego dyskomfortu. Warto odnotować, że producent zastosował system chłodzenia wykorzystujący miedzianą siatkę i ciekły metal. Nigdy wcześniej ta technologia nie została wykorzystana w smartfonach tej marki. Animacje są płynne, uruchamiają się błyskawicznie, a wiele procesów w tle nie wpływa na komfort pracy. Testy syntetyczne również nie wykazały, aby smartfon stał się najgorętszym produktem na rynku mobile.
Nie będę krył zachwytu jeśli chodzi o system Motoroli. Piszę o tym w każdej recenzji smartfonów tego producenta i zdania nie zmieniam. Motorola Signature działa na Androidzie 16 i nakładce Hello UI. Oprogramowanie daje nam duże spektrum możliwości personalizacji. Jesteśmy w stanie dopasować tapetę (a nawet stworzyć nową z pomocą sztucznej inteligencji), wielkość czcionki, czy efekt odblokowywania ekranu. W opcjach możemy również zwiększyć bezpieczeństwo. Opcja Moto Secure sprawi, że system przed instalacją aplikacji będzie sprawdzać, czy oprogramowanie pochodzi z zaufanego źródła. Jednak dla mnie najważniejszą funkcjonalnością jest obsługa gestów.
Uwielbiam, kiedy wchodząc do ciemnego pomieszczenia wystarczy, że potrząsnę telefonem dwa razy i uruchamia się latarka. Może to szczegół, ale dla mnie niezwykle istotny, bo zdecydowanie ułatwia życie. Oczywiście na tym się nie kończy, bowiem odpowiedni ruch telefonu sprawi, że włączymy kamerę, czy wyciszymy połączenie. Warto po pierwszym uruchomieniu przejść przez tutorial, aby poznać wszystkie sekrety systemu. Ponadto użytkownik otrzymuje aż 7-letni okres gwarantowanych aktualizacji systemu Android. To ogromny plus, stawiający motorolę w czołówce urządzeń z zielonym robocikiem w logo z tak długim wsparciem.
Nie można również zapomnieć o funkcjach AI. Używam ich co prawda sporadycznie, ale nie sposób o nich nie wspomnieć. Moto AI wywołamy za pomocą długiego przyciśnięcia klawisza bocznego z lewej strony obudowy. Otrzymamy możliwość tworzenia podsumowań powiadomień i notatek na bazie nagrań oraz transkrypcji, a także generowania obrazków. Możemy również tworzyć playlisty (Playlist Studio) z naszej bazy na Amazon Music. Moto AI wykorzystuje modele partnerów: Perplexity oraz Copilot. Co więcej – w przypadku tego pierwszego otrzymamy dostęp do półrocznej subskrypcji planu Pro. Ponadto przycisk z prawej strony obudowy zawiera skrót do kolejnego chatbota – Gemini. Oczywiście dłużej przytrzymując dolną belkę smartfona uaktywnimy funkcję Cirle to Search.
Możliwości fotograficzne
Przechodzimy już do bardzo ważnej sekcji, jaką są aparaty fotograficzne. Ten segment producent od lat nieznacznie poprawia w swoich modelach, ale trudno znaleźć taką wysoką pozycję w prestiżowym benchmarku DXOMARK, który tym razem przyznał smartfonowi aż 164 punkty oraz oznaczenie DXOMARK Gold Label 2026. Przekłada się to na 6. pozycję w globalnym rankingu. To ogromne osiągnięcie.
Zawsze doceniałem możliwości fotograficzne Motoroli – oczywiście biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości. Miałem wrażenie, że telefony tej marki całkiem nieźle radzą sobie z odwzorowaniem kolorów. I jasne – zdjęcia nocne nie zawsze wyglądały świetnie, więc w moich testach przy Motoroli Signature skupiłem się głównie na tego typu fotografii. Inną rzeczą, że pogoda teraz nie rozpieszcza i uchwycić warszawskie słońce graniczyło z cudem. Przejdźmy do konkretów.
Oto jakie aparaty zastosował producent w swoim nowym smartfonie:
- Główny 50 MP – Sony LYTIA 828, f/1,6, pole widzenia 84°, piksel 2,44 µm, OIS
- Szerokokątny 50 MP – Sony LYTIA 828, f/2,0, pole widzenia 122°, piksel 1,28, autofokus, tryb makro
- Dodatkowy 50 MP z teleobiektywem – Sony LYTIA 600, f/2.4, pole widzenia 33°, piksel 1,6 µm OIS, tryb makro, 3-krotny zoom optyczny, 100x Superzoom Pro
- Przedni 50 MP – Sony LYTIA 500, 1,2 µm Quad Pixel, f/2,0, autofokus
Wysoka pozycja w rankingu DXOMARK wcale mnie nie dziwi. Motorola Signature zarówno za dnia, jak i w nocy potrafi zaskoczyć wynikami. Zmorą flagowych modeli jest często zbyt duża ingerencja AI. Oczywiście bez funkcji sztucznej inteligencji się nie obędzie, ale i tak uważam, że te zdjęcia nie są przesadnie przekształcone. Mamy również do wyboru dwa tryby: standardowy oraz retusz, w którym system podbije kolory, ale też rozjaśni scenę. Tylko od nas zależy, co wybierzemy. Osobiście jestem zwolennikiem tego pierwszego, szczególnie w nocy, aby fotki były bardziej naturalne, ale za dnia podczas fotografii makro lubiłem go używać, aby uwydatnić kolory.
Jestem jednak w stanie stwierdzić, że aparaty Motoroli Signature sprawdzają się bardzo dobrze. Świetna ostrość, dobry kontrast, mało zakłamań rzeczywistości, wysoka rozpiętość tonalna i ogrom szczegółów. Zimowa aura była również całkiem dobrym testem, bo zdarza się, że nawet flagowe smartfony (szczególnie w nocy) potrafią sprawić, że śnieg traci swój prawdziwy koloryt na rzecz żółtych odcieni. Oczywiście nie każde zdjęcie wyjdzie perfekcyjnie, ale w większości przypadków byłem bardzo zadowolony z wyników.
Najlepiej wypadają fotki z aparatu głównego, ale i szerokokątny mocno nie odstaje, co również jest częstą bolączką smartfonów. Trzykrotne przybliżenie optyczne, czy nawet hybrydowe x6 świetnie się sprawdza. Nawet przy gorszych warunkach oświetleniowych Motorola Signature potrafi uchwycić wszystkie szczegóły, nie zarejestrowałem również przesadnej ilości szumów, czy innych zniekształceń. Większe przybliżenie – szczególnie to powyżej x20 należy traktować bardziej jako ciekawostkę, aniżeli profesionalne narzędzie. Niemniej jednak, jeśli chcemy odczytać znacznie oddalony napis, to bez problemu uda się nam to zrobić. Algorytmy sztucznej inteligencji prężnie działają, aby wygładzić elementy na zdjęciu i wyostrzyć napisy.
Tryb portretowy wypada świetnie. Zaskoczyły mnie zdjęcia wykonane za pomocą aparatu przedniego. Za dnia w zasadzie trudno znaleźć istotne różnice między aparatem tylnym a przednim. Matryca 50 MP w połączeniu z autofocusem robi robotę. Producent dopieścił tu segment fotografii i to wyraźnie widać na zdjęciach.
Galeria
Ładowanie
Motorola Signature cechuje się akumulatorem o pojemności 5200 mAh, co na papierze może nie wygląda imponująco, ale trzeba również pamiętać o tym, że to całkiem smukły smartfon. Często też zaznaczałem w innych moich testach smartfonów Motoroli na dobrze zoptymalizowany system. I tym razem nie jest inaczej. Przy bardziej intensywnym użytkowaniu bez problemu urządzenie działało powyżej 24 godzin. Przy nieco skromniejsze eksploatacji potrafiłem osiągnąć nawet dwa dni pracy.
Telefon obsługuje szybkie ładowanie przewodowe 90 W TurboPower oraz bezprzewodowe 50 W, co już jest solidnymi elementami w specyfikacji – rodem z flagowych urządzeń. Doceniam również, że producent pokusił się o etui magnetyczne. Przypinając telefon do mojego powerbanku bezprzewodowego, telefon świetnie trzymał się powierzchni nie przerywając ładowania.
Podsumowanie
Motorola Signature to jeden z bardziej udanych telefonów producenta. Znajduje się on jedynie klasę niżej od flagowych urządzeń. W cenie 4299 złotych otrzymujemy naprawdę kompletne urządzenie. Zaczynając od świetnej konstrukcji i designu, poprzez wydajny system, a kończąc na możliwościach fotograficznych. Producent funduje telefon, którego wysoka pozycja w rankingu DXOMARK jest w pełni zasłużona.
To również telefon, który powinien posłużyć na lata dzięki długiemu, aż 7-letniemu wsparciu. Nie jest to flagowiec, bowiem nie ma na swoim pokładzie najnowszego Snapdragona 8 Elite 5, co nie zmienia faktu, że to świetnie wyceniony produkt Extra Premium. Dawno z taką przyjemnością nie testowałem żadnego smartfonu. Na pewno wezmę pod uwagę ten model, gdy będę robił ranking najlepszych telefonów 2026 roku.
Motorolę Signature można kupić w sugerowanej cenie detalicznej wynoszącej 4299 złotych poprzez oficjalną strone Motoroli, gdzie znajdziecie linki do oficjalnych partnerów.
Specyfikacja techniczna
| Procesor | Snapdragon 8 Gen 5 |
| RAM | 16 GB |
| Pamięć na dane | 256GB UFS 4.1 512GB UFS 4.1 |
| Ekran | 6,8″, Super HD (1264 x 2780), 165 Hz, |
| Aparaty | Główny 50 MP: Sony LYTIA 828, f/1,6, pole widzenia 84°, piksel 2,44 µm, OIS Szerokokątny 50 MP: Sony LYTIA 828, f/2,0, pole widzenia 122°, piksel 1,28, Autofokus, Makro Dodatkowy 50 MP teleobiektywem: Sony LYTIA 600, f/2.4, pole widzenia 33°, piksel 1,6 µm OIS, Makro, 3-krotny zoom optyczny, 100x Superzoom Pro Selfie 50 MP: Sony LYTIA 500, 1,2 µm Quad Pixel, f/2,0, Autofokus |
| Akumulator | 5200 mAh |
| Ładowanie | TurboPower 90 W (przewodowo) 50 W (bezprzewodowo) |
| Klasy odporności | IP68/IP69 militarny standard MIL-STD-810H |
| Waga | 186g |
| Wymiary | 162,1 x 76,4 x 6,99mm |
| Kolory | Oliwkowy, grafitowy |
| Cena | 4299 zł |















































































































