Recenzja Sennheiser Momentum 4: bezprzewodowe słuchawki nauszne z perfekcyjnym ANC i nieprzyzwoitą wygodą użytkowania
Od kilku tygodni testowaliśmy dla Was bezprzewodowe słuchawki Sennheiser Momentum 4. Dziś przyszła pora na to, aby podzielić się wrażeniami z użytkowania. W niniejszej recenzji ujęliśmy kwestie czysto użytkowe, a co za tym idzie, dowiecie się z niej, jak tytułowy model sprawdza się w zastosowaniach dnia codziennego. Do rzeczy.
Testy Sennheiser Momentum 4 nie są moim pierwszym zetknięciem z marką. Prawdę mówiąc, mam za sobą całkiem długą historię obcowania z wytworami producenta. Produktem, który na dobre zakorzenił się w mojej świadomości były słuchawki Sennheiser Momentum M2 OEBT. Model prezentował nietypową stylistykę utrzymaną w charakterystyce retro, przy czym oferował kapitalny dźwięk. Dlaczego wspominam o rzeczonym sprzęcie przy okazji recenzowania Sennheiser Momentum 4? Otóż sprzęty mają w sobie ten sam sznyt, to „coś”, co wywołuje u mnie uczucie sympatii do kawałka elektroniki użytkowej. Zostawmy na boku M2 i skupmy się na tym, w jaki sposób oczarowywały mnie Sennheiser Momentum 4.
Sennheiser Momentum 4 – bogaty zestaw sprzedażowy
Model Momentum 4 nie jest tani. Jego cena wynosi 1299 zł, ale po kilkunastu dniach ze słuchawkami, już na wstępie mogę powiedzieć, że warto. Już samo rozpakowanie zestawu z pudełka daje jasno do zrozumienia, że mamy do czynienia z produktem, do którego zaprojektowania mocno się przyłożono. Zanim zajmiemy się samymi słuchawkami, chciałbym zwrócić uwagę na zestaw sprzedażowy, w którym znajdziemy wszystko, czego potrzeba, a nawet więcej.
Przede wszystkim otrzymujemy tutaj świetny futerał, lekko usztywniony. Dzięki takiemu zabiegowi transport słuchawek jest w pełni bezpieczny. Może się to wydać drobnostką, ale pamiętajmy, że nie mamy do czynienia z pchełkami, a słuchawkami na pałąku i ryzyko uszkodzenia w podróży znacząco wzrasta.
W samym etui znajdziemy trzy przydatne elementy, takie jak – kabel USB-C do ładowania słuchawek, przewód audio Jack 3,5 mm, który umożliwia fizyczne podłączenie akcesorium do komputera lub smartfonu, a także dodatkowy adapter do samolotu. Ot, kompletny pakiet, w przypadku którego trudno narzekać na zawartość.
Konstrukcja i wykonanie
Powiedzieć, że Sennheiser Momentum 4 są wzorowo wykonane, to jak nie powiedzieć nic. Słuchawki nauszne to konstrukcja na pałąku o nienagannej prezencji. Do testów przyjechał do mnie wariant biały z brązowo-szarymi wstawkami. W zasadzie nie jest to do końca biała barwa, a raczej mleczna lub w odcieniu kości słoniowej. Elementy te wykonane są z bardzo dobrze spasowanego tworzywa sztucznego. Nie jest to żaden ordynarny plastik i naprawdę świetnie znosi nawet nieostrożne traktowanie. Mój egzemplarz nie ma na sobie praktycznie śladów użytkowania, co nie jest takie oczywiste w przypadku sampli testowych.
Poduszki idealnie przylegające do małżowiny usznej wykonano z miękkiej, skóropodobnej pianki. Nawet bez zastosowania ANC (który jest tu oczywiście dostępny) słuchawki całkiem zgrabnie odcinają nas od dźwięków otoczenia. Pianka znajduje się też na górnej części konstrukcji, czyli na spodzie pałąku. Na górze mamy już przyjemnie wykończony materiał i charakterystyczne logo Sennheiser.
Słuchawki leżą na głowie wygodnie, a z racji płynnej, nienachalnej opcji dostosowania rozmiaru, możemy idealnie dopasować je do konkretnego użytkownika. Z obowiązku recenzenckiego wspomnę tylko, że w konstrukcji znalazło się miejsce dla dwóch mikrofonów przykrytych maskownicą, portu USB-C, gniazda słuchawkowego oraz pięciu LED-ów, które informują między innymi o stopniu naładowania urządzenia.
Technologie i standardy
Jeśli chodzi o czyste technikalia, w Sennheiser Momentum 4 wykorzystano połączenie bezprzewodowe w standardzie Bluetooth 5.2, kodek aptX adaptive, SBC, AAC oraz technologie A2DP, HFP i AVRCP. Pasmo przenoszenia wynosi 6 ~ 22000 Hz, natomiast impedancja 470 Om. Regulacja głośności odbywa się przy użyciu dotykowego panelu na słuchawce, podobnie jak czynności wyciszania i wznawiania odtwarzania.
Tym, co mnie urzekło, jest perfekcyjny system aktywnej redukcji szumów otoczenia. Odcięcie od dźwięków z zewnątrz świetnie dostosowuje się do sytuacji i radzi sobie zarówno z hałasem przejeżdżających aut, jak i gwarem centrum handlowego. Oczywiście, wszystko realizowane jest w naturalny sposób. To poziom o klasę wyższy, niż sztuczne ANC, które spotykamy w tańszych konstrukcjach.
Muzyka, granie i rozmowy
Przetworniki 42 mm zapewniają świetną dynamikę i bardzo czysty dźwięk. Słuchanie muzyki, niezależnie od gatunku, to czysta przyjemność, ale mimo iż lubię donośne brzmienia, nie wychodziłem poza skalę 70% potencjometru. Akustyka trzyma poziom i to jest to, czego oczekiwałem od słuchawek w tej klasie. Opóźnienia są niewielkie, dzięki czemu Sennheiser Momentum 4 sprawdzą się także podczas zabawy w dynamiczne strzelanki oraz podczas oglądania filmów akcji. Multimedialny kombajn? Zdecydowanie tak.
Istotną częścią mojej pracy są rozmowy online, których w ciągu tygodnia odbywam kilkanaście. Często są to dłuższe sesje, przez co zwracam szczególną uwagę nie tylko na komfort użytkowania słuchawek, ale także na to, jak pracują w nich mikrofony. Te w testowanym egzemplarzu świetnie zbierają mój głos, co chwalili także moi rozmówcy. Co ciekawe, nie nigdy nie przepadałem za rozmowami wykonywanymi za pomocą słuchawek nausznych. Najczęściej odczuwałem dyskomfort, kiedy nie słyszałem swojego głosu. Tutaj jest zupełnie inaczej i są to pierwsze słuchawki tego typu, których używałem do rozmów z przyjemnością. Tak trzymać.
Aplikacja Smart Control
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby używać słuchawek Sennheiser Momentum 4 bez instalowania aplikacji mobilnej do ich obsługi. Niemniej, głupio byłoby nie skorzystać z możliwości weń zawartych. Program jest intuicyjny, co zaskakuje, jeśli weźmiemy pod uwagę poziom jego rozbudowania i liczbę dostępnych opcji. Przede wszystkim, już na starcie możemy dzięki niemu zaktualizować oprogramowanie naszych słuchawek, a także dostosować poziom ANC do naszych preferencji. Każdy odbiera dźwięki nieco inaczej, więc tego typu personalizacja jest na plus.
Mamy tutaj wygodny equalizer, natomiast przygotowano także możliwość stworzenia własnych presetów. Dla osób, które lubią mocne brzmienia, zawarto tutaj funkcję podbicia basów, a fani podcastów wymagający czystego „głosu” powinni aktywować tryb podcastów. Za pomocą aplikacji możemy sterować w zasadzie wszystkimi elementami słuchawek. Producent przygotował nawet możliwość wyłączenia akcesorium po określonym czasie.
Sennheiser Momentum 4 wytrzymają nawet 60 godzin pracy
Producent deklaruje czas pracy sięgający nawet 60 godzin. W moim przypadku było to między 40, a 50 godzin, przy czym często korzystałem z trybu ANC, rozmów głosowych oraz głośnego słuchania muzyki. Samo ładowanie przewodowe trwało zawsze mniej niż 2 godziny, co jest bardzo dobrym wynikiem. Jeśli jednak nie macie czasu na podładowanie Sennheiser Momentum 4, mam dobrą wiadomość. Nawet 10 minut pod ładowarką może przełożyć się na około 6 godzin pracy.
Werdykt
Są w życiu rzeczy, które warto kupić i takie, które się opłacają. Co, jeśli powiem Wam, że Sennheiser Momentum 4 pasuje do obydwu scenariuszy? Otóż tytułowe słuchawki są warte zakupu i z całą pewnością określiłbym ich wycenę jako odpowiednią. Dostajemy tutaj długi czas pracy na akumulatorze, świetne wykonanie, bogaty zestaw sprzedażowy, a także świetne wrażenie audio, a przecież o to właśnie chodzi w słuchawkach.












