Przetestowaliśmy iRobot Roomba Max 705 Combo. Flagowiec pozamiatał, ale też pozmywał
Przetestowaliśmy najnowszego robota sprzątającego marki iRobot. Sprawdźcie, co ma do zaoferowania iRobot Roomba Max 705 Combo.
Pod koniec września iRobot uruchomił sprzedaż modelu Roomba Max 705 Combo ze stacją AutoWash. To inteligentny sprzęt 2w1, który łączy efektywne odkurzanie z podgrzewanym mopowaniem i automatyczną konserwacją: od opróżniania pojemnika, przez pranie wałka, po jego suszenie i uzupełnianie koncentratu StayClean. Właśnie udało nam się przetestować ten sprzęt. Zapraszam do sprawdzenia recenzji najnowszego sprzętu od marki iRobot.
Roomba Max 705 Combo – unboxing

iRobot Roomba Max 705 przyszedł do mnie w najwyższej wersji Combo, czyli ze stacją dokującą AutoWash. W solidnym kartonie nie za wielkich rozmiarów, poza samym odkurzaczem i stacją dokującą, znajdziemy tam też kilka dodatków. Tym razem stacja została zbudowana tak, że podjazd ma zintegrowany, więc po wyjęciu z pudełka nie musimy nic dodatkowo podpinać, a robot po wyjęciu trzech zabezpieczeń jest gotowy do sprzątania. Tak jak pisałem, w kartonie znajdziemy kilka użytecznych dodatków – filtr, dwie dodatkowe szczotki boczne (prawa i lewa), bo w samym robocie są też dwie oraz próbka koncentratu czyszczącego (30 ml). Dodatkowy worek na nieczystości znajdziemy za to w wygodnej przegródce w stacji dokującej. To bardzo ciekawe i wygodne rozwiązanie.
Wygląd i jakość wykonania Roomba Max 705 Combo

Tym, co na pierwszy rzut oka odróżnia testowanego robota Roomba Max 705 Combo od dziesiątków innych, które miałem w domu jest jego wygląd. Robot, a właściwie jego stacja dokująca, ozdobiona jest panelem imitującym drewno, który wygląda naprawdę dobrze i świetnie pasuje do mojego wnętrza, zwłaszcza w testowanej przeze mnie wersji białej. Widać, że iRobot przykłada się do designu swoich urządzeń. Robot ma tę samą, bardzo ciekawą fakturę pokrywającą klapę, pod którą schowane są pojemnik na nieczystości i filtr, którą chwaliłem testując i recenzując robota Roomba Plus 405 Combo. Miłośnicy małych smaczków docenią z pewnością oznaczenie producenta, pod postacią niewielkiego logo umieszczonego z boku, przypominającego metkę na ubraniu. Takie projektowanie lubię!

Testując znacznie tańszego poprzednika pisałem, że jeżeli chodzi o jakość wykonania poszczególnych elementów i użyte materiały, to zdecydowanie Roombę możemy umieścić na górze stawki. Tutaj prawdopodobnie nie zdziwicie się jak powiem, że jest identycznie. To dobra nowina także z innego powodu – iRobot dba o wszystkich swoich klientów podobnie i nawet te tańsze urządzenia mogą pochwalić się dobrą jakością wykonania i użytych materiałów. Tutaj mamy oczywiście do czynienia z produktem z wyższej półki, a Roomba swoim wyglądem i wykonaniem zdecydowanie do tej półki pasuje.
Roomba Max 705 Combo to skuteczne czyszczenie, także przy krawędziach

Widziałem już kilka systemów czyszczących w odkurzaczach i robotach, które poza odkurzaniem mopują także nasze podłogi. Od nieruchomych nakładek do mopowania, aż po obracające się talerze mopów, często na wysuwanych ramionach. Po raz pierwszy jednak miałem do czynienia z mopującym wałkiem, rodem z pionowych odkurzaczy myjących. Miałem pewną wątpliwość dotyczącą tego systemu, jednak działa to bardzo dobrze. Podgrzewany wałek PowerSpin z funkcją SmartScrub oferuje sprzątanie z prędkością do 200 obrotów na minutę.

Dzięki technologii PerfectEdge wałek wysuwa się, by doczyścić brzegi i narożniki. Mam wrażenie, że wałek działa w narożnikach lepiej niż obrotowe mopy, a robot dość odważnie dojeżdża pod krawędzie szafek czy ścian. Ciekawą funkcją jest opatentowana osłona pod wałkiem, która automatycznie chroni dywany przed wilgocią. Niestety nie mam w domu dywanów, więc nie miałem jak sprawdzić tej funkcji w praktyce, ale test na sucho dał obiecujące rezultaty.

Robot oferuje moc ssącą 13 000 Pa i cztery poziomy jej regulacji. Poza wspomnianym wałkiem robot wyposażony został w dwie gumowe szczotki główne (DualRubber) oraz dwie szczotki boczne. Testując Roomba Plus 405 pisałem, że 7 000 Pa jest wystarczające, ale tutaj czuć różnicę i te kilka paskali więcej. Bardzo wygodne jest to, że dzięki technologii Dirt Detect, robot identyfikuje z wyprzedzeniem duże zabrudzenia, automatycznie aktywując dodatkowe przejazdy w miejscach, w których robot wykrył większe skupiska brudu. Jeżeli posiadacie dziecko, które właśnie poznaje świat, rozrzucając wszystko, co wpadnie mu w ręce, to szybko docenicie tę funkcję.

AutoWash, czyli pełna automatyzacja
Powiedziałem sporo miłych słów na temat robota, to teraz czas na stację dokującą. Stacja AutoWash potrafi naprawdę wiele: opróżnia pojemnik na brud, dzięki czemu możemy zapomnieć o wynoszeniu śmieci nawet na 75 dni. Ponadto pierze wałek ciepłą wodą, suszy go ciepłym powietrzem oraz dozuje koncentrat StayClean. Stacja dokująca potrafi także uruchamiać cykl samooczyszczania.

Producent zapewnia, że stacja pozwala nawet na 8 tygodni bezobsługowego mopowania przy standardowym użyciu. Nie miałem okazji aż tyle spędzić z najnowszą Roombą, jednak sprawdzając stan wypełnienia worka na śmieci i pojemnika na brudną wodę, wierzę w te zapewnienia. Inna sprawa, że chyba nie chciałbym próbować jaki zapach będzie miała ośmiotygodniowa brudna woda.
iRobot Roomba Max 705 Combo ze stacją AutoWash wyceniono na 4 499 złotych. To aktualnie flagowe rozwiązanie marki iRobot i cena jest też flagowa, ale moim zdaniem warto rozważyć zakup właśnie tego robota. Ma on bardzo ciekawą konstrukcję wałka mopującego, z fizyczną zasłoną chroniącą Wasze dywany oraz całkiem mocną siłę ssania. Do tego bardzo ładna stacja dokująca, z panelem imitującym drewno, pozwalająca nawet na kilkadziesiąt dni bezobsługowego sprzątania. Gdybym szukał teraz robota odkurzająco-mopującego, to z pewnością wziąłbym iRobot Roomba Max 705 Combo pod uwagę.
